06.11.2021, 12:42 | czytano: 28956

Jan Karpiel mówi smutną prawdę o Zakopanem: "To nie jest miasto dla zakopiańczyków. To będzie miasto coraz bardziej dla elit"

Kadr z nagrania
Jan Karpiel Bułecka junior, który z Marcinem Steidlem prowadzi renomowane zakopiańskie biuro architektoniczne Karpiel&Steindel, był gościem spotkania w Muzeum Tatrzańskim poświęconego nowej architekturze w Zakopanem. Dyskusję zdominował jednak temat patodeweloperki, podpalanych zabytków i wszechobecnych apartamentowców.
- Dlaczego jest tak źle z architekturą w Zakopanem? Jest za dużo, za gęsto, za ciasno - padło od razu pierwsze pytanie podczas spotkania w ramach cyklu „W stronę nowego Zakopanego”.
- Zależy jak się na to popatrzy. Z tą architekturą nie jest do końca tak źle, bo np. to miasto jeszcze nigdy nie było tak zielone, jak obecnie, wiele rzeczy także zostało przebudowanych na lepsze - tłumaczył architekt. - Gorzej jest z zasypywaniem terenów zielonych, łąk, pod parkingi, które się pojawiają, bo samochody nie mają się gdzie pomieścić. Nie ma na to prawa, nie ma kto tego egzekwować. Zakopane ma chyba inny problem niż architektura, to jest to, jak zostało rozreklamowane i jaka przyjedzą tu społeczność. Kiedyś to było miasto kultury, a dziś to jest cyrk. To jest masakra, co się dzieje pod Wielką Krokwią, pod Gubałówką. Nie w tym kierunku to powinno pójść. Jeszcze sprawa reklam przy drogach, tłumaczę znajomym z zagranicy i o nie wierzą, że góry są zasłonięte przez reklamy. To jest ogromny problem, z którym musimy się zmierzyć – wymieniał.

Architekt z goryczą mówił, że dziś w Zakopanem dominuje papuć, chiński kapelusz, a to co wypełnia przestrzeń publiczną, to „Bangladesz”. - Nie mówmy już o mieście kultury, o mieście wybitnych artystów, którzy przyjeżdżali tu tworzyć - stwierdził.

Na architekcie skupiły się pretensje zakopiańczyków o nielegalną i chaotyczną zabudowę, o podpalenia zabytkowych willi, o patodeweloperkę, a on starał się tłumaczyć i przedstawiać argumenty drugiej strony.

Dziwił się szumowi w mediach i zarzutom, że deweloperzy budują apartamentowce w Zakopanem. Przypomniał, że w większości budynki powstają legalnie, zgodnie z zapisami planu zagospodarowania przestrzennego. - Pytanie do tych, którzy pisali te plany, jak je napisali - mówił. - Cała polityka sprzyja temu, żeby zabytki niszczały, że je ludzie podpalają. A gdzie są dotacje na ich ratowanie? To jest największa bzdura, która się dzieje. Dowiedziałem się ostatnio, że ponoć została celowo spalona willa Borek przy ulicy Jagiellońskiej. Czy ktoś podjął dyskusję, że nie ma innej możliwości, jak to, żeby odbudować ten budynek, że takie są mądre zapisy planu zagospodarowania? On będzie odbudowany, stanie nowy Borek, dokładnie ze zdjęć archiwalnych. I to są głupie dyskusje, bo mówi się, że deweloper podpalił budynek, żeby wybudować apartamentowiec. Wielokrotnie to słyszałem. Może jestem anty, i mam inne zdanie niż Państwo, ale tak nie jest – mówił. - Jest m przykro, że ludzie, którzy posiadają tego typu obiekty nie są w stanie korzystać z żadnych dofinansowań i nie opłaca się tych budynków remontować. A często jest tak, że się nie nadają do przebudowy konserwatorskiej, raczej do dobudowy.

Jan Karpiel tłumaczył, że kontrowersje związane z architekturą były zawsze. Budowa bloków wielokondygnacyjnych w latach 90-tych w Zakopanem również miała zwolenników i przeciwników. Zresztą, jak dodał, jemu marzy się Zakopane, w którym są drewniane wille, jak te dzisiejsze, zabytkowe, ale takiego Zakopanego nie było nigdy i nie będzie.

- Jesteście biurem architektonicznym, które jednak poszukuje jakiegoś stylu, miejsca pomiędzy stylem zakopiańskim, tradycją góralską i nowoczesnością. I gdzieś wasze realizacje w Zakopanem próbują znaleźć swoje miejsce. Jednym się to bardziej podoba, drugim mniej, ale na pewno jesteście rozpoznawalni. Z kubaturą można dyskutować, to boli, że wszystko w Zakopanem jest za duże. Wasze budynki też, jak chodzimy i oglądamy, są ładne, ale za duże, o parę metrów za wysokie. To jest, rozumiem, że jest jakiś kompromis – podsumowała dyskusję jedna z osób z publiczności.

Jan Karpiel mówił o współczesnej architekturze Zakopanego i Podhala. Cieszył się, że ich projekty, inspirowane architekturą podhalańskiej wsi, zostały dostrzeżone za granicą, w prestiżowych czasopismach, bo pozwoliło to zaprezentować na międzynarodowej arenie wyjątkowość naszej zabudowy. Ale jak dodał, architektura zawsze się zmieniała i musi się zmieniać.

- Mamy wspaniałą spuściznę, ale żeby inspirować się na siłę, powtarzać architekturę naszych dziadków, to też jest bez sensu. Gdyby górale nie szli do przodu, to by nadal na złóbcokach grali, a nie na skrzypcach. Muzyka, stroje, to wszystko się zmienia, architektura też. Musimy poszukiwać, oczywiście, to musi być w oparciu o tradycję i architekturę karpacką – opowiadał. Przykładem jest Witkiewicz, którego stylem wszyscy się zachwycają, a który inspirując się stylem podhalańskim przystosował architekturę pod ceprów, żeby mieszkalni komfortowo, w budynkach o wysokich pomieszczeniach. - To jest dobre. Podoba mi się jego secesja, ale ja nie będę tego powtarzał - mówił.
Przykre, jego zdaniem jest to, że ludzie przyjezdni chętniej inwestują w architekturę nawiązującą do tradycji, niż górale. - Ludzie z zewnątrz są podnieceni architekturą Podhala. Chcą mieć domy nowoczesne, ale nawiązujące do tradycji lokalnej - opowiadał.

Dalej toczyła się dyskusja, czy Zakopane jest współcześnie miastem dla zakopiańczyków. Pod Tatrami, jak przyznał sam architekt, inwestują i chcą inwestować ludzie przyjezdni. - Jest takie przekonanie, że wasze biuro projektuje dla elit finansowych. Czy uważasz, że architektura powinna być elitarna czy egalitarna. Czy Zakopane powinno być elitarne, powinniśmy zrobić, zaprojektować coś dla miejscowych, zakopiańczyków, żeby mogli mieszkać w swoim mieście – pytał prowadzący.

- To niemożliwe. I nigdy nie będzie. Zapomnijcie o tym. Jeżeli ktokolwiek myśli, że kupi mieszkanie w Zakopanem po 5-6 tys. zł za metr, a nie po 40 tys., to jest w błędzie. To nie jest miasto dla zakopiańczyków, trzeba szukać innych miejsc. Wielu ludzi ze świata inwestuje tutaj, to jedyne miejsce w Tatrach, tej części Europy, takie Courchevel, i tak będzie. To nie jest miasto dla zakopiańczyków. To będzie miasto coraz bardziej dla elit – stwierdził.

Charakteryzując obecny styl architektoniczny powiedział, że „w Zakopanem zawsze był miks i tak jest też dzisiaj”. - Tego nie zmienimy, żeby było w jednym stylu. Starajmy się tylko, żeby ta architektura nasza nawiązywała do tradycji, ale nie możemy przesadzać w żadną stronę – dodał.

Całą rozmowę zobaczyć można na profilu Muzeum Tatrzańskiego na Facebook.com

r/
Może Cię zainteresować
komentarze
normal19.11.2021, 21:25
A któż to tym ELITOM tą zakopiańską ziemie sprzedaje ?? ufoludki ??
andrzejgt09.11.2021, 10:43
Ani kultu, ani mitu jeno dutki
Do pol08.11.2021, 20:19
Dla górala są dwa miasta: Nowy Torg i Cikago :)
A tak poważniej, to są Zakopiany nie górale. Zawsze lubili być na świeczniku, zawsze podkreślali, że są inni, ale zawsze pachniały im pańskie dutki, a Zakopane zostawili same sobie i pozwolili się tam panoszyc panom. Teraz jest w Zakopcu duuużo mniej Podhalan niż reszty z Polski i jak zwykle płaczą.... Tym razem, że już nie mieszkają u siebie.
Dziadek śwp. dobrze mi mówił: "Zakopiany to capy".
do NOWY TARG07.11.2021, 23:21
Słyszałam koleżanko przez ''okienko'' rozmowę, którą prowadziłaś na osiedlu. Też tam mieszkam ale od początku i wszystkie miejsca postojowe są obstawione jak w szachownicy - to jest odrębny temat - skargi to do dewelopera/UM za taką fuszerkę. Co do zakopiańczyków to fakt, mają prze...ne jak i my ale się ''niepienią'' jak Ci co myślą, że tylko oni płacą podatki.
Górol07.11.2021, 13:58
Zakopane już dawno nie jest dla górali ale dla ceprów z Warszawy.
NOWY TARG06.11.2021, 19:59
Niestety czesc tych zakopianow mieszka w Nowym Targu na Polanie Szaflarskiej.Nie dochodzi do nich ze teraz mieszkaja w stolicy Podhala a nie na polanach w Zakopcu.Maja nawet klopoty z parkowaniem...
Marucha06.11.2021, 18:35
Nic bardziej mylnego , tylko myli elity z dorobkiewiczami.
Najgorsze że panuje pato-architektura , a zabytki są niszczone i palone.
Teraz wszystko buduje się wg 1-go wzorca.
Konserwatorzy zabytków ostatnio się uaktywnili, ale coraz mniej jest do uratowania.
pol06.11.2021, 17:14
Borek,to był mój internat z czasów młodości.Szkoda,że górale ''sprzedali''przez chytrość i głupotę taką piękną miejscowość obcym.
Do mis06.11.2021, 16:58
W 100% się zgadzam.
sanepi06.11.2021, 16:18
jak przyjda z zewnacz to w koncu w zakopanem bedzie czysto i nie bedzie smierdziec serem bez sanepidu
mis06.11.2021, 16:00
Wystarczyłoby wprowadzić podatek katastralny i skończyłoby się kupowanie nieruchomości jako lokaty kapitału- ale kto ma to zrobić- bogaci sami się nie opodatkują, a biedakom się powie że to komuna- więc będzie tak jak jest.
inż.arch06.11.2021, 14:08
Taki architek jak ojciec Jan...albo Sebastian stryj (no prawie) szkoda gadać
PiterQ06.11.2021, 14:00
Pierwszy od kilkunastu lat dogłębny artykuł sygnowany przez r/
Michał06.11.2021, 13:02
Jacy zakopiańczycy takie Zakopana.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl