Zakopane szykuje się do powitania Nowego Roku na Równi Krupowej. Podobnie jak w zeszłym roku, impreza ma być o spokojniejszym, bardziej kameralnym charakterze, w której pierwsze skrzypce ma grać rodzimy folklor. Choć w kuluarach trwają intensywne negocjacje z partnerami i artystami, władze miasta konsekwentnie trzymają wszystko w tajemnicy, by uniknąć falstartu i niepotrzebnych zamieszań.
Zamiast ogromnego festiwalu rozrywki pod nazwą ?Sylwester Marzeń", do jakiego przywykli turyści i mieszkańcy, magistrat planuje po raz kolejny wydarzenie ze zdecydowanie bardziej stonowanym akcentem. - Sylwester w Zakopanem oczywiście będzie. Planujemy imprezę na Równi Krupowej, natomiast jeszcze nie mogę podać szczegółów, bo to wszystko jest w negocjacjach. Będzie to wzorem zeszłego roku Sylwester z partnerem medialnym. Natomiast na pewno nie będzie to Sylwester Marzeń z telewizją ani taka potężna impreza. Impreza będzie mniejsza, kameralna. Oczywiście naszym priorytetem jest również promocja naszego folkloru, naszych zespołów, więc chcemy, żeby w tym sylwestrze uczestniczyły zespoły z Zakopanego, nie tylko Zakopanego, ale z Podhala. Zespoły góralskie, żeby ten nasz folklor pokazać". Kluczowe miejsce dla tradycyjnej muzyki góralskiej ma być znakiem rozpoznawczym tegorocznej sceny, jednak na konkretne nazwy lokalnych grup trzeba będzie jeszcze poczekać, gdyż rozmowy formalne wciąż trwają - informuje Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego.Nie mniejsze emocje budzi oprawa ogólnopolska i to, kogo zobaczymy w roli głównych gwiazd wieczoru. Samorządowcy nie ukrywają, że propozycje artystów spływają od podmiotów zainteresowanych współorganizacją, lecz na tym etapie ostrożność bierze górę nad chęcią błyskawicznego przypisania sobie sukcesu. Pytany o szczegóły obsady estradowej burmistrz Filipowicz tonuje nastroje.
- Nie wiem jeszcze, kto będzie współorganizatorem, więc trudno mi powiedzieć, kto będzie gwiazdą. Natomiast tak już na poważnie są toczą się różne rozmowy. Ja dzisiaj nie mogę jeszcze zdradzić finalnej listy gwiazd, ale mówimy o na pewno gwiazdach ogólnopolskiej sceny i być może jakieś gwiazdy zagraniczne, ale na ten moment to tyle - dopowiada burmistrz.
Unikanie konkretnych deklaracji wynika przede wszystkim z chęci uniknięcia niedomówień, gdyby kogoś z propozycji przedstawionych na wstępnych listach finalnie zabrakło na zakopiańskiej scenie.
Mieszkańcom i przyjezdnym pozostaje więc czekać na oficjalne komunikaty.
em/r



