22.02.2022, 09:04 | czytano: 2689

Upamiętnienie partyzantów z Przysłopu

Na cmentarzu parafialnym w Szczawnicy odbyła się uroczystość upamiętniająca partyzantów AK zabitych na Przysłopie.
O tragicznych wydarzeniach z lutego 1944 r. przypomniał Marek Misztal, prezes Oddziału PTTK w Szczawnicy, przybliżając historię zastrzelonych żołnierzy.
Hołd poległym przybyli złożyli przedstawiciele władz samorządowych: burmistrz oraz sekretarz miasta, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Szczawnicy, a także przedstawiciele szkół i dyrektorzy ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Szczawnicy, ze Szkoły Podstawowej nr 1 w Szczawnicy, ze Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Szlachtowej oraz LO w Krościenku n/D oraz delegacja Centrum Kształcenia i Wychowania OHP w Szczawnicy oraz Pienińska Szkoła · Branżowa I st. · im. ks. Franciszka Blachnickiego w Szczawnicy.
 
Uroczystość zakończyła się złożeniem wiązanek pod pomnikiem poległych i wspólnym odśpiewaniem Hymnu Narodowego.



Historia:

21 lutego 1944 Niemcy zorganizowali obławę. Oddział dowodzony przez „Zawiszę” został zaskoczony przez Niemców około 7 rano w domu Walkowskiego na Przysłopie. Zginęło 5 partyzantów oddziału „Wilk”: pchor. Bolesław Durkalec ps. „Sławek”, strz. Jan Rogal ps. „Żbik”, strz. Józef Rogal ps. „Strzała”, strz. Józef Cyrwus ps. „Kruk, strz. Franciszek Klimowski ps. „Wicher”.
Polegli partyzanci spoczywają na cmentarzu parafialnym w Szczawnicy (pod Huliną). Śmierć partyzantów upamiętnia pomnik znajdujący się na przełęczy. W walce z partyzantami zginęło w tym dniu trzech Niemców.



jd / UMiG
Może Cię zainteresować
komentarze
śpisok22.02.2022, 18:49
To był ten "geniusz taktyki partyzanckiej", który załatwił "Ogniowi" wyrok śmierci za oddalenie się z obozu pod "Czerwonym Groniem" i późniejsze odejście z dowodzonego przez siebie oddziału. Gdyby "Ogień" pozostał w tym oddziale, możliwe, że też by zginął na Przysłopie. A tak, zdążył jeszcze "upuścić" sporo krwi czerwonym pachołkom.
Jak można było się dać tak zaskoczyć, nawet nie byli pijani. Niemcy szli po śladach lepiej niż na "Czerwony Groń". Rozliczał innych, a sam z ich błędów nie wyciągnął żadnych wniosków. trzeba jeszcze wspomnieć o ofiarach cywilnych. Jakoś dyżurni obsry..... "Ognia" nie piszą tu żadnych peanów pod adresem swojego idola. Zatkało kakao pajace?
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl