18.09.2026, 08:00 | czytano: 10272

"Koń potrzebuje ruchu i pracy". Weterynarze zabierają głos w sporze o Morskie Oko

PODHALE. Praca koni na trasie do Morskiego Oka nie oznacza naruszania ich dobrostanu - przekonują trzej lekarze weterynarii. Powołują się na wieloletnie badania zwierząt, tempo ich regeneracji oraz wyniki kontroli prowadzonych przed sezonem. - Koń na trasie do Morskiego Oka wykorzystuje około 30 proc. swoich możliwości - przekonują. Lek. wet. Maciej Perzyna mówi wprost: Praca konia na tej trasie "to nie górnik ani hutnik. To wiejski listonosz na rowerze".
Trzej lekarze weterynarii zabrali głos w dyskusji o pracy koni na trasie do Morskiego Oka. Dr Marek Tischner, Piotr Szpotański i Maciej Perzyna przekonują, że dobrostanu zwierząt nie można utożsamiać z brakiem pracy. Ich stanowisko przedstawiło Starostwo Powiatowe w Zakopanem.
- O rzeczywistym stanie konia można mówić dopiero po ocenie parametrów fizjologicznych, pracy serca, układu ruchu, nawodnienia i tempa regeneracji - podkreśla dr Marek Tischner z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Jak zaznacza, konie z tej trasy od lat przechodzą badania kliniczne, ortopedyczne, kardiologiczne i wysiłkowe. Według niego monitoring nie potwierdza chronicznego przeciążania zwierząt ani trwałych uszkodzeń aparatu ruchu wynikających z wykonywanej pracy.

Lek. wet. Piotr Szpotański zwraca uwagę na tempo regeneracji. Według przedstawionych danych już po dziesięciu minutach odpoczynku u niemal wszystkich badanych koni tętno spada poniżej 60 uderzeń na minutę. Badania biochemiczne krwi również mają nie wykazywać odchyleń charakterystycznych dla nadmiernego wysiłku.

Jeszcze bardziej obrazowego porównania używa lek. wet. Maciej Perzyna z SGGW. Według przywoływanych przez niego wyliczeń koń na trasie do Morskiego Oka wykorzystuje około 30 proc. swoich możliwości.

- To jest wysiłek fizyczny, ale w żaden sposób nie wyczynowy. To praca bardzo umiarkowana. Gdybym miał ją porównać do pracy człowieka, to nie jest górnik ani hutnik. To wiejski listonosz, który rozwozi listy na rowerze - mówi Perzyna.

Weterynarze wskazują również na system kwalifikowania zwierząt do pracy. Przed sezonem letnim 2026 przebadano 282 konie. Dwa nie zostały dopuszczone z powodów ortopedycznych, a jedno skierowano na dodatkową diagnostykę kardiologiczną. Każde zwierzę posiada elektroniczny identyfikator, a jego dokumentacja znajduje się w systemie Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Autorzy stanowiska przekonują, że podstawą oceny powinny być stan zdrowia konia, wielkość obciążenia, dostęp do odpoczynku i wody oraz warunki atmosferyczne. Przewozy mogą być ograniczane lub wstrzymywane po przekroczeniu wartości wskaźnika WBGT, uwzględniającego temperaturę, wilgotność i nasłonecznienie.

Weterynarze apelują, aby dyskusja o przyszłości przewozów opierała się przede wszystkim na wynikach badań. Ich zdaniem pojedyncze zdjęcie spoconego czy potykającego się konia nie wystarcza do oceny całego systemu.

Źródło: Starostwo Powiatowe w Zakopanem, oprac. r/
Może Cię zainteresować
komentarze
Podhalanin20.09.2026, 07:25
Witam kon jest z człowiekiem związany i dla czlowieka służy ale dla czlowieka a nie kata. Z końmi byłem wychowany ale kon u nas bez badań byl około 18 lat i nic sie mu nie stało pracował w polu lesie etc. Ale w drodze do morskiego Oka byłem i widziałem wlasciciele to kaci.... kon biegnie z obciążeniem pod górę zbyt długo brakuje mu tlenu odpoczynku i pada bo musi... u nas przed pokonaniem jakieś większej góry większego wysiłku trzeba bylo odczekać aby zwierzę odpoczęło co jakiś czas znowu. Tu sie tego nie robi bo czas to pieniądz... ot cała filozofia. Jestem z podhala i nie krytyka górali sie tu ma mieć gora tylko wlascicieli którzy dla nadmiernego zysku ganiają te zwierzęta ponad siły. Dajcie koniom należyty czas na odpoczynek w trakcie jazdy i niech idą wolno pod gore z odpoczynkiem... i będą cieszyć się zdrowiem i ludzie Was nie będą nękać...
Francesco Totti20.09.2026, 06:12
Tylko dlaczego te konie zdychają na szlaku? Chyba nie umieją z nudów
Francesco Totti20.09.2026, 06:10
Zdania są podzielone, nawet wśród weterynarzy. Nie jest problem znaleźć trzech o zdaniu jak w artykule.
Francesco Totti20.09.2026, 06:08
A dzikie konie w nocy kradną bryczki i wożą turystów. Rano oddają bryczki i tak każdej nocy. Gdyby tak nie było, dzikie konie już by zdechły z braku roboty. Konie, nawet te dzikie, muszą pracować inaczej koń zdycha.
Julia19.09.2026, 14:54
to nie jest dla tych koni skrajna eksploatacja? to dlaczego na moich oczach jeden padł cały mokry od potu i pianie? z nudów?
Tylko koni żal19.09.2026, 12:00
Czytam i nie wierzę. Co innego pracować, a co innego eksploatować do granic możliwości byle zarobić. Moja noga nie postanie na Podhalu!
mądry i skromny18.09.2026, 23:09
Danusia- sto procent racji- mój Boże [kto nie wie niech się nie wypowiada] co wyprawiały konie gdy z różnych względów [choroby gospodarza, przerwa w pracach rolnych i zła pogoda do pracy w lesie] musiały pozostawać w stajni. Sam będąc nastolatkiem zaprzęgałem konie [co wcale nie było dla mnie bezpieczne] i potem jeździłem nimi po parę godzin żeby się wybiegały- to ja im k...a krzywdę robiłem? Przecież ja bym wolał wolał w ciepłym domu bez stresu posiedzieć! Czy ja czegoś nie rozumiem - czy kogoś poj..o- albo ktoś komuś płaci za głoszenie tych głupot.
DANUSIA18.09.2026, 19:29
Mój tata całe życie miał konia i koń i nas pracował na gospodarstwie, czasem w lesie. Gdy tata zbliżał się do 70-tki miał coraz mniej siły żeby ciągle k9nia przejeżdżać, żeby pracował. Bił kopytami w stajni, coraz gorszy koń miał stan. Zmusiłam tatę do sprzedaży konia :( Taty nie ma ze mną już 14 lat a ja do końca życia będę pamiętać jak rodzice a szczególnie tata płakał za nim. Koń musi pracować, choćby niewiele. Tak było i tak powinno być
okoliczny18.09.2026, 18:48
niewielu z was rozumie co pisze. Kon jest koniem i jak nie pracuje to podupada na zdrowiu tyje i idzie do rzezni. Kiedys byli tacy co zabronili pasc owce w tatrach bo niszcza przyrode. Jakie sa tego efekty zorentowani wiedza. Owce byly w krajobrazie tatrzanskim i powinny byc. Tak samo z konmi. Byly i powinny byc. Taki przyklad jak to by wygladalo jakby zastapic konie meleksami. Meleks sie nie spoci ale potknac sie potknie( zepsuje) np akumulator . Kto z was wie jak zutylizowac taka baterie bez szkody dla srodowiska? A kon sie zuzyje to jaka bedzie szko0da w srodowisku? Zeby wyprodukowac 1 melex ile trzeba zatruc srodowisko? W jakim stopniu zatruwamy srodowisko wychowujac konia od zrebaka ?? Najlatwiej jest cos zniszczyc zdewastowac. Kon jest rozwiazaniem ekologicznym i edukacyjnym i zawsze bedzie atrakcja . Krytyka poprosze o jedna odpowiedz Ile razy te oszolomy probowaly protestowac na Sluzewcu? W Pardubicach. A Pana Weterynarza prosze o odpowiedz ile procent wysilku
kon zostawia na jednym biegu na Sluzewcu. Z doswiadczenia wiem ze zaden obraca zwierzat nie zaprotestuje na tej trasie w obronie koni jezeli producent meleksow mu za to nie zaplaci. Te krzyki wrzaski o koniach to jedno wielkie klamstwo to tylko dzialanosc propagandowa w celu wejscia na rynek pod przykrywka dobrostanu koni. Krzyczac ze konie sie mecza znaczy to samo co konie do rzezni.
wrrr18.09.2026, 13:19
właściciel kaśtana ma rację, kolejka gondolowa i po problemie. fiakrom dać w niej udziały i wszyscy zadowoleni
Adi18.09.2026, 12:22
Co za GŁUPI ludzie zakazują pracy koni. O mój Boże co to za nienormalne czasy, że człowiek stracił resztki rozumu
Były właściciel kaśtana18.09.2026, 10:52
Koń to przeżytek, ja jak kupiłem C-330 w latach osiemdziesiątych to się konia od razu pozbyłem. Nic nie robił tylko jadł i bił kopytami w stajni więc naturalne, że był niepotrzebny. Tu powinno być podobnie, zbudować szybką kolejkę linowo terenową i po problemie.
jam to18.09.2026, 10:47
Czyli dokładnie tak jak człowiek - gdy nie pracuje, to kończy się to dla jego psychiki bardzo źle, czego efekty widać i słychać wśród uczetników różnorakich prostestów prozwierzęcych.
miejscowy18.09.2026, 09:20
Każda ze stron przedstawia swoje argumenty dotyczące pracy koni na drodze do Morskiego Oka.Najgorsze jest to ze nie potrafią jednoznacznie ustalić jak ma wyglądać ruch turystyczny i przewozy osób na tej drodze za 5 czy 10 lat.Tylko przedstawiają swoje wizje, wzajemnie się wykluczające.Jedni mówią busy, inni konie, a brak jest pomysłu i wizji uporządkowania tego, co się dzieje na tej drodze ! Wszystkim zależy tylko na kasie, byle więcej tam upchać ludzi i zarobić
Jeleń18.09.2026, 09:17
Zapytajcie najpierw konia czy mu się chce robić ... a nie mówcie za niego he he .. bo mi by się nie chciało
wrrr18.09.2026, 09:08
ciekawe, co na to wiejscy listonosze na rowerach ? im więcej obrońców koni, tym robi się dziwniej, i argumenty coraz bardziej zatrważające...
MX18.09.2026, 08:34
Ci sami weterynarze co wydają te opinie, pracują w ubojniach.....
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl