01.06.2022, 10:00 | czytano: 2680

Złożyć, skleić, pomalować - i jest pięknie. Rozmowa z Grzegorzem Siuta o festiwalu modelarskim w Nowym Targu

Od lewej: Grzegorz Siuta i Paweł Jethon. Fot. Piotr Walicki
- Trzeba dzieciakom pokazać, że jest coś takiego jak modelarstwo i że można z kawałka plastiku zrobić coś fajnego, poznać historię budowanej maszyny. Modelarstwo uczy cierpliwości i można poznać dużo ciekawych ludzi poprzez wyjazdy. To naprawdę fajne hobby, troszkę zapomniane, ale wciąż aktywne – mówi Grzegorz Siuta, współorganizator zakończonego III Podhalańskiego festiwalu Modelarskiego Ciupaga, który odbył się w weekend w Szkole Podstawowej nr 11 w Nowym Targu.
III Podhalański Festiwal Modelarski Ciupaga za nami. Jak, okiem organizatorów, udała się tegoroczna edycja?
- Myślę, że było ciekawie, było więcej modelarzy startujących w konkursie niż w latach poprzednich, bo aż 133, aczkolwiek ciut mniej modeli niż np. rok temu - tym razem 545, w tym 39 modeli kartonowych. Była Podhalańska Grupa Rekonstrukcji Historycznych Błyskawica, nasze hostessy w strojach postapokaliptycznych,. Dołożyliśmy też do naszego konkursu 4 kategorie modeli kartonowych czego w poprzednich latach nie mieliśmy. Staraliśmy się, choć organizujemy festiwal głównie w dwie osoby – ja oraz Paweł Jethon.

Jak we dwójkę udaje się wam się ogarnąć tak dużą imprezę?

- Organizacyjnie mamy to podzielone. Ja zajmuję się sprawami bardziej od strony marketingowo-technicznej, rejestracją, układem sali, sędziami, zaproszeniami, banerami, grafiką itd., a Paweł załatwia sprawy od strony sponsorów, ogarnia wszelakie pisma do instytucji, to jego zasługa.

W tych dniach, kiedy już trzeba wszystko przygotować i prowadzić, czyli w piątek, sobotę i niedzielę, działamy już z resztą grupy GMNT. No i jeszcze wiadomo, nieoceniona jest pomoc naszych rodzin, żon, córek, synów, braci itd. Angażujemy nasze rodziny, bo bez nich też by było ciężko w tych trzech dniach przygotować sale na konkurs, jak i po konkursie, żeby to wszystko posprzątać.

Skąd w ogóle wziął się pomysł na ten festiwal?

- Pomysł na zorganizowanie powstał podczas wyjazdu na największą imprezę modelarską, jaką jest Mosonshow na Węgrzech w Mosonmagyaróvár, w 2018 roku. Pomysł podrzucili koledzy modelarze z Polski ISMR Inowrocław i tak doszliśmy do wniosku, że stworzymy coś naszego, podhalańskiego, bo dlaczego w naszym pięknym regionie ma nie być fajnej imprezy modelarskiej z fajną atmosferą i klimatem.

Na tym wyjeździe byliśmy wtedy: ja ,Paweł Jethon i Piotr Walicki. Wtedy już działaliśmy pod nazwą Grupa Modelarska Nowy Targ.


Czym wyróżnia się wasz festiwal?

- Wszystkie festiwale wyglądają podobnie, ale mamy swoje „smaczki”. Stworzyliśmy tzw. kategorię specjalną, gdzie nagradzamy najładniejszy myśliwiec z szachownicą, imienia kpt.pil. Tadeusza Schiele, pilota 302 dywizjonu, naszego podhalańskiego akcentu podczas II wojny światowej. W tym roku dołożyliśmy też kategorię specjalną – Postapokaliptyczna, do której modelarze mogli zgłosić dowolny model spełniający tematykę kategorii. Z tego też powodu na imprezie pojawiły się w tym roku nasze super dziewczyny Cosplay, Aleksandra Siaśkiewicz z Nowego Targu i Agata Janas z Jedlicza, znana jako dark.lady86. Dziękujemy im bardzo, bo zrobiły fajne stroje i mega promocję na naszym konkursie.
Poza tym staramy się mieć oryginalne wyróżnienia i dyplomy, a każdy startujący do 12 roku życia dostaje nagrodę na zachętę - zestaw prac modelarskich.

Czy modelarstwo jest dziś popularne? Kto się nim zajmuje, raczej ludzie młodzi i czy starsi?

- Niema ograniczeń wiekowych, każda grupa wiekowa skleja. Często w MDK działają modelarnię, czy też stowarzyszenia modelarskie mają swoje modelarnie, gdzie działają z dzieciakami. Trzeba im pokazać, że jest coś takiego jak modelarstwo i że można z kawałka plastiku coś fajnego zrobić, poznać historię budowanej maszyny. Modelarstwo uczy cierpliwości i można poznać dużo ciekawych ludzi poprzez wyjazdy. To naprawdę fajne hobby, troszkę zapomniane, ale wciąż aktywne, co widać po liczbie modeli chociażby na naszym konkursie.

A czy modelarstwo się zmienia, rozwija w jakimś kierunku?

- Tak, na pewno. Mamy teraz jeszcze socjal media, YouTube, są poradniki itd. Zmienia się techniką malowania, są dodatki do modeli w postaci wydruków 3D, żywiczne dodatki, elementy foftotrawione, no jest masa dodatków, dzięki czemu te modele są jeszcze ładniejsze. A drugie, no to już sama praca modelarza, można skleić, pomalować, można popracować nad elementami, coś dodać, zresztą malowanie modeli też sprawia frajdę. Na pewno inaczej to wszystko wygląda niż np. 10-15 lat temu.

Jak zacząć przygodę z modelarstwem?

- Najlepiej udać się do sklepu modelarskiego Tam pracują modelarze, pasjonaci, którzy podpowiedzą, co wybrać i co robić. Jest także mnóstwo poradników na kanale YouTube, z których wszyscy korzystają. Można też napisać do nas poprzez stronę www lub social media FB, w miarę możliwości doradzimy i pomożemy. Mamy też plany, może w szkole nr 11 uda się kiedyś znaleźć jakąś salę na nasze potrzeby, urządzić modelarnię. Moglibyśmy młodym pasjonatom przekazać naszą wiedzę i doświadczenie, pomóc wystartować z tym pięknym hobby. Jesteśmy w stałym kontakcie z dyrektorem szkoły Robertem Furcą, gdzie już po raz trzeci odbył się nasz festiwal modelarski.

Rozmawiał Robert Miśkowiec
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Leon01.06.2022, 18:06
Super Panowie!
fbb101.06.2022, 10:38
Brawo TY !
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl