18.06.2016, 09:25 | czytano: 2079

Relacja Michała Adamowskiego z Aviaticka Pout (zdjęcia)

Fot. Michał Adamowski
W czeskiej miejscowości Pardubice odbyła się 26. edycja lotniczego święta - Aviaticka Pout. Choć data imprezy nałożyła się na pokazy lotnicze w Poznaniu, to i tak przyciągnęła tłumy widzów i entuzjastów fotografii lotniczej.
Air Show w Pardubicach jest inne niż wszystkie znane mi w Europie. Organizatorzy nie kładą tutaj nacisku na sprowadzaniu nowoczesnych, bojowych samolotów czy grup akrobacyjnych – pokazy te słyną z niezliczonej ilości zabytkowych samolotów, z praktycznie każdej epoki lotnictwa.
W tym roku szczególny nacisk położono na 80. rocznicę samolotu Spitfire oraz 75-lecie operacji Barbarossa, dzięki czemu można było zobaczyć w powietrzu statki powietrzne biorące w niej udział. W trakcie inscenizacji piloci toczyli ze sobą podniebne potyczki, którym wtórowali żołnierze zmagający się między sobą na ziemi. Były strzelaniny, wybuchy i niskie przeloty wojskowych samolotów.

O klimacie tego air show można by dużo pisać. Atrakcji na niebie na pewno nie brakowało. Kilka godzin pokazów lotniczych urozmaicił pokaz Czeskich Sił Powietrznych, które zademonstrowały swoje śmigłowce oraz samoloty bojowe, w tym nowoczesnego Gripena. Byli również czescy akrobaci – grupa the Flying Bulls oraz latający w formule Red Bull Air Race – Martin Sonka. Była masa przeróżnych samolotów, które nie latają na wielkich imprezach.

W Pardubicach można było zobaczyć naprawdę ogromny kawał lotniczej historii. Warto być na tych pokazach, między innymi dlatego, że kiedyś wszystkie te stare maszyny przestaną latać i będzie można je oglądać tylko w muzeach. Zostaną wyparte przez nowoczesne modele samolotów bojowych, które dzisiaj można policzyć na palcach.

ma/ zdjęcia Michał Adamowski
komentarze
canadyjczyk19.06.2016, 20:52
Mnie Pardubice kojarzą się z najbardziej prestiżowych i najtrudniejszych gonitw przeszkodowych na świecie transmitowanych w TVP bez koloru. Wielka Pardubicka. Dystans, który mają do pokonania jeźdźcy i konie, wynosił 6900 m. No ale cóż było minęło jak całe PRL, teraz mamy transmisję z "sojuszniczych" armii, jak w kabarecie
Zobacz pełną wersję podhale24.pl