Lepiej liczyć się ze słowami na lotnisku w Balicach. Odmową zabrania na pokład samolotu i mandatem karnym zakończyła się w poniedziałek wieczorem podróż dwójki młodych pasażerów. Kiepski żart spowodował, że zamiast polecieć do pracy w Londynie, musieli opuścić teren krakowskiego lotniska.
Podczas nadawania bagażu do Londynu Gatwick, młody mężczyzna odpowiadając na rutynowe pytanie dotyczące posiadania niebezpiecznych przedmiotów wspomniał o …. bombie. Jego słowa spowodowały natychmiastową reakcję pracowników i służb lotniskowych, które bezzwłocznie podjęły interwencję. Do działań pirotechnicznych przystąpili funkcjonariusze Straży Granicznej oraz przewodnik z psem służbowym do wykrywania materiałów wybuchowych.Źródło: KOSG, oprac. r/


