09.07.2022, 11:18 | czytano: 3289

100 lat białego misia z Krupówek (zdjęcia)

Fot. Marcin Szkodziński
-> W tym roku biały miś z Krupówek obchodzi swoje 100-ne urodziny.

-> Z tej okazji Barbara Calliot i Aleksandra Karkowska zagłębiły się w historię postaci i wydały specjalną książkę „Foto z misiem".

-> Jej promocja miała miejsce na Placu Niepodległości w Zakopanem.

-> Książka zawiera wiele archiwalnych fotografii, ale także opisów, jak postać białego misia ewoluowała w trakcie tych 100-lat.
- Kiedyś osoby przebrane za białego misia były zatrudniane przez fotografów. Było ich nawet kilkanaście. Każdy z nich miał swój rewir. Były misie na Krupówkach, na Gubałówce, w Kuźnicach i Dolinie Kościeliskiej - wymieniają autorki książki. Wszystko za sprawą technologi i konieczności wywoływania zdjęć. Obecnie miś z Krupówek jest samowystarczalny pod względem zatrudnienia.
Cała historia rozpoczęła się w 1922 roku, kiedy zakopiański fotograf Henryk Schabenbeck zamówił pierwszą skórę misiową u Kuśnierza. - Pierwszy misiek był na stelażu. Potem go ożywił, czyli uszył taki kostium, że mógł człowiek wejść do środka. No i on robił furorę. Przed wojną tych miśków było dużo, my już otrzymałyśmy z wczesnych lat 20 pierwsze fotografie z zakładu Kuśnierskiego gdzie są podpisane fotografie czeladnicy i ich wyroby. Już widzimy że na tych zdjęciach są 3 miśki. Na drugim Kuśnierz niesie dwa miśki, więc to nigdy nie był jeden. Po wojnie absolutnie renesans lata 50, 60, 70 tego miśka było pełno. Końcówka tych lat 90 to jak wspominałam weszły te misie takie sztuczne, no trochę takie Disneyowskie. Jak Pan Marek powiedział Bangladesz się zrobił w związku z tym trochę wyparły naszego prawdziwego misia, ale całe szczęście że Pan Marek poczuł taką misję do spełnienia. Odgrzebał go, odkupił on tak naprawdę skórę starą od jednego z panów misiów i odszył ten kostium - zaznaczają autorki książki o białym misiu.

Książka zawiera wiele archiwalnych fotografii. Jak się okazało podczas zbierania materiałów, pozyskanie zdjęć wcale nie było takie łatwe, ale jak już ruszyła zbiórka, to nabrała ogromnego tępa.

- My podczas pracy nad poprzednimi książkami, ponieważ stroimy je historią mówioną, prosiłyśmy też osoby o podzielenie się swoimi fotografiami i później zrobiłyśmy też taki apel. Ogłosiłyśmy apel w mediach społecznościowych i to poszło jak lawina bo ludzie sobie przekazywali. To poszło tak szeroko, dostałyśmy mnóstwo zapytań i propozycji oraz wywiadów do radia i do telewizji oraz gazet, więc na prawdę bardzo duży oddźwięk No i mamy ponad 1000 zdjęć z tym miśkiem i dalej zbieramy - zaznaczają autorki.

W samej książce opublikowanych zostało ok. 100 fotografii. Na stronie internetowej fotozmisiem.oryginaly.com.pl zdjęć jest już ponad 1100 i historia cały czas jeszcze się tworzy, bowiem można nadsyłać stare fotografie, a także te które tworzone są obecnie.

ms/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Marcin09.07.2022, 12:03
Wiecznie narąbany był i czy było alkohol
Osiol09.07.2022, 11:28
Ja pamiętam takiego co dwa promile w wydechu miał jak nic z metra....
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl