01.09.2020, 15:51 | czytano: 6677

Witaj szkoło... (zdjęcia)

zdj. Piotr Korczak
ZAKOPANE. Dzieci i młodzież rozpoczęła dziś kolejny rok szkolny. Może to pogoda, może ukrycie twarzy za maseczkami, a może konieczność trzymania dystansu sprawiła, że inauguracji nauki daleko było do radosnego święta.
Na zdjęciach rozpoczęcie roku szkolnego klasy pierwszej Szkoły Podstawowej nr 2 w Zakopanem. Ze względów bezpieczeństwa, nie było wspólnego, ogólnoszkolnego powitania nowego roku. Uczniowie spotykali się w gronie klasy o różnych godzinach, wchodzili też do budynku różnymi drzwiami. Obowiązkowa była dezynfekcja, dystans i maseczki. Uczniowi mógł towarzyszyć tyko jeden rodzic. W wielu szkołach zdecydowano też, że rodzice nie będą w ogóle wpuszczani na teren szkoły i mogą odprowadzać swoje pociechy wyłącznie pod drzwi.
s/ zdj. Piotr Korczak
Może Cię zainteresować
komentarze
leming doskonały02.09.2020, 13:25
Paweł Skutecki
"Ministerstwo zrobiło coś, czego funkcjonariusze oświatowi nie tylko się nie spodziewali, ale czego nawet sobie nie wyobrażają. Dostali wolną rękę. Ogólne ? zdroworozsądkowe ? wytyczne i brak szczegółowej instrukcji. Przyzwyczajeni do skrupulatnego wykonywania poleceń, po prostu spanikowali. Efekt? Chaos?

Od wczoraj w przedszkolach i szkołach trwa wojna nerwów. Nie wszędzie, podkreślam ? są, istnieją naprawdę dyrektorzy, których nie trzeba prowadzić za rękę, którzy mają rozum i nie do końca amputowaną zdolność podejmowania decyzji ? ale są w mniejszości. Błyskawicznie stają się bohaterami miejskich legend.

W większości placówek trwa wojna. Ci z widłami uwierzyli, że ci z pochodniami chcą im je zabrać. Szkoły i przedszkola wyglądają jak oblężone twierdze, choć nic, absolutnie nic z tych kretyńskich pomysłów nie zostało dyrektorom narzuconych ?z góry?. To ich własna inicjatywa. Tyle tylko, że choć nauczyciele i reszta funkcjonariuszy oświatowych przez lata przywykła do niezadawania pytań i wykonywania poleceń, to rodzice wręcz przeciwnie. Znają swoje prawa i prawa swoich dzieci. I mówią wprost, deklarują na piśmie: odmawiają mierzenia temperatury, zakrywania ust i nosa, używania płynu dezynfekcyjnego zamiast wody z mydłem, przeprowadzania jakichkolwiek testów, badań przesiewowych, pobierania wymazów, zamykania w izolatce. I mają rację!
Dyrektorzy panikują jeszcze bardziej. I biegną na skargę na policję, do kuratorium, do ministerstwa, a wtedy ich świat ostatecznie wali się w gruzy. Bo wszyscy potwierdzają banalną prawdę: rodzic ma prawo odmówić badania temperatury, ma prawo odmówić procedur medycznych ? badań przesiewowych, pobierania wymazów itp, uczeń ma prawo być w szkole i na lekcjach bez maseczki. Nie ma obowiązku używania płynu do dezynfekcji. MEN mówi to głośno i wyraźnie. Tak samo jak to, że podsuwanie rodzicom do podpisu oświadczeń o ?świadomości ryzyka i zrzeczeniu się ewentualnych roszczeń? jest nielegalne.

12 września znowu Polacy wyjdą na ulice w proteście przeciwko obostrzeniom. Znowu będą głośno mówić o tym, że paranoicy nie powinni mieć wpływu na kluczowe decyzje dotyczące życia gospodarczego, społecznego i żadnego innego. Na pewno pojawią się żądania radykalnej, głębokiej reformy systemu oświaty. Bo nasze dzieciaki nie potrzebują w szkołach funkcjonariuszy oświatowych, tylko nauczycieli i pedagogów, którzy potrafią samodzielnie myśleć. "
Renio01.09.2020, 23:12
Witaj szkoło... witajcie problemy. Szkoły kompletnie bez pomysłu w przypadku dzieci z młodszych klas podstawowych. Wprowadzone obostrzenia, wymagają takiej dyspozycyjności od rodziców, że jeden z nich musi nie pracować, żeby dzieci dowieźć i odebrać ze szkoły - bo dotychczasowa świetlica ma istnieć tylko dla najmłodszych. Jak ktoś ma dwójkę, w różnym wieku to każde zaczyna o innej porze a kończy o innej. Starsze z rodzeństwa, nie ma gdzie poczekać na młodsze, żeby razem wracać do domu i na odwrót - nie ma gdzie poczekać na rozpoczęcie swoich lekcji, gdy młodsze ma na 8:00, a starsze na 10:00 - bo do szkoły nie wpuszczą przed czasem. Może poczekać przed szkołą - no i super, ale za chwilę będzie śniegiem kładło i co wtedy?
No ale co tam... PAN minister twierdzi, że szkoły są gotowe na przyjęcie uczniów. Zapomniał tylko, że za każdym uczniem, musi stać któryś z rodziców, żeby to wszystko ogarnąć,a o pracy gdziekolwiek musi zapomnieć.
Ja01.09.2020, 23:01
Dlaczego samorząd nie finansuje dzieciom szerokich przyłbic żeby mogły oddychać i być dotlenione. Przyłbice nie są kosztowne.
oktne01.09.2020, 21:24
@marinet nie posługuj się tym schematem na współczucie.. Wielu ludzi umiera z takich czy innych powodów.. Nikt tu nie jest Panem Bogiem żeby sprawił że ludzie przestają umierać a co powiesz tym którzy zmarli bo przez ten kosmos nie otrzymali odpowiedniej pomocy medycznej. Lekarz na telefon... A śmiali się z kaszpirowskiego że leczy przez telewizor
katar bezobjawowy :)))01.09.2020, 21:05
@Marinet. Pewnie nigdy nie miałaś kaca,grypa to pikuś.Straciłaś kogoś w ,,męczarniach,,z powodu grypy?
Marinet01.09.2020, 19:59
Będziesz miał KOSMOS jak Ciebie dopadnie z niczego sobie sprawy nie zdajesz nie poruwnuj tego do grypy .Nie chciałbyś leżeć w męczarniach zaintubowany pomyśl co czują ludzie którzy stracili kogoś bliskiego i czytają takie komentarze właśnie.....
fred01.09.2020, 19:46
Dlaczego tak pozwalacie swoje dzieci truć tymi maseczkami,
mieszkaniec01.09.2020, 18:32
czyli serial KOSMOS ciąg dalszy, pytanie czy od normalnej grypy tez tak ktos uciekał? teraz wszystko covid dzieci nie mają innych chorób tylko covid? nie ma angin, szkarlatyn, chorob zoladka jest tylko covid. do czego to doszło? MATRIX !!!! czas powrócic do normalności tak się życ nie da na dłuższą metę...
d01.09.2020, 17:27
bo tak jakoś smutno nie tylko dziś. A za szkolą tęskniłam, za koleżankami.
Piotr01.09.2020, 16:29
co za tytuł artykułu ? przecież od wieków radością na twarzy witało się wakacje a rozpoczęcie roku szkolnego zawsze witało się smutkiem .
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl