01.10.2026, 17:00 | czytano: 6333

Co dalej z końmi na drodze do Morskiego Oka? Pilotaż skróconej trasy dobiegł końca, decyzji wciąż brak

Konie kursują na krótszym odcinku do kolejnych rozmów / zdj. Marcin Szkodziński / arch. Podhale24
Miesiąc po wprowadzeniu pilotażowych zmian na słynnej trasie do Morskiego Oka, nadal nie wiadomo, czy konie ciągnące fasiągi z turystami wrócą na swój tradycyjny, dłuższy odcinek. Od 1 września wozacy nie dojeżdżali (tak jak dotychczas) do polany Włosienica, lecz kończyli kurs znacznie wcześniej, w rejonie Wodogrzmotów Mickiewicza. Choć ustalony okres próbny właśnie dobiegł końca, formalne wnioski nie zostały jeszcze podsumowane, a skrócona trasa obowiązuje do odwołania.
Wprowadzony 1 września pilotaż miał stanowić odpowiedź na wieloletnie dyskusje dotyczące dobrostanu zwierząt pracujących na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz poszukiwanie kompromisu pomiędzy oczekiwaniami obrońców praw zwierząt, fiakrów, a turystami. Wymuszone skrócenie trasy o najbardziej wymagający odcinek miało w praktyce pokazać, jak zmiana wpływa na kondycję koni i organizację ruchu pieszego.
Mimo że wyznaczony termin jednego miesiąca minął, kluczowe rozstrzygnięcia wciąż nie zapadły, a samorząd i władze parku potrzebują dodatkowego czasu na analizę danych. O bieżące ustalenia oraz przyszłość transportu konnego na drodze do Morskiego Oka pytany był starosta tatrzański Andrzej Skupień, który potwierdził, że na ten moment utrzymany zostaje schemat skróconych kursów.

- Mimo naszych sugestii, żeby wcześniej podsumowywać, ten pilotaż jeszcze nie został podsumowany. Stąd tutaj na dniach spotykamy się w szerszym gronie, ażeby podsumować i później zdecydować co dalej. Jesteśmy w trakcie ustalania terminu. W najbliższych dniach będzie spotkanie dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego ze swoimi pracownikami, wozakami, powiatem i gminą Bukowina Tatrzańska. Na ten moment żadne decyzje nie zapadły - poinformował starosta Andrzej Skupień.

Zapytany o to, czy wozacy nadal kursują wyłącznie do Wodogrzmotów Mickiewicza, starosta potwierdził, że zasady te wciąż obowiązują, nie ukrywając przy tym stanowiska władz powiatowych w tej kwestii.

- Nadal funkcjonuje skrócony. Moje zdanie jest takie, że będziemy chcieli przekonać drugą stronę, żeby wrócić na pełną trasę, ale nie jest to ustalone. W związku z tym to jest tylko na dzisiaj informacja taka, że umawiamy się na spotkanie i niedługo państwo się dowiecie, jeżeli będą jakieś zmiany. Jak wiecie, interesariuszy tego problemu jest więcej, więc trzeba to na spokojnie domówić - zaznaczył starosta tatrzański.
Ostateczny los przewozów konnych na trasie do Morskiego Oka rozstrzygnie się zatem podczas wielostronnych rozmów z udziałem TPN, fiakrów oraz przedstawicieli lokalnych samorządów. Do czasu wypracowania wspólnego stanowiska konie mają kursować na krótszej trasie.

em/r
Może Cię zainteresować
komentarze
gazda02.10.2026, 20:13
Droga publiczna więc nie pytać tylko jezdzić oczywiście jak są chętni, by nie wozić wiatru, tylko nie zapomnieć o odprowadzaniu podatku. Każdy kto tylko ma Konia i czym może wozić. W wolnym kraju tak powinno być, Rynek sam reguluje. Koń żywy najbardziej ekologiczna siła pociągowa stąd się bierze nazwa KM.
albano02.10.2026, 10:22
Nie po to kupili paręnaście busów na węgiel do elektrowni, żeby stały w garażu. Ja bym je puścił wahadłem pod górami od Łysej Polany do Siwej Polany, z przystankiem przy każdym wejściu w góry. Ale pewnie politycy będą wydzwaniać żeby rozjechać nimi fiakrów, bo to u nich "poprawne propagandowo", a Małopolska i tak na nich nie zagłosuje.
kozica01.10.2026, 23:14
Ciekawym jak się upora i sprzeciwi obecny dyrektor TPN z hałaśliwym śmigłowcem TOPR latającym na ratunek ,,turystom,, w strefie ciszy tatrzańskiego parku.Kiedy to nastąpi?Koń se tylko na sekundę zarży albo pierdnie.
nogaty01.10.2026, 22:10
Skrócą trasę to konie z wozakami będą musieli jeździć na siłownie żeby kondycji nie stracić(sflaczeć). Jakieś sponsorowane oszołomy paty eko, dioz za siłownie zapłacą?
tutejszy01.10.2026, 20:51
Wygląda na to że Starosta to straszny cienias. Zarządza drogą a nic nie może, a Dyrektor Parku robi co chce.Może funkcja Starosty go przerasta i powinien dać sobie spokój a nie być bezradnym na swojej własności.Niestety rację miał DIOZ ośmieszając jego działania!
POLOK01.10.2026, 19:47
WRESZCZIE TRANSPORT KONNY ZLIKWIDOWAC TO JEST SZLAK PIESZY
Zawiedziony PO01.10.2026, 19:01
Czyli jednak Pan Starosta Tatrzański jest stronnikiem Pani Minister Kloski. Nie ma złudzeń. Nawet do poziomu powiatu góra ma wpływ decyzyjny. A miało być inaczej?
Zagadka01.10.2026, 18:39
Ponoć następne będą testy nosideł na plecy
miejscowy01.10.2026, 18:29
Dyrektor nigdy nie mówił prawdy tylko zawsze kręcił i zwodził i dalej będzie to robił ! Każdemu obieca wszystko, byle tylko zachować stołek.Wszyscy dają się na to nabrać, bo dobrze wie, że kasą zamyśle im oczy. Strasznie naiwni są Ci , którzy wierzą w jego bajki ! Najwyższy czas mu "podziękować" za taki chaos i bałagan jaki zgotował w Tatrach !
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl