29.12.2021, 09:03 | czytano: 4016

Akcja TOPR w Tatrach. "Pani była ubrana krupówkowo"

Fot. Marcin Szkodziński
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego przy użyciu śmigłowca ewakuowali turystę ze Skrajnego Granatu. Wcześniej ewakuowali nieprzygotowaną do wyprawy kobietę z Goryczkowej Czuby.
Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w ostatnich dniach mają coraz więcej pracy. W poniedziałek 27 grudnia poza akcją transportu turystki, która spadła głową w dół kilkaset metrów z Kasprowego Wierchu do Kotła Gąsienicowego musieli także pomóc turystce na Goryczkowej Czubie, której ubranie kompletnie nie nadawało się na górską wyprawę.
- Pani ubrana "krupówkowo" o narodowości ukraińskiej postanowiła wraz z towarzyszem udać się z Kasprowego Wierchu na Czerwone Wierchy. Doszła do Goryczkowej Czuby. Po wejściu na szczyt okazało się, że nie może kontynuować tej wycieczki, ani nie może się cofnąć. Poprosiła o pomoc - relacjonuje Andrzej Maciata, ratownik TOPR. - Jedyną taką "pozytywną" rzeczą był różowy kolor kurtki. Załoga śmigłowca maiła bardzo łatwą identyfikację - dodaje.

We wtorek 28 grudnia ratownicy również przy użyciu śmigłowca ruszyli na pomoc turyście, który utknął w trudnym terenie. - Na Skrajnym Granacie utknął turysta i powiedział, że nie jest w stanie ani schodzić, ani wchodzić. Jest to miejsce bardzo eksponowane. W związku z tym wysłaliśmy śmigłowiec, którego załoga ewakuowała turystę – informuje Andrzej Maciata.

Mimo wielu apeli ratowników TOPR oraz ogłoszonego drugiego stopnia zagrożenia lawinowego turyści nadal przeceniają swoje możliwości i wybierają się w trudno dostępne miejsca, lub na wyprawę są kompletnie nieprzygotowani.

ms/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
polalola29.12.2021, 10:06
skoro tak była ubrana - to raczej nie było by problemu, aby zapłaciła koszty poniesione przez TOPR??
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl