Zakopiański samorząd zdecydował o podniesieniu podatków od nieruchomości, wywołując burzliwą dyskusję o finansach miasta i koszcie obsługi masowej turystyki. Mimo ostrych protestów opozycji, która argumentowała, że gmina znajduje się w doskonałej kondycji finansowej, większość radnych opowiedziała się za podwyżkami.
Decyzja władz miasta spotkała się ze stanowczym sprzeciwem części radnych, którzy wskazywali na rosnące wpływy do budżetu z innych źródeł. Radny Paweł Strączek argumentował, że gmina wygeneruje znaczne nadwyżki i nie musi szukać dodatkowych funduszy w kieszeniach obywateli.- W tym roku planowany budżet z parkingów miał przynieść 11 mln zł wpływu, a jest to osiągnięte już we wrześniu. Prawie 700 tys. zł jest wpływów z mandatów. Mamy wzrost sprzedaży biletów autobusowych, tym samym mniejsze koszty. Na tym etapie, na jakim jest gmina, przy dobrej sytuacji finansowej, nie powinniśmy podnosić podatków. Będziemy mieć dodatkowego wpływu do budżetu o ok. 8 mln zł - mówił radny Strączek.Ostateczny wynik głosowania - 13 głosów "za" przy 5 "przeciw" - oznacza, że od 2027 roku Zakopiańczycy oraz lokalni przedsiębiorcy zapłacą wyższe stawki.
W podobnym tonie wypowiadał się radny Wojciech Tatar, zarzucając władzom brak wyczucia potrzeb najuboższych.
- Jestem przeciwny podnoszeniu trzeci raz w tej kadencji podatku mieszkańcom. Miasto jakoś sobie radzi, a upominamy się o 1,7 mln zł dodatkowego wpływu od mieszkańców. Są osoby, które w tym mieście mają 1500 zł emerytury i muszą wyciągać butelki i odnosić do butelkomatów. Dla nich każde 50 groszy się liczy. Jest to krzywdzące dla naszych mieszkańców - grzmiał radny Tatar. Przestrzegał przy tym wiceburmistrza przed lekceważeniem lokalnej społeczności. - Pan się zachowuje, jakby nie lubił przedsiębiorców, mieszkańców, nikogo pan nie lubi, nie mówiąc już o kochaniu.
Wiceprzewodniczący Rada Miasta Zbigniew Szczerba również nie szczędził słów krytyki pod adresem nowej uchwały.
- Mieszkańcy żyją w jednym z najdroższych miast w Polsce. Ceny żywności, paliwo... mieszkańcy za to płacą. Teraz my na to konto mieszkańcom podnosimy podatki, bo przyjeżdżają do nas turyści. Koszty generują turyści, to niech płacą turyści. Podnoszenie podatków to działalność przeciwko mieszkańcom - mówił wiceprzewodniczący rady.
Władze Zakopanego odpierały jednak zarzuty, tłumacząc konieczność podwyżek wymogami finansowymi i rosnącymi kosztami utrzymania miejskiej infrastruktury przy masowym napływie przyjezdnych. Wiceburmistrz Bartłomiej Bryjak podkreślał, że samorząd musi pokrywać coraz wyższe rachunki.
- U nas sezon trwa dłużej, a mimo to płacą mniejsze podatki niż w Sopocie. Miasto działa dobrze, ale z powodu tak dużego ruchu mamy korki, ale też wydatki na obsługę tego ruchu turystycznego. W tym roku było rekordowo dużo wejść do parku, a to generuje większe koszty dla gminy. Mamy większe wydatki na kosze i sprzątanie, ale też na naprawy ulic. Każdy chce, żeby pensje rosły, a podatki malały. Niestety tak się nie da, żeby wydawać coraz więcej, a zarabiać tyle samo. Jest 30 mln zł planowanego deficytu, z czego mamy to pokryć? Robimy to z kredytów. Jeżeli ta uchwała przejdzie, to będziemy mieć 88% maksymalnej stawki podatkowej - mówił wiceburmistrz.
- W poprzednim roku pracowaliśmy na budżecie wirtualnym. Teraz ten budżet jest realny i możemy o nim rozmawiać. Te finanse są prowadzone w sposób transparentny - mówił radny.
Z kolei radny Szczepan Karpiel-Bułecka zauważył, że przedsiębiorcy przeniosą te obciążenia na przyjezdnych.
- Te koszty będą przełożone na turystów, którzy tu przyjeżdżają. Jak rośnie cena prądu, to piekarz nie pyta mnie, ile zapłacę za chleb, tylko podnosi cenę - argumentował radny.
Zgodnie z przyjętą uchwałą, od 1 stycznia 2027 roku obowiązywać będą nowe, roczne stawki podatku od nieruchomości. Za grunt związany z działalnością gospodarczą zapłacić trzeba będzie 1,26 zł za m kw. (z preferencyjną stawką 0,93 zł za m kw. dla infrastruktury sportów zimowych), za grunty pozostałe 0,56 zł, a za niezagospodarowane tereny w obszarze rewitalizacji 1,47 zł za m kw. W przypadku budynków mieszkalnych stawka wyniesie 1,05 zł za m kw. powierzchni użytkowej. Wyraźnie zróżnicowano opłaty dla budynków przeznaczonych pod działalność gospodarczą, dzieląc miasto na cztery strefy: od 32,30 zł za m kw. w ścisłym centrum i rejonach turystycznych (Strefa I, obejmująca m.in. Krupówki, Nowotarską czy Kuźnice), przez 29,06 zł za m kw. w Strefie II (np. Strążyska, Harenda) i 25,84 zł za m? w Strefie III (m.in. Krzeptówki, Jaszczurówka), aż po 22,61 zł za m kw. w Strefie IV (np. Gubałówka, Spyrkówka). Stawka dla obiektów ochrony zdrowia wyniesie 6,50 zł za m kw, dla budynków pozostałych 10,33 zł za m kw. (z wyjątkiem tradycyjnych budynków gospodarczych rozliczanych po 1,05 zł za m kw.), a podatek od budowli utrzymano na poziomie 2% ich wartości.
em, s/


