Tatrzański szlak z Palenicy Białczańskiej widział już chyba absolutnie wszystko. Klapki typu japonki, szpilki, parawany, a nawet turystów próbujących wnosić na górskie szczyty wielkie gabaryty - bywało różnie, zabawnie i absurdalnie. Jednak to, co zastało dzisiaj wędrowców idących w stronę Morskiego Oka w ostatnich dniach, całkowicie przebiło dotychczasowe osiągnięcia. Pomiędzy zaskoczonymi ludźmi a konnymi fasiągami sprawnie maszerował humanoidalny robot.
Niezwykłym piechurem okazał się Edward Warchocki - pierwszy polski fizyczny robot-influencer, za którego stworzeniem stoją Bartosz Idzik oraz Radosław Grzelaczyk. Konstrukcja bazująca na zaawansowanym robocie Unitree G1 została naszpikowana sztuczną inteligencją, systemem LiDAR oraz kamerami, co pozwala jej na sprawne wymijanie przeszkód i płynną konwersację z otoczeniem. Zamiast trzymać technologiczną nowinkę w sterylnym laboratorium, jej twórcy postanowili pokazać Edwarda ludziom. Robot był już w Warszawie, chodził wybrzeżem Bałtyku, a teraz przyszedł czas na tatrzańskie szlaki.Nagrania z nietypowego spotkania na szlaku błyskawicznie podbiły media społecznościowe, zbierając setki tysięcy wyświetleń na TikToku, Facebooku i Instagramie. Na filmikach widać, jak mierzący 132 centymetry robot pewnym krokiem przemierza asfaltową trasę, pozuje do zdjęć z osłupiałymi turystami, a w tle wymijają go tradycyjne wozy konne.
e/r







