03.10.2026, 16:57 | czytano: 6838

Spłoszone konie na drodze do Morskiego Oka. Czy przystanek przy Wodogrzmotach jest bezpieczny

Konie na drodze do Morskiego Oka / zdj. Marcin Szkodziński / arch. Podhale24
Przy Wodogrzmotach Mickiewicza doszło do spłoszenia dwóch koni zaprzęgowych, które po odłączeniu się od wozu przebiegły około 150 metrów. Choć nikt nie ucierpiał, a zwierzęta szybko zdołano opanować, incydent ten stał się dla środowiska fiakrów argumentem w dyskusji nad funkcjonalnością i bezpieczeństwem nowo wyznaczonego punktu postojowego przy skróconej trasie.
Do niebezpiecznego zajścia doszło w trakcie rutynowej przerwy w kursie.Konie po wyjeździe na Wodogrzmoty Mickiewicza, gdzie obecnie kończy się pilotażowa, skrócona trasa zostały spłoszone hukiem zamykanych drzwi od toalety.
- Dzisiaj przy Wodogrzmotach Mickiewicza doszło do zdarzenia z udziałem dwóch naszych koni: Riko i Rubina. Podczas postoju konie spłoszyły się w momencie, gdy głośno trzasnęły drzwi od toalety. W wyniku spłoszenia doszło do odłączenia koni od fasiągu - informuje w oświadczeniu fiakrzy.

Pozbawione wozu zwierzęta odruchowo skierowały się w górę dobrze znanej sobie trasy.

- Riko i Rubin, znając trasę do Włosienicy, ruszyli właśnie w tym kierunku. Po około 150 metrach uspokoili się i zatrzymały. Jeden z turystów, który zachował się wyjątkowo odpowiedzialnie pomógł następnie sprowadzić konie z powrotem - czytamy w komunikacie.

Na szczęście, w całym tym zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

- Najważniejsza informacja jest taka, że nikomu nic się nie stało. Ani turyści, ani fiakier, ani konie nie odnieśli żadnych obrażeń. Riko i Rubin są cali i bezpieczni - zapewniają fiakrzy, dziękując osobom przebywającym na miejscu za właściwą postawę.

Spłoszenie konie w miejscu nowej stacji końcowej ujawniło zdaniem przewoźników powracający problem ograniczonej przestrzeni. Fiakrzy w swoim stanowisku nie ukrywają, że obecna lokalizacja wymaga natychmiastowej weryfikacji użytkowego charakteru.
- Chcemy jednocześnie zwrócić uwagę na okoliczności dzisiejszego zdarzenia. Od początku funkcjonowania skróconej trasy wskazujemy, że miejsce postoju przy Wodogrzmotach Mickiewicza jest niewielkie i wcześniej nie było miejscem, w którym nasze konie przez dłuższy czas oczekiwały na pasażerów. Dzisiejsza sytuacja pokazała kolejny praktyczny aspekt funkcjonowania tego miejsca. Nagły, głośny trzask drzwi od toalety wystarczył, aby stojące konie się spłoszyły - informują wozach z drog do Morskiego Oka.

Zdaniem fiakrów fakt, że doświadczone zwierzęta opanowały emocje po krótkim odcinku, nie zwalnia odpowiedzialnych podmiotów z obowiązku wyciągnięcia wniosków na przyszłość.

- To zdarzenie powinno zostać potraktowane jako kolejny praktyczny wniosek dotyczący organizacji postoju koni przy Wodogrzmotach Mickiewicza. Bezpieczeństwo ludzi i koni jest dla nas najważniejsze. Właśnie dlatego doświadczenia z funkcjonowania tego miejsca powinny być dokładnie analizowane i uwzględniane przy podejmowaniu dalszych decyzji dotyczących organizacji transportu - podkreślają fiakrzy, wyrażając wdzięczność wobec turysty, który pomógł w sprowadzeniu Riko i Rubina na miejsce.

em/r
Może Cię zainteresować
komentarze
s04.10.2026, 09:42
Woda na młyn likwidatorów koni. Kolejna partia busów przecież zamówiona.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl