Miesiąc po wprowadzeniu pilotażowych zmian na słynnej trasie do Morskiego Oka, nadal nie wiadomo, czy konie ciągnące fasiągi z turystami wrócą na swój tradycyjny, dłuższy odcinek. Od 1 września wozacy nie dojeżdżali (tak jak dotychczas) do polany Włosienica, lecz kończyli kurs znacznie wcześniej, w rejonie Wodogrzmotów Mickiewicza. Choć ustalony okres próbny właśnie dobiegł końca, formalne wnioski nie zostały jeszcze podsumowane, a skrócona trasa obowiązuje do odwołania.
Wprowadzony 1 września pilotaż miał stanowić odpowiedź na wieloletnie dyskusje dotyczące dobrostanu zwierząt pracujących na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz poszukiwanie kompromisu pomiędzy oczekiwaniami obrońców praw zwierząt, fiakrów, a turystami. Wymuszone skrócenie trasy o najbardziej wymagający odcinek miało w praktyce pokazać, jak zmiana wpływa na kondycję koni i organizację ruchu pieszego.Mimo że wyznaczony termin jednego miesiąca minął, kluczowe rozstrzygnięcia wciąż nie zapadły, a samorząd i władze parku potrzebują dodatkowego czasu na analizę danych. O bieżące ustalenia oraz przyszłość transportu konnego na drodze do Morskiego Oka pytany był starosta tatrzański Andrzej Skupień, który potwierdził, że na ten moment utrzymany zostaje schemat skróconych kursów.- Mimo naszych sugestii, żeby wcześniej podsumowywać, ten pilotaż jeszcze nie został podsumowany. Stąd tutaj na dniach spotykamy się w szerszym gronie, ażeby podsumować i później zdecydować co dalej. Jesteśmy w trakcie ustalania terminu. W najbliższych dniach będzie spotkanie dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego ze swoimi pracownikami, wozakami, powiatem i gminą Bukowina Tatrzańska. Na ten moment żadne decyzje nie zapadły - poinformował starosta Andrzej Skupień.
Zapytany o to, czy wozacy nadal kursują wyłącznie do Wodogrzmotów Mickiewicza, starosta potwierdził, że zasady te wciąż obowiązują, nie ukrywając przy tym stanowiska władz powiatowych w tej kwestii.
- Nadal funkcjonuje skrócony. Moje zdanie jest takie, że będziemy chcieli przekonać drugą stronę, żeby wrócić na pełną trasę, ale nie jest to ustalone. W związku z tym to jest tylko na dzisiaj informacja taka, że umawiamy się na spotkanie i niedługo państwo się dowiecie, jeżeli będą jakieś zmiany. Jak wiecie, interesariuszy tego problemu jest więcej, więc trzeba to na spokojnie domówić - zaznaczył starosta tatrzański.
em/r



