31.03.2021, 21:41 | czytano: 2359

Poświęcenie Drogi Krzyżowej w Spytkowicach

– Trzeba powiedzieć, że to Chrystus szedł przez Spytkowice. On szedł, a my za nim, próbując zrozumieć nasze życie, nasze sprawy, nasze problemy, cierpienia i nadzieje – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej w Spytkowicach.
Droga Krzyżowa w Spytkowicach odbyła się już 18. raz. U jej źródeł leży nauczanie św. Jana Pawła II, które zainspirowało mieszkańców do podjęcia trudu budowy poszczególnych stacji, a które poświęcił arcybiskup.
– Trzeba powiedzieć, że to Chrystus szedł przez Spytkowice. On szedł, a my za nim, próbując zrozumieć nasze życie, nasze sprawy, nasze problemy, cierpienia i nadzieje –powiedział metropolita po zakończeniu nabożeństwa. Przypomniał słowa św. Jana Pawła II, o tym, że żaden człowiek nie jest w stanie zrozumieć siebie bez Chrystusa. Rozważania Drogi Krzyżowej pozwoliły wniknąć w to, co przeżywał Zbawiciel i zrozumieć siebie samych. Metropolita podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji nabożeństwa.



Arcybiskup zauważył, że Droga Krzyżowa była związana ze św. Janem Pawłem II, który dzielił się z jej uczestnikami swoją świętością, mądrością i wiarą w Chrystusa. Przypomniał ostatnią Drogę Krzyżową w życiu Ojca Świętego, którą papież przeżywał, wpatrując się w ekran telewizora w papieskiej kaplicy. Gdy zbliżały się ostatnie stacje, św. Jan Paweł II poprosił o krzyż, do którego się przytulił. Osobisty fotograf papieża zrobił mu w tym momencie zdjęcie. Po latach mówił, że ta fotografia była najważniejsza i oddawała całą osobowość Ojca Świętego. – Można powiedzieć, że w ostatnich latach, miesiącach i dniach jego życia, kto patrzył na niego, ten patrzył na Chrystusa, na jego całkowite oddanie się Bogu. To nasza radość i wdzięczność wobec Boga, że ktoś taki wyszedł z naszej polskiej ziemi, że chodził także tymi wzgórzami i lasami, że ukochał tę ziemię, a przede wszystkim ten lud, który przekazuje od tysiąca lat chrześcijańska wiarę z pokolenia na pokolenie jako swój największy skarb – powiedział arcybiskup.

Metropolita przyznał, że poświęcenie Drogi Krzyżowej w Spytkowicach było dla niego wielką radością i wyraził wdzięczność dla osób, które podjęły ideę zbudowania Drogi Krzyżowej. – Życzę Wam, aby kolejne dni Wielkiego Tygodnia, a potem Triduum Paschalnego, upłynęły w wielkiej miłości do Chrystusa, który dla nas i naszego zbawienia cierpiał, umarł na krzyżu i zmartwychwstał. Przypomnijmy sobie słowa Jezusa, które wypowiedział do Nikodema na początku swojej publicznej działalności, o Bogu Ojcu, który tak umiłował świat, że Swego Syna Jednorodzonego dał, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, ale miał życie wieczne – powiedział arcybiskup.

Źródło: Kuria Metropolitarna w Krakowie, oprac. r/
zobacz także
komentarze
Orawianka ze Spytkowic02.04.2021, 14:57
Domyślam, się kto jest tym "Orawcem". Trzeba mieć kantary na oczach, żeby nie dostrzec górującego krzyża nad kaplicą, który zresztą po wymianie jest wyższy o co najmniej 2m. Wesołych Świąt!
Spytkowianka01.04.2021, 22:43
Panie Orawcu !
Krzyż stał i stoi do dziś i. I nadal góruje nad kaplicą, a nie jak Pan sugeruje, został przez nią zasłonięty. Nie można tu wstawić zdjęcia, więc daję link do artykułu w Gościu Niedzielnym, bo tam są najlepsze zdjęcia . Związek Podhalan wymienił drewniany krzyż na nowy, nie zmieniając jego wyglądu, a tylko poprawiając stan butwiejącego drewna. Przed powstaniem drogi krzyżowej młodzi Spytkowianie nie wiedzieli, komu poświęcony jest krzyż, teraz wiedzą wszyscy, bo codziennie ktoś tam przychodzi, nawet zimą. A tablica informujaca, że krzyż postawiono, aby upamiętnic ofiary II wojny swiatowej, nadal tam pozostała.Przykro, że traktuje Pan krzyż , jako jedynie zabytek. To przede wszystkim symbol wiary. I niech tak pozostanie.
https://krakow.gosc.pl/gal/pokaz/6795290.Plenerowa-Droga-Krzyzowa-pod-Babia-Gora/11#gt

a wpis tej samej treści znalazłam na stronie FB Związku Podhalan z 20.06.2020 Charakterystyczną cechą polskiego krajobrazu jest postawiony na wzniesieniu Krzyż.Szczególnie widoczne jest to na Podhalu. Prawie nad każdą wioską na najwyższym wzniesieniu góruje krzyż.Na przełomie tysiącleci (2000 r.) powstało wiele krzyży -głownie replik krzyża na Giewoncie.Ale były tez krzyże duże drewniane np.w Orawce lub w Spytkowicach.Szczególnie rzucał się w oczy krzyż na Zamarłówce w Spytkowicach .Każdy kto wjeżdżał od Podwilka drogą krajową nie mógł nie zauważyć tego krzyża i wiedział;, że jest w katolickim kraju.Niestety w ostatnich latach krzyż ten został zasłonięty przez kapliczkę, która jest zakończeniem wybudowanej przez miejscowy Oddział Związku Podhalan Drogi Krzyżowej.Kapliczka jest piękna, potrzebna ale bezmyślnie zlokalizowana i niestety całkowicie zasłania krzyż.
Czyżby to zbieg okoliczności ?? Czy Pan Orawiec powtórzył czyjś wpis?
Orawiec01.04.2021, 09:46
Jedna z charakterystycznych cech polskiego krajobrazu jest wzniesiony na najwyższym wzniesieniu Krzyż.Tak było tez w Spytkowicach.Wjeżdżając od Podwilka widać było górujący od czasów wojny nad miejscowością drewniany Krzyż.Jakież było moje zdziwienie kiedy po paru latach powróciłem do kraju, że ten krzyż zasłonięty jest całkowicie jakimś budyneczkiem( potem dowiedziałem sie że to kapliczka drogi krzyżowej.To profanacja krzyża.Gdzie jest konserwator zabytków? gzie są inne służby.Jest wiele kaplic ale nigdy na szczycie.Wstyd dla arcybiskupa, który akceptuje zasłanianie krzyża.
dziadek01.04.2021, 07:11
Nie jestem fanem tego człowieka (delikatnie mówiąc). Uważam, że dzięki jego postawie wielu ludzi odejdzie od KK. Głównie młodych, ale ja też mam wątpliwości i nie ma to nic wspólnego z wiarą w Boga. Teraz modlę się jeszcze bardziej, bo o oczyszczenie KK z czarnych owiec również.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl