29.12.2021, 10:00 | czytano: 5455

Spłoszone konie pędziły bez woźnicy na drodze do Morskiego Oka (film)

BUKOWINA TATRZAŃSKA. Turyści uciekali w zaspy śniegu po bokach drogi, aby nie wpaść pod spłoszone konie ciągnące sanie. Na szczęście zarówno turystom, jak i koniom nic się nie stało.
W poniedziałek 27 grudnia ok. południa spłoszone konie ruszyły w dół z Włosienicy w kierunku Palenicy Białczańskiej. Dwa konie ciągnące sanie pędziły ok. 300-400 metrów bez woźnicy. Zatrzymały się dopiero, gdy jeden z koni wpadł w bandę śniegu i się przewrócił. O wypadku Tatrzański Park Narodowy poinformował sam fiakier, którego konie się spłoszyły.
- Z tego co tłumaczył fiakier, spłoszyły się przez plastikowe sanki i przebiegły ok. 300 - 400 metrów same, po czym wpadły w bandę ze śniegu. Jeden z koni się przewrócił, ale na szczęście okazało się, że nikomu nic się nie stało, ani koniom, ani ludziom. Dla potwierdzenia stanu zdrowia zwierzęcia wezwaliśmy weterynarza. Potwierdził i wydał zaświadczenie, że konie są zdrowe i mogą dalej pracować - informuje Zbigniew Kowalski, pracownik TPN.

Całym zajściem oburzeni są przedstawiciele fundacji pro-zwierzęcych, które od lat apelują o likwidację transportu konnego na drodze do Morskiego Oka.

- Tłumaczymy, że to jedna z najłatwiejszych i najbezpieczniejszych tras w Tatrach. Chciałabym bardzo przeprosić i to odwołać. To nie jest najbezpieczniejsza trasa w Tatrach. Tu nie zagrażają przepaście i duże wysokości oraz lawiny poza drobnymi wyjątkami, ale te konie stanowią dla turystów pokonujących trasę pieszo ogromne zagrożenie. To nie jest pierwszy raz, kiedy konie się spłoszyły, to nie pierwszy raz kiedy fiakier nie pilnował i nie nadzorował swoich zwierząt. To zdarza się wielokrotnie. Każdego roku to widzimy przy badaniu sezonowym koni. Zostawiają konie, idą sobie gdzieś, plotkują, a konie stoją – mówi Anna Plaszczyk z Fundacji VIVA. - Tym razem nic się nie stało. Pytanie jest co się musi stać, żeby Tatrzański Park Narodowy w końcu ten anachroniczny transport zlikwidował. Konie już ginęły na tej trasie. Czy na tej trasie musi w końcu zginąć turysta, żeby TPN się ocknął i to zlikwidował? - dodaje.

- To był nieszczęśliwy przypadek. Czasem wystarczy szum foli, sanek, lub cokolwiek innego, co dla konia jest nienaturalne. To może spowodować, że koń się przestraszy i spłoszy – zaznacza Zbigniew Kowalski. Mimo to, sprawa spłoszonych koni ma zostać wyjaśniona, a jeśli fiakier nie dopełnił swoich obowiązków, to może liczyć się z konsekwencjami.
Przykład spłoszonych koni na drodze do Morskiego Oka pokazuje, że zarówno na szlaku, jak i w innych miejscach, gdzie poruszają się konie, piesi muszą zachować szczególną ostrożność.

Do umieszczenia filmu:


ms/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
yyy30.12.2021, 21:57
Podłożyli mu pegasusa
turystka30.12.2021, 16:35
do licha z tymi aktywistami komie mają wozić nas do Morskiego Oka i basta.A aktywiści niech na nogach gnają w górę ,kto im broni.Odczepcie się wreszcie od tych koni.
Mieszkaniec29.12.2021, 20:26
Ta pseudo fundacja powinna wiedzieć że ludzie też giną i to znacznie częsciej a o tym oni nie piszą, konie z natury są płochliwe kto jeździł choć raz koniem np z sianem dawniej to wie, ludzie są ważniejsi . Konie na trasie do morskiego oka są bardzo zadbane sam widziałem i mają swietnych opiekunów .
J2329.12.2021, 17:01
Szkoda bo chciałem się tak przewieść .Może to trening do gonitwy z kumoterkami.
Osiol29.12.2021, 11:37
Dobrze że płot na białoruskiej granicy nikt z tego dobrobytu nie ucieknie

Chyba ze pędziły się zaszprycowac co by stawiało fakty w zupełnie innym swietle....

Lub dość miały spłacania,, cudzego''kredytu....
drak29.12.2021, 11:27
Jeżeli konie pracują czyli robią to do czego zostały stworzone są zadbane dobrze odżywiane to według aktywistów jest problem. Jeśli zostaną wycofane z trasy do Morskiego Oka i wszystkie pójdą do rzeźni to według tych tak zwanych obrońców zwierząt nie będzie problemu.
mądry i skromny29.12.2021, 10:16
Żołnierz uciekł, trener uciekł a teraz konie- Wektor się nie odzywa- jak żyć?
z_tutela29.12.2021, 10:10
O co chodzi, koniki się łądnie przebiegły. Czemu tutaj sie udziela jakas organizacja obronców zwierząt? Konie chodzą obciążone to źle, biegają sobie na lekko też źle. Teraz aktywiści zaczynają sie martwić bezpieczeństem ludzi?
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl