26.08.2021, 12:39 | czytano: 5918

Deszczowy jarmark. Więcej spacerowiczów niż kupujących

Fot. Robert Miśkowiec
NOWY TARG. - Jarmark nadal nie wrócił do czasów sprzed pandemii. W sierpniu obserwujemy sporo turystów, dla których stał się atrakcją turystyczną. Jednak wśród nich więcej jest spacerowiczów niż kupujących - mówi Piotr Dobosz z Nowej Targowicy.
Wydawać by się mogło, że na czwartkowym jarmarku ruch jak za dawnych czasów. Mimo deszczu, było tłoczno. Ruch koncentrował się jednak przede wszystkim przy głównej ulicy - Targowej. Tu wśród klientów zainteresowaniem cieszyły się jarzyny, kwiaty czy inne rośliny. W bocznych alejkach tłumów już nie było. Momentami świeciły pustkami.
- Jarmark budzi się z letargu, jest większy ruch, ale z punktu widzenia sprzedających sytuacja nadal jest daleka od oczekiwań - mówi Piotr Dobosz z biura spółki Nowa Targowica. - Choć zobaczymy samochody na słowackich numerach rejestracyjnych, to jednak klientów ze Słowacji ciągle jest niewielu. To ułamek tego, co było chociażby w 2019 roku. A to był nasz główny klient.



Wszystko z powodu pandemii i panujących na Słowacji restrykcji. - Liczmy jednak na to, że sytuacja się unormuje i klienci zza południowej granicy wrócą - dodaje.

W wakacje na jarmarku pojawili się turyści. - Są to jednak bardziej spacerowicze niż klienci. Jarmark stał się atrakcją turystyczną, w końcu to jeden z największych i najładniejszych jarmarków z Polsce - mówi Dobosz.


r/
komentarze
Fifka27.08.2021, 20:33
Dobrej jakość buty to można łupić ale u
PiterQ26.08.2021, 20:47
Pan Dobosz płacząc nad losem swoich chlebodawców niechże spróbuje chociaż wyczyścić gniazdo w które oni sami nas**li. Mówię nie o władzach spółki, tylko o sprzedawcach. Z teoretycznego punktu widzenia nie ma różnicy między klientem, a turystą, jest tylko problem ile człowiek odwiedzający targowicę zostawi na niej pieniędzy. W teorii turystyki istnieje bowiem taka podbranża jak turystyka zakupowa. Zatem jeśli ludzie chodzą po targowicy, to marketing działa. Ale jeśli chodzą i nic nie kupują, to znaczy ze oferta jest do d.... Wniosek zatem nawet, że pan Dobosz jako marketingowiec się sprawdza, tylko oferta... no a on na to nie ma wpływu.
strażak dyndu dyndu26.08.2021, 18:20
Taa na targu chłam a jak by Ci stara na jarmarku gaci nie kupiła to byś jeden z drugim z gołą d....pą chodził .Znaleźli się klijenci Armaniego ! A o 5zeta się targują
*26.08.2021, 16:43
Jak wam pozamykają galerie,sklepy wielkopowierzchniowe itd. tak jak w zeszłym roku bo nadejdzie 4 fala to na targowicę będziecie maszerować jak ruskie wojsko i wybrzydzać nie będziecie.
ens26.08.2021, 14:39
Jak sie handluje towarem szajs+hajs to jeleni wielu nie ma.
ofka26.08.2021, 14:30
Może by trzeba handlować towarem, a nie chłamem i tandetą za wygórowaną cenę?
JK26.08.2021, 13:50
Polak nie kupuje na targowicy, gdyż handlarze oszukują. Chciałem kupić 3 kg porzeczek, ale handlara uparła się, ze nie będzie rozsypywać z pojemnika i 3 kg mi nie sprzeda, tylko 5 kg . Przesypując mi porzeczki do siatki poprosiłem, aby mi je zważyła, to się uniosła że nie będzie dwa razy ważyć! W domu okazało się że porzeczek jest o 1/2 kg mniej i w warzywniaku na mieście są o 2 zł tańsze....Chamstwo, prostactwo i złodzieje
Dusigrosz26.08.2021, 13:20
Co się dziwić. Raz kupiłem buty na targowicy za 120 zeta, a te same buty w znanym sklepie znanego biznesmena z NT kosztowały 70 zeta. Na targowicę tylko na spacer i do Czarnej Owcy coś zjeść. Pozdrawiam.
zaqwsx26.08.2021, 13:12
Sprzedawcy powinny przenieść się na plac obok Ruczaju
Dżemiorz26.08.2021, 12:54
Może trzeba dżemem handlować to turyści kupią.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl