NOWY TARG. Blisko pięć godzin trwała rozprawa administracyjna dotycząca wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanej południowej obwodnicy Nowego Targu. Byłe emocje, serie pytań, zarzuty o polityczne interesy, laurki dla GDDKiA, a przede wszystkim apele, by drogę budować jak najszybciej.
Najlepiej spotkanie w sali obrad Urzędu Gminy Nowy Targ posumowała Anna Kosak, ekspert ds. ochrony środowiska, która dokonała wprowadzenia do dyskusji i ją podsumowała. A powiedziała tak: - Ta rozprawa nie przesądza o tym, w którym wariancie budowa obwodnicy będzie procedowana. Wprowadzenie do raportu i ostrzeżenie o wyprowadzeniu z sali
Już na początku rozprawy doszło do spięcia między Maciejem Tokarzem a Wiesławem Parzygnatem. Radny miejski, który przedstawił się jako radca prawny i "pełnomocnik mieszkańców dotkniętych inwestycją" zarzucił prowadzącemu obrady nieprzestrzeganie procedur. W odpowiedzi wójt Nowego Targu poprosił o nieodzywanie się nie będąc pytanym, o zgłaszanie się do wypowiedzi i zabieranie głosu z mównicy; dodał, że to on prowadzi spotkanie i ostrzegł, że za niewłaściwe zachowanie na sali - ma on prawo wyprosić delikwenta i nałożyć na niego karę w wysokości stu złotych. Pokrzykiwania z sali ustały.
Projekt raportu środowiskowego zaprezentował Arkadiusz Kowalewicz z GDDKiA. Mówił o szczegółach planowanej drogi. Przypomniał, że tzw. południowa obwodnica Nowego Targu w ciągu drogi krajowej nr 49 ma liczyć ok. 4,5 km, a "w toku prac projektowych przygotowano trzy główne warianty korytarzy, z których Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jako preferowany wybrała wariant nr 3". Wykorzystuje on w maksymalnym stopniu korytarz zarezerwowany przez Miasto w mpzp. Droga została zaprojektowana jako dwujezdniowa - po dwa pasy ruchu w każdym kierunku. Droga ma zaczynać się na węźle Nowy Targ Południe, łącząc się z nowo wybudowaną, dwujezdniową zakopianką. Trasa biec ma w sąsiedztwie Polany Szaflarskiej, potem wzdłuż brzegu rzeki Biały Dunajec i włączy się do DK49 w kierunku Jurgowa i granicy państwa. Ma na niej znaleźć się stanowisko do ważenia pojazdów i kontroli ITD.
Przedstawiciel inwestora mówił o "wielu elementach ograniczających projekt". Wymienił: osiedle mieszkaniowe, potok Biały Dunajec, lotnisko, strefę relaksu, stacje paliw i inne elementy zabudowy. Mówił też o "wariancie hybrydowym, który powstał wbrew uchwale Rady Miasta Nowy Targ i przy sprzeciwie Rady Gminy Szaflary". W raporcie funkcjonuje on jako wariant 4 - społeczny.
Warianty 1, 2, 3 i 4 - ale nie "społeczny"
Przeciwko takiej nazwie zaprotestowali radni miejscy - Maciej Tokarz i Jan Sięka. Panowie tłumaczyli, że mianem "wariantu społecznego" nazywać trzeba treść petycji podpisanej przez ok. 2 tys. mieszkańców, a w której optowano za poprowadzeniem drogi po południowej stronie Boru na Czerwonem - nie zaś wersję, którą GDDKiA przygotowała, a w której nie znalazły się postulaty mieszkańców.
Padły słowa o "pseudo-wariancie, który mocno ingeruje w teren rekreacyjny, a który został przez inwestora przygotowany - chociaż z góry było wiadomo, że RDOŚ się na takie rozwiązanie nie zgodzi i wariant 4 zostanie odrzucony".
Współautor projektu Marcin Kowalczyk mówił o części dokumentu dotyczącej ochrony środowiska, czyli o badaniach terenowych, wydzielaniu miejsc i korytarzy migracji zwierząt oraz ekranach akustycznych. Powtarzano, że wariant nr 4 jest zły, warianty 1, 2 i 3 są do siebie podobne, ale nr 3 jest najlepszy.
O ile warianty 1, 2 i 3 zakładają, że droga zacznie się na Węźle Południowym, to w wariancie nr 4 - droga swój początek miałaby w okolicach niedokończonej galerii handlowej, na granicy Nowego Targu i gminy Szaflary. Dalej trasa poprowadzona została (w projekcie) przez rzekę Biały Dunajec wcześniej - to znaczy bardziej na południe, niż warianty 1-3, omija rezerwat Bór na Czerwonem i dalej biegnie na wschód do obwodnicy Trójwsi, w kierunku Krościenka nad Dunajcem.
Dużo pytań i propozycja budowy drogi pod ziemią
Po przedstawieniu procedury wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, przypomnieniu kalendarium poszczególnych etapów postępowania, odwołań i kolejnych wniosków, Anna Kosak powiedziała: - Dziś tylko przedstawimy projekt, wysłuchamy pytań i odpowiedzi. Jeśli dziś się nie da udzielić odpowiedzi, to w ciągu siedmiu dni będą one udzielone pisemnie i dołączone do protokołu z rozprawy administracyjnej.
Nie dało się. Udzielono odpowiedzi na zaledwie kilka pytań. To niewiele, zważywszy iż pytań padło ponad 100. Około 70 zadał Maciej Tokarz, ok. 20 - Jan Sięka. Część odnosiła się do błędów w raporcie. Pytania i zarzuty powtarzały się, ale przedstawiciele GDDKiA i tak zdecydowali, że odpowiedzi udzielą na piśmie - i będą one zamieszczone w ciągu kilku dni w raporcie z dzisiejszej rozprawy. Protokół z rozprawy jest jednym z najważniejszych dokumentów, na podstawie których urzędnicy wydadzą później decyzję środowiskową.
Dziś głos zabrał także Zbigniew Gut, współwłaściciel domu, który ma być wyburzony pod budowę obwodnicy. Protestował przeciwko "lekceważącemu traktowaniu go przez inwestora i urzędników. Parametry określone dla drogi w wariantach 1-3 (czy dwa pasy w dwie strony) określił jako zawyżone i niepotrzebne. Odnosząc się do sprzeciwów Nadleśnictwa i RDOŚ, zaproponował: - Zróbmy piąty wariant, budując obwodnicę w tunelu nasypowym. Całą ja trzeba zakopać, poprowadzić pod ziemią. Nie będzie hałasu, nie będzie konfliktu. A w razie draki - będzie to można wykorzystać jako schron dla ludzi.
"Droga jest potrzebna"
Swoje argumenty przedstawił Tomasz Słowakiewicz - prezes zarządu i współwłaściciel spółki Osiedle Szarotka, która powiązana jest z inwestycjami budowlanymi w rejonie nowotarskiej Polany Szaflarskiej. - Jako inwestorzy wstrzymaliśmy się z budową bloków - przypomniał. Decyzje GDDKiA określił jako "celowe działania na szkodę" jego spółki. - Droga jest potrzebna, ale robienie jej wbrew mieszkańcom i po swojemu - jest chore - podsumował.
Z kolei Robert Furca pytał o przygotowaną przez zarząd powiatu nowotarskiego koncepcję, która ma na celu "wyprowadzenie ruchu z ulicy Szaflarskiej". - Widzieliście ten projekt? Zapoznaliście się z nim? Odnieśliście się do niego? Może wtedy tych pytań byłoby dzisiaj mniej. Nasza propozycja wyprowadza ruch z Nowego Targu - mówił wicestarosta nowotarski i poprosił o rozważenie tego pomysłu.
Ze strony GDDKiA padła odpowiedź, że skomunikowanie ulic w samym mieście to sprawa samorządu, a nie Generalnej Dyrekcji. - O budowie Aquaparku nie wiedzieliśmy. To trzeba skomunikować, ta inwestycja będzie na pewno oddziaływać na ruch na Szaflarskiej - przyznał Arkadiusz Kowalewicz. - Co do projektu powiatu - myśmy to już analizowali. Że zrobimy to raz jeszcze - nie wpłynie na naszą odpowiedź - skwitował.
"Dziękujemy za uwagi"
Do projektu wykorzystania ulicy Szaflarskiej Bocznej i Staroszaflarskiej odniósł się też Jan Sięka: - Te projekt rozwiąże część problemów komunikacyjnych, ale w przyszłości wygeneruje nowe. - Nasze pytania i dyskusja to próba ochrony miejsca, w którym żyjemy. Chcemy ocalić tereny cenne turystycznie, rekreacyjnie i mieszkaniowo - dodał.
- Nie pomijamy głosu społecznego. Postulaty zostały uwzględnione i opisane w raporcie. Mamy też głosy "za" dla wariantu nr 3. To głosy m. in. od Gminy Szaflary - mówiła naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska GDDKiA w Krakowie Joanna Gola - Szlachta.
- Dziękujemy za wasze uwagi. Kierujecie nasz wzrok na inne perspektywy - dodał inny przedstawiciel inwestora.
Korki w Mieście utrudniają życie nie tylko Nowotarżanom
Wójt Krościenka nad Dunajcem dziękował GDDKiA za budowę obwodnicy Trójwsi, za poszerzenie dróg w Kluszkowcach i Krośnicy. Potem mówił o wiecznie zakorkowanym Nowym Targu. - Trzeba coś z tym zrobić, bo to szkodzi całemu regionowi. Jak ta wasza obwodnica w Nowym Targu nie powstanie, to będzie mniej turystów. Ona jest konieczna dla rozwoju regionu pienińskiego i tatrzańskiego. Nie przeszkadzajcie inwestorowi! Jak się teraz inwestor wycofa, to przez całe lata nie będziecie mieć drogi. Ciekawe czy wtedy mieszkańcy też będą wam dziękować za to co robicie - mówił Stanisław Tkaczyk, apelując, by "wszyscy pomagali regionowi się rozwijać".
- Wielu mieszkańców naszej gminy pracuje czy uczy się w Nowym Targ. Oni mocno odczuwają ten paraliż komunikacyjny. Dogadajmy się, by jak najszybciej zbudować obwodnicę - mówił Piotr Gąsiorek, radny gminy Nowy Targ.
Z kolei Janusz Dzioboń z nowotarskiego urzędu miasta przypomniał o złożonych w imieniu burmistrza wnioskach i postulatach oraz oświadczeniu Rady Miasta dotyczącym poparcia dla budowy drogi w śladzie ustalonym przed laty w mpzp.
Pod koniec rozprawy raz jeszcze doszło do przepychanki słownej między Maciejem Tokarzem a Wiesławem Parzygnatem. Radny mówił o niezrozumiałych dla niego kryteriach jakimi kieruje się GDDKiA - raz wybierając jako podstawę do podejmowania decyzji opinię radnych, a innym razem taką opinią się nie przejmując. Gdy padły słowa o "radnych kontrolowanych przez starostę", prowadzący debatę wójt zagregował uwagą, by radny "nie robił na sali happeningu wykorzystując swoje 5 minut i żeby zajął się merytoryką". Wymiana zdań między panami w stylu "innym pan nie przerywa, tylko mnie", "proszę się uspokoić ze swoimi komentarzami" - zakończyła się stwierdzeniem Macieja Tokarza o "interesie politycznym" jako tle dla sposobu procedowania budowy drogi.
Sabina Palka













