Brak parapetów, zjeżdżalnia zamiast schodów, buźki zwierząt ostrzegające przed stopniami i stacja pogodowa na dachu. W piątek 25 września w Poroninie uroczyście otwarto nowe przedszkole, które udowadnia, że dorosła architektura potrafi idealnie zestroić się z dziecięcą wyobraźnią. W stolicy gminy zamiast tradycyjnego przecięcia wstęgi świętowano wypuszczeniem w niebo dziesiątek kolorowych balonów.
Już od progu widać, że liczący ponad 1200 metrów kwadratowych budynek powstał bez sztywnych szablonów. Projektanci zrezygnowali z dorosłego punktu widzenia na rzecz ergonometrii i estetyki dopasowanej do najmłodszych. Każdy z poziomów ma swoje przeznaczenie - od podziemnej jadalni sprzyjającej budowaniu wspólnoty, przez parter przypominający osiedle pięciu kolorowych domków, po piętro rekreacyjne z salą teatralno-sportową i baśniowym kinem. Największe wrażenie robi jednak dach, na którym urządzono naukowy plac zabaw z widokiem na tatrzańskie szczyty, szklarnią, teleskopami do obserwacji gwiazd oraz ścieżką sensoryczną.Wójt gminy Poronin, Anita Żegleń, podczas otwarcia nie ukrywała wzruszenia, podkreślając, że główną inspiracją przy projektowaniu budynku była korczakowska myśl o stawianiu dziecka na pierwszym miejscu.- Jak zawsze nieodmiennie wzruszają mnie takie chwile i ta dziecięca radość. Zapraszam Państwa dzisiaj nie do przedszkola, ale do świata dzieci. Do przestrzeni wymyślonej, zaprojektowanej, wybudowanej, skrojonej na potrzeby dziecka, na potrzeby jego wyobraźni. U nas w salach dydaktycznych nie ma wysokich parapetów. Dzieci nie muszą się wspinać na palce, żeby zobaczyć świat za oknem. Okna i drzwi przeszklone sięgają do podłogi po to, by dziecko mogło odbierać świat nawet siedząc. Sanitariaty dostosowane są do potrzeb dzieci. Dorosły, żeby umyć ręce, musi przykucnąć. Nie zobaczycie tu Państwo ostrzegawczych pasków, są przyjazne zwierzęce buźki. Są schody, a obok zjeżdżalnia, bo taki jest właśnie świat dziecka - mówiła Anita Żegleń.
Gospodyni gminy zwróciła również uwagę na wyjątkowe wykończenie dachu.
- Kto powiedział, że budynek dziecka musi się kończyć dachem? Dziecięca wyobraźnia nie ma granic. On po prostu kończy się otwartą przestrzenią, w której blisko do nieba, blisko do chmur, blisko do gwiazd. I taki jest właśnie świat dziecięcy - opisywała przedszkole z punktu widzenia dziecka wójt.
em/r









































