06.04.2021, 18:47 | czytano: 6732

Gabriel Szyrszeń o możliwości demontażu starego "pegaza": "Pomysł karkołomny"

arch. Podhale24
NOWY TARG. Czas podsumować naszą sondę na temat likwidacji symbolu "pegaza" na ścianie przebudowywanego budynku MOK. Ponieważ w trakcie prowadzonych pod artykułami na ten temat dyskusji pojawiały się ubolewania, iż szkoda, że rzeźby nie zdjęto celem przeniesienia jej potem w nowe miejsce - zapytaliśmy o opinię osobę, która zajmuje się tzw. techniką narzutową, którą wykonano "pegaza".
Najpierw sonda. Pytanie poprzedzone wyjaśnieniem, brzmiało: Podczas przebudowy Miejskiego Ośrodka Kultury w Nowym Targu zniszczono rzeźbę "pegaza" autorstwa Wacława Czubernata i Marka Medweckiego, która zdobiła przez dziesięciolecia frontową elewacje budynku. Co o tym sądzisz?" Oddano 190 głosów.
Ponad 60% osób biorących udział w sondzie uznało, że zniszczenie rzeźby było skandalem. Nieco ponad jedna czwarta (ok. 28%) - opowiedziała się za opcją, że nie stało się nic złego i cieszy ich możliwość wykonania nowego "pegaza". Ok. 10% wybrało odpowiedź "nie mam zdania".

Nowotarski artysta, Gabriel Szyrszeń, jako jeden z niewielu ma doświadczenia z narzutową techniką wykonywania rzeźb. Poproszony o komentarz, powiedział: - Demontaż "pegaza" byłby raczej dość karkołomny i na 80 procent skończyłby się zmasakrowaną siatką tynkarską z kawałkami gruzu - a zatem demontaż nie, bo to było nabite na siatce tynkarskiej prawdopodobnie na kółkach do ściany. Można było za to pomierzyć odstępy i rozrysować je. Następnie można było ściągnąć formy z każdego modułu, potem odlać je lub wykonać z jakiegoś lżejszego materiału i ponownie zamontować na nowym budynku. W odpowiednich odstępach. Ten sposób byłby dość kosztowny, ale wykonalny. Moim zdaniem technika ta jest mocno ograniczona i trochę już zapomniana. Osobiście znam tylko siebie uprawiającego taką technikę. Minusy tej techniki są takie, że bardzo trudny jest demontaż. Instalacja lub rzeźba staje się zazwyczaj integralną częścią - w tym przypadku elewacji lub innego elementu architektonicznego. Najrozsądniej jest wykonać replikę np ze zdjęć i wcześniej zrobionych pomiarów. Albo jak wcześniej mówiłem - ściągnąć formy co jest bardzo pracochłonne i dość kosztowne.

s/
zobacz także
komentarze
moim_zdaniem/ poezja popełniona :)09.04.2021, 14:25
do@gaździna-miastowa

Ani z ciebie miastowa
ani nawet gaździna
gadka twoja na nic
jako i psia bździna.

Debata się toczy
nad kultury godłem
a ty lewacką gadką:
''rządu to jest wina''
Czyż to nie jest podłe?
Taka z ciebie gaździna??

/.../

My tu sobie bez takich,
będąc w kupie razem,
uronimy łezkę nad
starym Pegazem.
gaździna-miastowa09.04.2021, 12:44
Teraz już nie ma z czego ściągać form i określać tych działań jako mniej czy bardziej kosztownych. Pozbawione sensu jest też biadolenie nad płaszczyzną z Pegazem o którą nikt nie zadbał w sposób odpowiedzialny. W tym mieście ,podobnie jak w całym kraju pod obecnymi rządami głos decydujący zabierają osoby zajmujące eksponowane stanowiska ale niekoniecznie będące ekspertami w sprawach.
moim_zdaniem/ poezja popełniona :)08.04.2021, 18:43
Omotany wstążką majzel i młotek
spaprali robotę...

Zamiast chronić
dziedzictwo kultury,
zniszczyli Pegaza.
Od ściany odkuli !

Nowy, teraz
dynamiczny
Pegaz nam przybędzie
i ma się podobać !
Bo innego nie będzie !

Tak powiedział Burmistrz
i inne magistraty.

Nie wiedzą
chyba nawet,
że władzę tracą
na raty.

Wyborów czas nadejdzie
i za pomocą ołówka
obywatele/mieszkańcy
odkują od władzy
1/2 główka.
fiki miki08.04.2021, 14:45
Jeżeli przy dzisiejszych technologiach i technikach rzeźbiarskich oraz konserwatorskich ktoś próbuje włożyć majtki przez głowę zaczynając obronę swojego dyletanctwa od słów, że niby tego nie dało się zrobić lub, że coś byłoby bardzo drogo, jutro powinien podać się do dymisji. I nie ma zmiłuj, ponieważ osoby nie dbające ani o nasze dziedzictwo kulturowe, ani nie posiadające zdolności świadomego planowania kompromitują nie tyle siebie, co mieszkańców. Zwyczajne żenua.
ddd08.04.2021, 11:10
Akurat na tej ścianę Pegaz mógł zostać. Ona jest nieruszana. Trzeba było tylko objechać go tym aluminium podświetlić i przykryć pleksą. No ale jak się nie ma wyobraźni to tak jest
Bajern0708.04.2021, 09:43
Barany fontanna i Pegaz powinny byc nie do ruszenia.Odpowiednio wyeksponowane podswietlone wygladaly by pieknie /../..
Meduza Perseusza i młot udarowy07.04.2021, 20:05
Do Krab - no cóż, ze skorupiakiem nie pogadasz. Ale proponuję udać się jednak póki nie będzie za późno na terapię, bo tak to już jest, że Ci, którzy zarzucają innym psychologiczne niespełnienie sami borykają się z poważnym problemem własnej osobowości. Zasmucę Cię także niezmiernie, ponieważ istnieję i mam się z tym dobrze a opis, który zamieściłem nie jest formą oceny. Jest stwierdzeniem faktów. A te się mają jak rozwodniony różowy kisiel serwowany na starej gazecie. Smacznego... uruchamiając resztki wyobraźni zawsze możesz powiedzieć, że to jak u Wierzynka albo w Bristolu. Takie rzeczy tylko w Nowym Targu - Mieście baranów.
urzędnik na swoim07.04.2021, 17:58
Urzędnicy to ignoranci. Szkoda czasu na tłumaczenie. Trzeba wprowadzić odpowiedzialność majątkową za podejmowane decyzje to zaczną się zastanawiać co podpisują.
Dorotka07.04.2021, 14:17
Owce owce chce więcej owiec. Nie chcę pegazów chce owce. Panie Gabrysiu owce z drutu, narzutu. W drewnie w brązie. Jest Pan pasterzem tych owiec, chcemy ich więcej. Owce to nasza chluba i dziedzictwo. Pani Joanno chcemy owce. Więcej owiec.
Mieszkaniec07.04.2021, 09:42
Ale problem haha , jak by to nie było najgłośnione to by nikt nie zauważył braku pegaza a tak to wielko halo ,problem to jest kwota za jaką remontuje sie ten zbędny obiekt , ale jak już to może zamiast pegaza dać na ścianie ........ ja bym dał prezesa
tak pytam07.04.2021, 09:26
A co z fontanną z baranami? Bo na wizualizacji jest oszczędne w formie oczko wodne bez śladu baranów. Może warto ratować co jeszcze stoi?
202107.04.2021, 09:11
ja bym dał tam parzenicę , przynajmniej goście by wiedzieli gdzie są
Cyc Malina07.04.2021, 09:02
Najprostszym rozwiązaniem było po prostu zostawić całą ścianę wraz z Pegazem, odrestaurować go i po problemie. Dodać efektowne podświetlenie i pasowałoby nawet do tego kloca który powstaje/powstał. Szkoda go bo był naprawdę ładny, no i to był symbol MOK-u który bezpowrotnie zniszczono bo komuś się nie chciało zająć tak jak trzeba sprawą, tylko poszedł po najmniejszej linii oporu. Dobrze że chociaż barany zostały bo mogło być z nimi też krucho.
LJ07.04.2021, 08:59
Autorem Pegaza jest Marek Medwecki . I szczęśliwie dla tematu żyje i o ile technicznie nie jest w stanie wykonać repliki o tyle można Go poprosić o nadzór autorski .Pegaz jest zapewne dokładnie zinwentaryzowany .
Mamy w Nowym Targu wielu twórców (Szyrszeń ,Chodorowicz i Inni) którzy odtworzą pod nadzorem Autora to Dzieło .
Będzie łącznikiem przeszłości z przyszłością .
pytajnik z archeo07.04.2021, 08:06
W oczekiwaniu na krótką odpowiedź, jeszcze krótsze pytanie:
kto podjął decyzję o zniszczeniu tej płaskorzeżby - p. Watycha, p. Stegowa czy p. Wojtaszek?

I gdzie jest Komisja Kultury z p. Pustówką? Gdzie jest w ogóle taka Komisja i jej opinia w tym względzie?

Jak już się dowiemy kto jest autorem dewastacji to proponuję w miejsce Pegaza wypisać na elewacji nazwiska naszych współczesnych barbarzyńców. Będzie z fasonem i może będzie się podobało?
Już raz nasz burmistrz zaistniał na innym pomniku miejskiego wstydu i hańby (nielegalny obelisk niepodległości) więc możemy wnioskować, że ten facet już tak ma. Ale my jako mieszkańcy wcale nie musimy tego wszystkiego akceptować.
Krab07.04.2021, 00:23
Meduza niespełniony i niedoceniony artysta chce zaistnieć pod anonimowym nickiem. Zacznij coś tworzyć i nie trwoń czasu to może jeszcze zaistniejesz w swoim życiu a tak to tylko galareta
Bartosz Bukowski06.04.2021, 23:27
Witam zrobić zarys pegaza i to będzie ładnie wyglądało, ale mamy dużo artystów jak Pan Szyrszeń lub Smoleń(zamiast robić idiotycznych filmików)... M.Sięka albo zrobić konkurs na nowego Pegaza...
Meduza Perseusza i młot udarowy06.04.2021, 21:35
A mnie się wydaje, że to nie sprawa podejścia technicznego do tematu tylko zwykła indolencja władz, które wszystko robią na skróty i w pominięciu normalnych procedur planowania inwestycji. Jedno jest też pewne, iż wszystko można było zrobić inaczej, lepiej, efektowniej, gdyby ktoś założył już na etapie specyfikacji konkursowej, że ta płaskorzeźba ma znaleźć swoje miejsce na elewacji modernizowanego budynku. Wyszło jak zwykle - kiepsko. I jeszcze to niedorzeczne tłumaczenie pana Watychy, że niby wszyscy są winni tylko nie on. Bo przecież będzie się podobać - ciekawe założenie...

A przy średnim zaangażowaniu i odpowiedzialnym podejściu do ochrony dóbr kultury można było znaleźć co najmniej trzy techniki zabezpieczenia Pegaza, zgoła o wiele łatwiejsze i tańsze niż opisywane przez pana Szyrszenia. Nie demonizujmy również tych ogromnych kosztów, bo wcale one takie nie są i ten argument przy ogólnej kwocie inwestycji staje się miałki i bezpodstawny.
Ba, nawet jeszcze bardziej pogrążający władze za ich decyzje.

Po pierwsze należało modułowo oddzielić warstwy płaskorzeźby od podłoża ściany lub z jej cienkim zapasem, uprzednio zabezpieczając lico odpowiednimi preparatami umożliwiającymi taką operację. Najlepszym przykładem może być nie tak dawno wykonana konserwacja ogromnych polichromii Władysława Trebuni Tutki w Suchem. Zadanie o wiele trudniejsze, ale nikt z Gminy nie kwękolił, że coś jest karkołomne czy niemożliwe. Nawet całe ściany tynku 10 metrowe, z odseparowanymi malowidłami przewieziono w formie ekranów do Krakowa w celu realizacji drugiego etapu prac konserwatorskich. Wystaczyło zatem się tylko zainteresować lub skierować odpowiednie zapytanie, ot choćby do żyjącego współautora pana Marka Medweckiego. Zapewne by coś podpowiedział, doradził. Raczej zna się na rzeźbie. Sprawy jednak potoczyły się poza ludźmi kompetentnymi, poza rzeźbiarzami, poza wszystkimi. Władza zadecydowała i już.

Po drugie można było tak prowadzić rozmowy z architektem, by ten ujął ten fragment ściany jako ważny i wkomponował go w nową bryłę, albowiem przy skoku budżetowym z 15 do 35 mln inwestor może domagać się zmian, które będą go satysfakcjonować. Tak zrobiłby dobry gospodarz, który trzyma rękę na pulsie i nie daje się wodzić kaprysom rynku. Brak jednak myślenia do przodu zawsze kończy się przeinwestowaniem i bumelką ze strony wykonawcy, który ciśnie materiały jakościowo, stosując tanie zamienniki, półśrodki i wsławiony majzel do odkucia zbędnego dla niego elementu architektonicznego.

Po trzecie mamy dzisiaj możliwość laserowego skanowania 3D CNC kopiowanych prac o dowolnych rozmiarach i w dowolnym położeniu. Wystarczy wygooglować firmy zajmujące się takimi usługami. Po zdigitalizowaniu pozostałby tylko problem materiału z jakiego należy wykonać kopię, jego przeskalowania i systemu montażu do nowego podłoża. Ale to wcale chyba nie chodziło o robienie repliki z dobrze zachowanego oryginału, bo to graniczy z absurdem lansowanym przez ludzi nie mającym pojęcia ani o sztuce, ani o dobrach kultury. Jak widać nawet taki scenariusz dla władz był karkołomny.

Gdyby poszukać innych rozwiązań to jeszcze kilka by się znalazło z marszu, włącznie z wysunięciem tego fragmentu ściany przed modernizowane lico obiektu i zaaranżowaniem czegoś ciekawego i z duszą. Z pomysłem! To wydaje się być zagadnieniem najtrudniejszym w tym mieście. Widziałem jak takie rzeczy robi się w Berlinie, Hamburgu, Barcelonie, Londynie i w Suchem. I ręczę wszystkim, że przy wydatkowaniu 35 mln kwota wcale nie powaliłaby nikogo na kolana. Ale osiągnięty efekt plastyczny już mógłby to uczynić.

No i puenta na koniec tego przydługiego wywodu. Kto powinien właściwie ocenić i zoptymalizować nalepsze rozwiązania? Kto powinien przeanalizować wszystkie warianty rozwiązania tego problemu? Kto bierze za to wszystko publiczne pieniądza? I kto je nierostropnie wydaje? I w końcu kto za to wszystko odpowiada?
j&p06.04.2021, 21:16
Witam - Panie Szyrszeń-- a słyszał Pan o skanowaniu 3D i urządzeniu o nazwie ploter frezujący CNC -- nie znam się za bardzo na sztuce -- ale trochę więcej wiem o frezarkach CNC -- można było wszystko zeskanować i wyciąć nawet w kilkudziesięciu częściach nawet w styropianie i połączyć na elewacji -- może nie jest to supertanie -- ale też majątku by nie kosztowało , uwzględniając koszt remontu -- a co do czasochłonności to skanowanie nie trwa wieki -- zresztą jak to chciał Pan pomierzyć -- biegając z metrem? -- jak ktoś chce to można wiele -- ale jeżeli ktoś ma to w .... - to zawsze może powiedzieć -- no nie dało się ..
moim_zdaniem06.04.2021, 20:37
Zakładam, że można było również zostawić pegaza tak jak był (zabezpieczając na czas prac bieżących) i zrobić tak jak gdzieś już ktoś proponował - ''zagablotować i podświetlić'' w nowej elewacji.

Tak na marginesie, to projekt konkurencyjny (ten który zdobył drugie miejsce w konkursie) nie zakładał zmiany kształtu pegaza na "dynamiczny".
A teraz na frontowej ścianie będzie widniał dynamicznie jednoskrzydły pegaz z lekka pochylony na lewo z powodu utraty środka ciężkości zapewne...
Na wschodniej ścianie będzie zaś powiewało samotnie lewe skrzydło pegaza. Niczym wstążka targana wiatrem.
Dynamiczny pegaz ze złamanym skrzydłem. Cudo.
"Będzie pan zadowolonyyy"
Zobacz pełną wersję podhale24.pl