22.09.2026, 17:46 | czytano: 6691

W Senacie rozmawiają o "prawie śniegu". W obradach uczestniczy duża reprezentacja właścicieli wyciągów, biznesmenów i samorządowców z Podhala

Na posiedzeniu komisji Senatu kilkadziesiąt osób rozmawia o propozycjach przepisów, które mają pozwolić rozwijać się m.in. stacjom narciarskim na Podhalu. Największe kontrowersje wzbudza zapis, że inwestycje sportowe mają być inwestycjami "celu publicznego". Przepis taki, gdy wejdzie w życie, pozwoli na budowę tras narciarskich nawet wtedy, gdy sprzeciwia się temu jeden z właścicieli. Nowe prawo ma bowiem dać radzie gminy prawo, żeby ustalić służebność na prywatnym gruncie, nawet gdy właściciel się na to nie zgodzi.
W Warszawie są m.in. starosta tatrzański Andrzej Skupień, wiceprezes Związku Podhalan Piotr Gąsienica, zakopiańscy radni m.in. Jan Głuc i Tymoteusz Mróz, są przedstawiciele stacji narciarskich - prezes Kotelnicy Białczańskiej Tomasz Paturej, prezes Bramy w Gorce Marcin Kolasa, ale także Michał Glonek z Nowego Targu, Andrzej Bielawa z Małe Ciche Ski, jest wójt Kościeliska Roman Krupa, ale także grono największych przeciwników projektu ustawy - przedstawiciele Federacji Obrony Podhala: Józefa Chromik i Bożena Gąsienica-Byrcyn.
Projekt tzw. prawa śniegu został podpisany przez 12 senatorów. Na ich czele stoi senator Zygmunt Frankiewicz. Jak tłumaczył, nowe przepisy - wzorowane na rozwiązaniach obowiązujących w krajach alpejskich - mają umożliwić budowę nowych tras, rozwój stacji narciarskich oraz rozwój małych miejscowości oraz całemu regionowi. Przykładami, gdy brak zgody pojedynczych właścicieli blokował rozwój tras narciarskich, są m.in. nowotarskie Dziubasówki, Gubałówka czy Maciejowa w Rabce-Zdroju. Nowe przepisy mają umożliwić ograniczenie prawa własności w takich sytuacjach poprzez ustanowienie przez radę gminy służebności. Spełnione muszą być trzy główne warunki: musi to być zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego, musi być zgoda rady gminy, która uzna, że ta inwestycja będzie służyć większości mieszkańców, a przyszły inwestor musi posiadać już co najmniej 75% terenów potrzebnych do inwestycji. Kluczem do wprowadzenia tych rozwiązań jest rozszerzenie "inwestycji celu publicznego" na infrastrukturę narciarską.

Pomysł ma przeciwników i zwolenników, co pokazała kilkugodzinna dyskusja. Przedstawiciele branży narciarskiej, podobnie jak senatorzy-wnioskodawcy, są mocno zainteresowani wprowadzeniem takich przepisów z oczywistych względów. Z jednej strony padały argumenty o potrzebie rozwoju narciarstwa, regionów, o nowych miejscach pracy o dochodach dla gmin - z drugiej o zamachu na prawo własności. Przedstawiciele Obrony Podhala przekonywali, że nowe przepisy niosą za sobą ogromne niebezpieczeństwo. - Zysk biznesu, droga rozrywka staje się interesem publicznym. Ubojnie, dyskoteki - one też dają miejsca pracy i zyski gminom - przestrzegali, że rozszerzanie celu publicznego na prywatny biznes to zły pomysł.

Wiceminister Tomasz Lewandowski z Ministerstwa Rozwoju i Technologii mówił, że oficjalnego stanowiska rządu w tej sprawie jeszcze nie ma, ale prawdopodobnie będzie ono negatywne. Uzasadniając wskazał m.in, że nowe przepisy mają pozwolić na stworzenie możliwości realizacji celu publicznego przez podmiot niepubliczny, co - zdaniem strony rządowej - nie jest dobrym rozwiązaniem i daje pole do niebezpiecznych precedensów.

Po stronie przeciwników "prawa śniegu" stanął m.in. znany prawnik i polityk, adwokat, były minister Ryszard Kalisz. Jak zaznaczył, we wspomnianych krajach alpejskich nie funkcjonują rozwiązania, które pozwalają państwu na przejmowanie gruntów dla celu budowy trasy zjazdowej.
Również Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydało negatywną opinię dla tego projektu ustawy. - Rozszerzenie katalogów celów publicznych o koleje linowe, wyciągi i trasy narciarskie, i zrównanie ich np. ze szkołami, instytucjami medycznymi, nie jest zasadne i budzi poważne wątpliwości konstytucyjne - mówiła przedstawicielka resortu.

Do sprawy wrócimy.

r/
Może Cię zainteresować
komentarze
pilasek24.09.2026, 14:31
Pogłupieli z tym wiecznym "rozwojem". Nie żaden rozwój tylko chciwość bez umiaru, wszystko co istnieje przerabiać na pieniądze. Jedź jeden z drugim do Krakowa, do Warszawy po swój "rozwój" i napychać się kasiorą, żyć tam w huku, smrodzie, tłumie jak tak wielbicie mamonę, a nam zwykłym ludziom dajcie spokojnie żyć w naszych "nierozwiniętych" wsiach, gdzie się liczy rodzina, zdrowie, spokój, a nie tylko kasa, kasa, kasa. I jeszcze więcej turystów, smrodu spalin, halogenów po nocach, huku maszyn, samochodów podjeżdżających dzień i noc, bo wiecznie im za mało.
Posejdon24.09.2026, 14:11
Do Pinki... Wiem, że Polacy siedzieli w komunie zbyt długo, że poniektórym w głowach się pop..... ale własność prywatna to własność prywatna. Robię tam co chce, buduje, oram, koszę dlaczego? bo to moje hobby i nikomu do tego.
M.23.09.2026, 14:19
Dla poprawy sytuacji gospodarczo - ekonomicznej należy zająć prywatne działki, ogrody, wolne pokoje, itp.
Panowie RADNI w imię prawa zajmę Pana/Pani ogród i zrobię tam jesień średniowiecza, albo pokój i będę go wynajmować przyjezdnym. Ja zarobię, a Pana własność prywatna nie ma znaczenia. Co Pan na to?
Poza tym od kiedy prywtny biznesmen w pierwszej kolejności co dba o dobro zwykłego człowieka?
makula23.09.2026, 13:42
A gońcie się narciarze, przynajmniej zimą na kwaterach będzie cisza i spokój. Zgruzować co jest, i robimy oscypki.
Zielona inaczej23.09.2026, 11:03
Mam nadzieję, że sprawa zakończy się pozytywnie dla właścicieli gruntów i takie prawo wywłaszczenia nie będzie mieć miejsca. Nie ma jak robić biznesy cudzym kosztem w założeniu interesu publicznego. Jeśli układ jest dla wszystkich korzystny, to jeśli ktoś ma chęć, to z własnej woli niech wchodzi w interesy.
właściciel podobnych działek23.09.2026, 09:21
do Pinki
wbij sobie do swojego pustego łba ,że własność prywatna to jest własność prywatna nie społeczna i jeżeli ja nie chcę tam wyciągu czy innej iwestycji to nikt nie może mnie zmusić bo jest to moje czy to Ci się podoba czy nie
Obserwator23.09.2026, 08:32
W Alpach to się sprawdza tam byle góra, dolina to jak nasze całe Tatry.

Tak szybko rezygnujecie z wolności pod wpływem.niby bezpieczeństwa że eksperyment daliście sobie wstrzyknąć .

Teraz rezygnujecie z własności i majątku że niby będzie wspólny jak dawniej niby państwowy.

PRL tak zrył myślenie wolnego człowieka na pokolenia że dalej jak niewolnicy myślicie.

Najbardziej dramatyczne są wpisy jak niewolnicy dziękują za chodnik lub inną inwestycję zrobioną za.pieniądze podatników niewolników.
Że książki w.szkole za.darmo ,
że czekanie na specjalistę 2 lata w przychodni za darmo itd....
Za 7000 co zabierają samemu kupicie co chcecie , lepsze i taniej

Podatki w sumie 60-70%
Z 12 000zl kwota brutto + opłaty pracodawcy siła nabywacza w sklepie netto po VAT 23% to 5000zl .

Ale niewolnicy w imię bezpieczeństwa, zdrowia publicznego ,
niby patriotyzmu dalej rezygnują z wolności i własności.

Lew urodziny w ZOO żyje, Lew złapany do ZOO umiera szybko
Davuczi.23.09.2026, 07:04
Własność prywatna to jest świętość jak nie chcę to nikt nie może go zmusić do oddania ,niech tyle negocjują aż osiągną sukces .Kasa robo swoje, jak chceswz zarabiać na czyimś to mu za to zapłć aż sie zgodzi .Zrozumiałe i proste.
Dax23.09.2026, 05:55
Ty pinki żal du...o ściska że ktoś woli oscypkami handlować niż jak to określiłeś: trzepać kasiorę? Masz syndrom wiecznego biedaka któremu bez pomocy innych nic nie wychodzi.
Pinki22.09.2026, 22:21
Paręnaście lat temu zjawił się w Nowym Targu inwestor który chciał zbudować wyciąg krzesełkowy na Dziubasówki. 1200 m stoku, pochylenie łagodne, żyć nie umierać. Sprzeciwił się jeden (nie będę pisał epitetów bo admin nie puści). Ma dom w miejscu w którym mógłby z okna kuchni sprzedawać zapiekanki. Nic z tego. Ówczesny burmistrz Śp. Marek Fryźlewicz próbował do cymbała dotrzeć przez proboszcza z tamtejszej parafii. Nie zacytuję komentarza tego człowieka, bo admin nie puści. Znany nowotarski projektant pokazywał mi projekt całej inwestycji, łącznie z trzema małymi domami wczasowymi w bezpośrednim sąsiedztwie wyciągu. Gdybym był w skórze tego idioty to bym powiedział inwestorowi "Panie domek ten jest mój, a z resztą róbcie co chcecie". Projekt upadł, inwestor zabrał pieniądze i poszedł, Dziubasówki zabudowane "bacówkami" i wręcz domami, a rzeczony próbuje handlować serkami, zamiast "trzepać kasę" z wyciągu. Prawo śniegu, to jest jedyna rada na takich. nikomu nie odbiera prawa własności, a tylko ogranicza go na 4-5 miesięcy w roku. Do wszystkich oponentów mam pytanie: Czy widzieliście łąkę która oprócz jednej, może dwóch fur siana przynosiłaby dochód. Nie widzieliście, bo jakim stary ,to nie widziałem. A kiedyś zadałem takiej zaindyczonej właścicielce paru kawałków gruntu, która perrowała mi, że to ona mo kawołki czy widziała kiedyś jak kto umrze, żeby nieśli za nim na cmentarz "kawołki" zrolowane tak jak chodnik. Odpowiedziała mi najpierw "e coz to pieprzycie", a potem się ze mną zgodziła, że trzeba z tych "kawołków" korzystać tu i teraz. Przepraszam za być może przydługi wywód, ale wniosek z niego jest jeden. Oczywiście, że właścicielowi gruntu należy się wynagrodzenie za korzystanie z niego, ale nie niebotyczne, bo z prowadzeniem wyciągu wiążą się wcale niemałe koszty. Może mój wywód jest przydługi, ale wydaje mi się konieczny, bo podobno właściciele gruntów na Długiej Polanie odgrażają się, że nie przedłużą umów dzierżawnych i upadnie jedna z dwóch stacji narciarskich w Nowym Targu. Prawo śniegu powinno być uchwalone już 20 lat temu.
Nina00322.09.2026, 20:57
Odbywa się to bez właścicieli nieruchomości ? Komuna wraca!!!
Pijawka22.09.2026, 20:16
Ech te eksperty jak mu zapłacisz tak napisze ekspertyzę (każde ministerstwo ma inne stanowisko co do zgodności ustawy z konstytucją.
To zgodne z konstytucją to wywłaszczenie??
polin22.09.2026, 19:56
Targowica?
Sonek22.09.2026, 18:50
A kto reprezentował trasę olimpijską po prywatnych na Turbacz z Obidowej?
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl