26.08.2026, 18:10 | czytano: 9739

Czy żwirownia w Dębnie zagraża zabytkowemu kościółkowi? Jest nowa ekspertyza

Czy pobliska, mająca powstać żwirownia, może zagrozić zabytkowemu kościołowi w Dębnie? Zdj. Izabela Pudzisz
Od lat nie słabną zabiegi mieszkańców Dębna przeciwko działalności żwirowni, która funkcjonuje na terenie miejscowości. Niedawno do Urzędu gminy Nowy Targ trafiła ekspertyza mająca odpowiedzieć na pytanie o to, czy działalność KRUSZGEO zagraża architekturze zabytkowego kościółka.
Do tej pory kruszywo wydobywano w okolicy koryta Białki, nieopodal ścieżki rowerowej. Inwestor planuje eksploatację na nowym terenie, "Dębno I" w sąsiedztwie Boru Harklowskiego. Mieszkańcy obawiają się, że pył i ewentualne drgania przy przewozie żwiru przez inwestora z nowego miejsca wydobywania nad Białkę, mogą zaszkodzić m.in. polichromii kościoła z XV w., który od 2003 r. widnieje na Liście Światowego
Dziedzictwa UNESCO. Jak relacjonuje radny i mieszkaniec Dębna, Piotr Gąsiorek, sprawa została zgłoszona do międzynarodowej instytucji ds. kultury.
- Współpracuję z bardzo skutecznymi paniami, które są moderatorkami strony "Dębno Podhalańskie - strefa aktywności". Te dwie koleżanki swoim działaniem spowodowały, że zainteresowały całą sprawą UNESCO. Po napisaniu pisma do siedziby UNESCO we Francji, wrócił do nas dokument anglojęzyczny, w którym było jasno wskazane, że sama instytucja bardzo dziękuje za zainteresowanie się tematem, bo kościół w Dębnie jest unikatowy w skali światowej, a szczególnie tak dobrze zachowana polichromia, jak cała struktura kościoła. Zaniepokoili się bardzo i to pismo odesłali do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - tłumaczy radny.

Zagrożeniem jzabudowa?


W międzyczasie do Urzędu gminy Nowy Targ trafiła ekspertyza o oddziaływaniu działalności KRUSZGEO na kościółek w Dębnie. Dokument sporządziło biuro architektoniczne z Łodzi. Radny zauważa, że w piśmie nie padła odpowiedź na pytanie o stan zabytkowej świątyni.
Sprzeciw radnego z Dębna budzą argumenty podane przez eksperta. Specjalista zauważa, że kościółkowi zagraża wysoka i chaotyczna zabudowa w okolicach zabytku. Zdaniem rzeczoznawcy, istotnym problemem są też niewielkie budki usługowo-handlowe w sąsiedztwie kościoła.

- Rozumiem troskę eksperta o cały ład architektoniczny, natomiast uważam, że nie jego zadaniem było określić kto i w jakim celu coś buduje, tym bardziej, że nie są to całoroczne domy, są zazwyczaj małe straganiki. Są to punkty usługowe naszych mieszkańców. Tak samo toalety, które muszą być przy takiej działalności. W tej ekspertyzie nie rozwiano naszych wątpliwości co do ewentualnych zagrożeń - zauważa Piotr Gąsiorek.

Co dalej?


Według relacji radnego, ekspertyza została wysłana do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Mieszkańcy czekają na odpowiedź i nie poprzestają na jednym piśmie - Piotr Gąsiorek zaznacza, że wyśle kolejne pismo do Ministra. Zgodnie z zapowiedzią, zaznaczy, że ekspertyza nie daje odpowiedzi na ewentualne zagrożenia dla kościółka.
ip/
Może Cię zainteresować
komentarze
Pączek28.08.2026, 13:06
Pozwole sobie zauważyć, że sami mieszkańcy na czele z sołtysem nie wykorzystują potencjału żwirowni. Ile razy na zebraniu wiejskim był temat, żeby żwirownia dołożyła się to tej czy tamtej inwestycji. Jakie podnosiło sie larum, że niczego od nich nie chcemy. Jak piłkarze są krytykowani za to że mają czelność przyjąć dotacje od KRUSZGEO. Bądźmy szczerzy, jak ktoś może dać pieniądze, kiedy obdarowywany odmawia ich przyjęcia?
A co do kościoła, to ciężki temat, nasi dziadowie go budowali własnymi rękami, piękne dziedzictwo... szkoda tylko że teraz stał się skarbonką nad którą nikt nie ma kontroli, która zasila kieszeń wiadomo kogo, a parafia nie widzi z tego zupełnie nic. Pytacie dlaczego ZEK będący w Dębnie nie sponsoruje miejscowości na tyle ile byśmy chcieli. Zapytajmy co sie dzieje z pieniędzmi, które turyści zostawiają w kościółku. Czy nie można by za to było zaspokoić potrzeby parafii zamiast robic na wszystko zbiórki i składki. Gdyby tylko mieszkańcy (przedstawiciele z rady) mieli nad tymi pieniędzmi kontrolę. Gdyby nie było tak, ze cyklicznie wymienny pan na włościach robi z zyskiem z kościółka co chce nie czując sie winny nikomu tłumaczyć, a Wy, tłuszcza, składka na wszystko. Także może jakimś wyjściem byłoby wywiezienie kościoła do USA jak juz kiedyś było w planie, bo Dębno na niego nie zasługuje.
Do obiektywnie27.08.2026, 22:25
Jeżeli już mówimy o tym, ile Dębno ?zawdzięcza? prawie 50-letniej działalności żwirowni i płaconym przez nią podatkom, to warto zadać inne pytanie: jakie duże, trwałe inwestycje rzeczywiście powstały przez te wszystkie lata dla mieszkańców Dębna? Bo trudno wskazać ich wiele ? jedną z nielicznych poważniejszych inwestycji była szatnia dla sportowców.

Dlatego argument ?żwirownia płaci więcej podatków niż turystyczne Dębno? nie kończy dyskusji. Podatki trafiają do budżetu gminy i są obowiązkiem przedsiębiorstwa prowadzącego działalność. Jeżeli ktoś uważa, że korzyści dla Dębna są tak ogromne, pokażmy konkrety: ile pieniędzy przez te prawie 50 lat wpłynęło, a ile z nich wróciło do Dębna w postaci dróg, infrastruktury, przestrzeni publicznej czy innych dużych inwestycji służących mieszkańcom.

Obecny spór dotyczy dalszego rozszerzania terenów wydobywczych, a nie cofania czasu i zamykania tego, co funkcjonowało do tej pory. ZEK, w którym ma być przetwarzany urobek, znajduje się około 400 metrów od kościoła, więc mieszkańcy mają prawo pytać również o skutki zwiększenia skali działalności.

Nowe wydobycie oznacza kolejne lata ciężkiego transportu, maszyn, hałasu, pyłu i ingerencji w krajobraz. Do tego dochodzą kwestie środowiskowe i wodne, które powinny zostać fachowo zbadane: wpływ na poziom wód gruntowych i studnie, odpływ wód czy ewentualne ryzyko lokalnych podtopień. Nie można uczciwie powiedzieć, że takie skutki na pewno wystąpią, ale równie niepoważne jest twierdzenie, że skoro przez 50 lat kościół się nie zawalił, to żadnego problemu nie ma.

Dębno sprzed pół wieku i Dębno dzisiaj to też dwie różne miejscowości. Mamy Jezioro Czorsztyńskie, rozwijającą się turystykę i Velo Czorsztyn. Ludzie inwestują własne pieniądze w noclegi i usługi, a wartość nieruchomości wzrosła. To jest również realny kierunek rozwoju miejscowości.

Darowizna na drzwi do kościoła czy inne wsparcie firmy jest gestem, który można docenić, ale nie może być argumentem: ?pomogliśmy, więc nie sprzeciwiajcie się dalszemu wydobyciu?. Nikt nie powinien oczekiwać, że za kilka darowizn mieszkańcy zrezygnują z prawa do decydowania o swoim otoczeniu.

Po prawie 50 latach działalności warto więc zrobić uczciwy bilans: nie tylko zapytać, ile żwirownia zapłaciła podatku, ale też ile Dębno faktycznie zyskało, jakie poniosło koszty i czy dalsze powiększanie wydobycia jest najlepszym kierunkiem na kolejne 50 lat.
Mieszkaniec27.08.2026, 21:10
Żwirownia odprowadza więcej podatku niż całe "turystyczne" Dębno ? Proszę nie wierzyć w te brednie o zagrożonym kościółku. Zakład pracuje prawie 50 lat i jedyna ingerencja w kościółek to darowizna na nowe drzwi ?
Patologia27.08.2026, 20:08
Skoro mamy rozmawiać o interesach, to rozmawiajmy o nich uczciwie ? po obu stronach. Tak, część mieszkańców inwestuje w domki, noclegi czy turystykę. I co w tym złego? Dębno leży w miejscu, które ma potencjał turystyczny, a rozwój tras rowerowych, w tym Velo Dunajec, tylko ten potencjał zwiększa. Turysta, który przyjeżdża tutaj rowerem czy na wypoczynek, zostawia pieniądze nie tylko właścicielowi noclegu, ale również w sklepach, gastronomii i innych lokalnych usługach. Z takiego kierunku rozwoju może korzystać znacznie więcej osób.

Warto też przypomnieć, za jakie pieniądze były kiedyś kupowane grunty. KRUZGEO kupowało ziemię rolną m.in. po około 2 tys. zł za ar. Dzisiaj w Dębnie można znaleźć działki oferowane nawet po około 60 tys. zł za ar. Oczywiście nie można tych cen porównywać jeden do jednego, bo czym innym jest grunt rolny, a czym innym działka budowlana z odpowiednim przeznaczeniem, dostępem do drogi czy mediami. Pokazuje to jednak, jak bardzo zmieniła się wartość i potencjał terenów w Dębnie. Tym bardziej mieszkańcy mają prawo zastanawiać się, czy przeznaczanie kolejnych hektarów pod wydobycie jest najlepszym kierunkiem na następne dziesięciolecia.

Jeżeli ktoś buduje domki na swojej działce zgodnie z prawem ? robi to na własnym gruncie i na własne ryzyko. Nie powoduje to automatycznie, że sąsiednie grunty mają zostać przeznaczone pod turystykę. Tymczasem KRUZGEO nie wykupiło wszystkich terenów, a oczekuje zmian planistycznych umożliwiających działalność wydobywczą. I właśnie dlatego mieszkańcy mają prawo uczestniczyć w tej dyskusji.

Nie chodzi też wyłącznie o kościół. ZEK, gdzie ma być przetwarzany urobek, znajduje się około 400 metrów od kościoła, więc ten temat nie został wzięty znikąd. Ale najważniejsze pytania dotyczą całej miejscowości: ciężkiego transportu, hałasu, pyłu, dróg, krajobrazu, środowiska i stosunków wodnych. Trzeba rzetelnie ocenić wpływ inwestycji na wody gruntowe, studnie oraz odpływ wód ? zarówno pod kątem ewentualnych niedoborów, jak i lokalnych podtopień.

To, że żwirownia działa od 1978 roku, nie daje jej automatycznego prawa do rozszerzania wydobycia w nieskończoność. Tak samo jak fakt, że ktoś kiedyś sprzedał firmie ziemię, nie oznacza, że pozostali mieszkańcy również muszą to zrobić. Gdyby prawie cała wieś była obojętna albo popierała tę inwestycję, zapewne nie byłoby tak dużego sprzeciwu i Rada nie musiałaby mierzyć się z tym problemem.

A zarzuty o rzekomej kradzieży urobku, ?hakach? na kierownictwo czy innych nieprawidłowościach to zupełnie inna sprawa. Jeżeli ktoś posiada na to dowody, powinien zgłosić je odpowiednim organom, zamiast używać niezweryfikowanych oskarżeń jako argumentu w dyskusji o przyszłości Dębna.

Każdy ma jakiś interes ? przedsiębiorca wydobywczy, właściciel domków, rolnik i mieszkaniec, który po prostu chce spokojnie mieszkać. Pytanie brzmi więc nie ?kto jest poddymiaczem?, tylko jaki kierunek rozwoju będzie korzystniejszy dla całego Dębna za 10, 20 czy 30 lat: dalsze rozszerzanie terenów wydobywczych czy wykorzystanie rosnącej wartości gruntów, położenia miejscowości i potencjału turystycznego związanego m.in. z Velo Dunajec?

To jest dyskusja o przyszłości wsi, a nie patologia.
Niezbyt przychylna wydobyciu27.08.2026, 16:08
Przyznajcie się poddymiacze. Wybudowaliście i chcecie wciąż budować domki dla turystów i żwirownia wchodzi w Wasze biznesy. Te pompatyczne uderzania w kościelne nuty są naprawdę niesmaczne. Rozumiem, że chcecie się rozwijać w takim kierunku, każdy dba o swoje interesy. Zwłaszcza, że w okolicy żwirowni w Dębnie planowana jest kolejna inwestycja związana z budowaniem kwater dla turystów, nawet przez inwestora, który sam chętnie przejąłby od żwirowni biznes związany z wydobyciem i wykupuje pola od mieszkańców, zupełnie jak KRUSZGEO. Dlatego żwirownia też dba o swoje interesy i ma do tego prawo, a że jaka ta firma jest większość wie (pierwszy przykład - pracownik legalnie kradnie urobek w biały dzień i sprzedaje "na lewo", bo ma "haki" na kierownictwo), nie zmienia tego, że wsadzili worek siana w zakup ziemi.
Mieszkańcy wyprzedawali działki na potęgę, czy to KRUSZGEO, czy innemu inwestorowi. A teraz zdziwienie.
Jedni warci drugich, wszędzie patologia.
PLN27.08.2026, 12:12
Gdyby sprzeciw dotyczył tylko "kilku mieszkańców", jak próbuje się tutaj sugerować, to prawdopodobnie temat już dawno zostałby przepchnięty i wydobycie ruszyłoby bez większych przeszkód. Tymczasem sprzeciw jest znacznie szerszy. To pokazuje, że nie jest to wymysł jednej czy dwóch osób.

To, że żwirownia działa od 1978 roku, również nie oznacza, że trzeba zgadzać się na kolejne tereny wydobywcze. Nowa żwirownia to kolejne lata ciężkiego sprzętu, hałasu, pyłu, drgań, transportu ciężarowego i obciążenia lokalnych dróg. To także ingerencja w krajobraz, środowisko i stosunki wodne. Mieszkańcy mają prawo obawiać się wpływu na poziom wód gruntowych i studnie, niedoborów wody w okresach suszy czy zmian w odpływie wód i ryzyka podtopień. Nikt rozsądny nie twierdzi, że te skutki na pewno wystąpią - właśnie dlatego powinny zostać rzetelnie zbadane przed podjęciem nieodwracalnych decyzji.

A argument "gdzie pola, a gdzie kościół" też jest nietrafiony, skoro ZEK, w którym ma być przetwarzany urobek, znajduje się około 400 metrów od kościoła.

KRUZGEO nie wykupiło wszystkich działek, a chce zmiany przeznaczenia również gruntów należących do mieszkańców na cele wydobywcze. Właściciel ma takie samo prawo odmówić sprzedaży swojej ziemi, jak ktoś inny miał prawo swoją sprzedać.

I jeszcze jedno: jeżeli ktoś ma pracę, kontrakt czy inne korzyści związane ze żwirownią, ma prawo jej bronić i przedstawiać swoje argumenty. Ale nie powinien z tego powodu przedstawiać interesu firmy jako interesu całej miejscowości. Własna korzyść nie daje nikomu prawa decydowania za pozostałych mieszkańców i "sprzedawania" przyszłości całej wsi.
Exc27.08.2026, 10:25
Pan Piotr na swoim terenie godnie walczy o dobro mieszkancow i zabytków,szkoda tylko że w tematach poza swoim miejsce m zamieszknaia nie ma takiego samego zdania gdy niszczy sie przyrodę Gorców
Qaz27.08.2026, 08:38
Tak to jest jak chcą kopać na czyimś, gdzie prawo własności, dlaczego przekształcają działki mieszkańców!
GÓRAL26.08.2026, 23:54
Czytając to wszystko mam wrażenie że kilku mieszkańców mobilizuje całą wies do walki o co niby o przyszłość wsi?Nie o własne interesy.. Żwirownia w Dębnie działa od 1978roku pół wieku. JESLI PATRZAC TO KISCIOL JUZ DAWNO BY SIE POEINIEN ZAWALIĆ. Nie wiecie czego już się macie doczepić i wykorzystjecie wszystkie możliwe teorie. Pan radny to powinien się zająć bizacymi problemami.
Dębnianin26.08.2026, 23:38
Jak ktoś ma swoje własne interesy to niech nie zasłania się kościółkiem.
Problem tkwi nie w trosce o sam zabytek.
Obiektywnie26.08.2026, 22:22
Nikt tutaj nikogo nie ?nakręca?. Mieszkańcy bronią swojej własności i mają prawo decydować o przyszłości Dębna. KRUZGEO nie ma wykupionych wszystkich działek, a mimo to chce przekształcenia na cele wydobywcze również terenów należących do mieszkańców.

Argument o finansowym wspieraniu parafii też nie zmienia istoty sprawy. Nikt o te pieniądze nie prosił, a przekazanie paru złotych nie oznacza, że mieszkańcy mają w zamian milczeć i zgadzać się na wszystko. Ci, którzy chcieli sprzedać ziemię, zrobili to dobrowolnie. Ci, którzy jej nie sprzedali, mają takie samo prawo powiedzieć ?nie?.

A jeśli ktoś pyta: ?gdzie pola, a gdzie kościółek??, to warto zaznaczyć, że ZEK, gdzie ma być przetwarzany urobek, znajduje się około 400 metrów od kościoła. Dyskusja nie dotyczy więc wyłącznie samych pól, ale całego przedsięwzięcia i jego wpływu na miejscowość.

Zamiast zastanawiać się, kto ?nakręca? mieszkańców i nazywać ich sprzeciw głupotą, lepiej odnieść się do konkretnych faktów i uszanować ludzi, którzy chcą mieć wpływ na to, co dzieje się z ich ziemią i w ich najbliższym otoczeniu.
Piotr Gąsiorek26.08.2026, 21:30
Proszę o przeczytanie artykułu z uwagą i zapoznać się z ostatnią ekspertyzą.
Proszę o wstrzymanie się od nienawistnych komentarzy.
Moim celem jest doprowadzenie do jednoznacznej odpowiedzi czy inwestycja może zaszkodzić bezcennemu zabytkowi.Mam obowiązek o to zapytać w imieniu przyszłych pokoleń. Tyle i tylko tyle
Budowlaniec26.08.2026, 21:19
Większy pożytek jest ze żwirowni niż z jakiegoś starego kościoła
Anka26.08.2026, 20:30
Jedno mnie zastanawia: jak miejscowi sprzedawali ziemię firmie Kruszgeo to chyba wiedzieli komu i na co sprzedają?
Z sąsiedztwa26.08.2026, 19:54
Większej głupoty nie było w Dębnie. Ciekawe kto albo co tak nakręca pojedynczych mieszkańców żeby tak zawzięcie walczyć z zwykłym przedsiębiorstwem. KRUZGEO KUPOWALO ZIEMIE OD MIESZKANCOW DOBROWOLNIE. GDZIE TAM TE POLA A GDZIE KOSCIÓŁEK.
Pamiętam że niejednokrotnie firma Kruszgeo wspomagała finansowo parafie.I może nadal być pomocna dla Dębna.
Ja26.08.2026, 19:49
Kościół polać większą ilością wody święconej napewno pomoże
Ino Konfa26.08.2026, 19:01
Najgorsze jak naiwni ludzie glosuja na tych z pierwszych miejsc do parlamentu i z tych list niby przyjaznym w danym regionie ,ci kandydaci zawsze ida po kase na kampanie do tych milionerow ktorym wczesniej cos obiecali ,a pospolstwo moze tyle ile moze czyli nic
Asd26.08.2026, 18:47
Mnie kościół przeszkadza w szczególności bicie dzwonów dzień w dzień
Ze średniowiecza26.08.2026, 18:19
Co modlitwy nie pomagają :)
Opoka się nie sprawdził :)
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl