13.05.2022, 12:57 | czytano: 1473

Ruszyli sprzątać gminę Kościelisko (zdjęcia)

zdj. Marcin Szkodziński
KOŚCIELISKO. - Co roku jest podobnie. Ładnie wysprzątane na wiosnę, przychodzi jesień, sezon zimowy, śnieg się topi i znowu to samo – mówi o konieczności corocznego sprzątania Roman Krupa, wójt gminy Kościelisko, który sam daje przykład i angażuje się w akcję sprzątania.
Uzbrojeni w rękawiczki i worki na śnieci urzędnicy na czele z wójtem i sekretarzem wyruszyli sprzątać las znajdujący się poniżej dawnego budynku gminy. Mimo, iż akcja sprzątania rokrocznie odbywa się od 2019 roku, to cały czas jest co robić.
- Na wiosnę w górach zawsze jest co robić. To nie jest tak, że tylko dzisiaj jest wielkie masowe sprzątanie w gminie Kościelisko. Nasi mieszkańcy od samego początku warunków pogodowych, które nam ostatnio niedopisywały wzięli się za spotkanie - mówi Roma Krupa, wójt gminy Kościelisko. - Dzisiaj 13 maja robimy to globalnie biorąc pod uwagę wszystkie 3 sołectwa. Mam nadzieje, że będzie nas widać w tych miejscach, na których nam szczególnie zależy. Mówię tu o szlakach turystycznych, potokach i przydrożnych rowach. Dzisiaj idziemy sprzątać - dodaje.

Co trafia do worków? To przede wszystkim butelki i puszki po alkoholu, zniszczone części samochodowe, papierki po słodyczach, ale także trafiają się takie znaleziska jak znak drogowy. O dziwo, w Kościelisku nie ma miejsca, gdzie taki znak mógłby być ustawiony, co świadczy o tym, że został on przywieziony z innej miejscowości i wyrzucony do lasu.

- Te śmieci z reguły wyrzucane są przez kierowców, którzy poruszają się samochodami. Mówię tu akurat o miejscu, które znajduje się przy drodze głównej. Co roku jest podobnie. Ładnie wysprzątane na wiosnę, przychodzi jesień, sezon zimowy, śnieg się topi i znowu to samo - zaznacza Roman Krupa. - W pozostałym zakresie, to ludzie, którzy korzystają z tych miejsc. Nie zabierają tych śmieci ze sobą. Kwestia podnoszenia tej świadomości u turystów i miejscowych powinna być kontynuowana. Mimo wszystko mam nadzieje, że będzie lepiej - dodaje.

Zauważalnie mniej jest dzikich wysypisk śmieci. Powodem jest zmiana systemu rozliczeń za wywóz odpadków z prywatnych posesji.
- Dzikie wysypiska zdarzają się, ale w coraz mniejszym zakresie. Ustawa o gospodarce odpadami spowodowała uporządkowanie tej kwestii. Jako samorządy odbieramy od osób fizycznych wszystkie odpady, które są generowane. Z tego względu już mieszkańcy nie muszą się ich pozbywać w sposób nielegalny i niedozwolony. Zdarzają się takie przypadki, ale dotyczą one tych miejsc, w których prowadzona jest działalność gospodarcza. Tu osoby prowadzące działalność nie zawsze decydują się na utylizację odpadów zgodnie z przepisami. Szukają skrótów i stąd te wysypiska. Jeżeli one się pojawiają, to w ramach własnych środków z budżetu staramy się je uporządkować w trybie pilnym – informuje Roman Krupa.

ms/ zdj. Marcin Szkodziński
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
typ13.05.2022, 19:32
brawo mieszkańcy i wójt!
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl