Tatrzański Park Narodowy prowadzi procedurę przetargową mającą na celu zakup szesnastu elektrycznych pojazdów. Jak informuje dyrektor parku, Szymon Ziobrowski, postępowanie przebiega zgodnie z planem, a urzędnicy przygotowują się obecnie do udzielenia odpowiedzi na pytania nadesłane przez potencjalnych wykonawców.
Ostateczny termin składania ofert upływa pod koniec lipca, jednak dokładna data pojawienia się busów na tatrzańskich trasach zależy od możliwości produkcyjnych oferentów.Dyrektor Szymon Ziobrowski potwierdza, że cała procedura administracyjna odbywa się bez żadnych przestojów.- Tatrzański Park Narodowy ogłosił postępowanie przetargowe na dostawę szesnastu elektrycznych busów. To postępowanie jest w toku. Dostaliśmy zapytania już od potencjalnych oferentów. Musimy na nie odpowiedzieć. Termin składania ofert jest do trzydziestego pierwszego lipca. Procedura jest, cały czas się toczy. Nie ma tutaj żadnych opóźnień. No więc musimy po prostu być. Funkcjonujemy w ramach zamówień publicznych, więc jak tylko oferty zostaną złożone, no to będziemy dążyć oczywiście do podpisania umów - zapewnia dyrektor TPN.
Kluczowym wyzwaniem w całym przedsięwzięciu okazuje się czas potrzebny na wyprodukowanie tak dużej liczby specjalistycznych pojazdów. Żaden z producentów nie dysponuje taką flotą gotową do natychmiastowego odbioru, co bezpośrednio przekłada się na konieczność szczegółowych negocjacji terminów dostawy.
- No, to jest właśnie tematem rozmów z dostawcami. To nie jest prosty temat wyprodukować szesnaście pojazdów. Nikt tego nie ma na tak zwanym stanie na półce. Te kwestie musimy rozstrzygnąć, żeby móc rozstrzygnąć przetarg i to będzie miało miejsce w ciągu najbliższych dni - zapewnia Szymon Ziobrowski.
- Trudno mi w tym momencie powiedzieć, czy to będzie w tym roku, czy nie. Po prostu musimy odpowiedzieć na zadane pytania. Być może dostawcy odpowiedzą na nasze informacje, które im prześlemy. No, nie chcę tutaj wyrokować, bo jest zdecydowanie przedwcześnie - mówi dyrektor Ziobrowski.
em/s




