30.08.2022, 18:00 | czytano: 6498

Ostatnia wycieczka pociągiem retro. Czy to koniec? (zdjęcia, video)

→ W niedzielę po raz ostatni w tym roku z Chabówki do Kasiny Wielkiej przejechała zabytkowa lokomotywa parowa z wagonami, wioząc turystów na niezapomnianą wycieczkę.

→ Przejazdy ze Skansenu Taboru Kolejowego nieczynną trasą kolejową przez Rabkę-Zdrój, Mszanę Dolną, na dworzec do Kasiny Wielkiej cieszą się ogromną popularnością.

→ Wszyscy zastanawiają się, czy zabytkowy skład pojedzie jeszcze kiedykolwiek tą trasą.
Kto nie miał okazji jechać pociągiem retro, niech żałuje. Podróż to niezapomniane przeżycie zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Sapiący parowóz, rytmiczny stukot pędzącej lokomotywy i charakterystyczny gwizd przywołują na myśl fragmenty wiersza Juliana Tuwima pt. ”Lokomotywa”.




Przejeżdżający przez kolejne miejscowości pociąg retro budzi powszechne zainteresowanie. Kierowcy wysiadają z samochodów, ludzie zatrzymują się przy torach, by nagrać przejazd zabytkowego pociągu albo zrobić zdjęcie, pozdrawiają z balkonów, stoją w oknach machając. Niektórzy specjalnie przychodzą na stację lub przejazd kolejowy, by z bliska zobaczyć niewidziane na co dzień, potężne maszyny.



Przejazdy starą koleją cieszą się niesłabnącą popularnością. To okazja, by z bliska przyjrzeć się potężnej lokomotywie, usłyszeć syk pary i pracę silnika tłokowego. W czasie jazdy czuć gryzący zapach dymu, który wydobywa się z komina. Jak opowiadają nam pracownicy – konduktorzy i maszyniści, których spotykamy w trakcie przejazdu – na podróż z Rabki do Kasiny i z powrotem lokomotywa spala od 2 do 4 ton węgla. Węgiel wsypuje pomocnik maszynisty albo tzw. sztoker, czyli palacz. Wszystko odbywa się jak za dawnych czasów – ręcznie.

- Jechałam pierwszy raz takim pociągiem, chciałam zabrać na wycieczkę dziecko. Byłam ogromnie wzruszona. Czułam się, jakbym przeniosła się w czasie, wyobraziłam sobie pasażerów, którzy w XIX wieku w ten sposób podróżowali. Dla mnie to smutne, że wszystko przemija. Kiedyś parowozy były cudem techniki. To fascynujące, że nadal działają. Być może następne pokolenia nie będą miały już okazji zobaczyć tego z bliska. Uważam, że trzeba walczyć o to, aby przewozy retro nie zniknęły z rozkładu jazdy skansenu w Chabówce – dzieli się wrażeniami jedna z pasażerek.
Pociąg retro jeździł przez całe wakacje z Chabówki do Kasiny Wielkiej. Po drodze zatrzymywał się na stacjach w Chabówce, Rabce-Zdroju, Rabce Zarytem, Mszanie Dolnej. W niedzielę jechał po raz ostatni w tym sezonie wakacyjnym.



Wszyscy zastanawiają się, czy w przyszłym roku pociąg retro wróci. We wrześniu wracają roboty na trasę kolejową Skawina - Sucha Beskidzka – Chabówka – Zakopane. Potem odbędzie się przetarg i ruszy kolejna wielka inwestycja – budowa nowej linii Podłęże- Piekiełko, którą, przez m.in. Mszanę Dolną i Rabkę-Zdrój w przyszłości będą jeździć kursowe pociągi z Krakowa do Zakopanego. Czas przejazdu na tej trasie skróci się do 2 godzin, ale miłośnicy starej kolei już teraz zastanawiają się, czy znajdzie się czas i miejsce dla tak lubianych pociągów retro.



Tekst, zdj. i video: Monika Para-Miśkowiec
Może Cię zainteresować
komentarze
inżynier01.09.2022, 15:25
Do przeżycia dawnego "czaru" jazdy pociągiem retro brakuje jeszcze jednego BARDZO WAŻNEGO elementu: STUKOTU KÓŁ ! W czasach gdy jeździły lokomotywy parowe (i jeszcze pewien czas później) szyny nie były pospawane w jeden ciąg, tylko były to 50-metrowe odcinki i słychać było dwukrotne stuknięcie (i zakołysanie!) gdy najpierw przejeżdżały przednie koła wagonu a potem tylne przez przerwę między szynami. Na skutek rozszerzalności cieplnej latem były mniejsze przerwy (i mniejszy stuk) a zimą - większe przerwy (i głośniejszy stuk).
derezyna30.08.2022, 19:51
Wungla ni ma. Może na śmieci pojadą?
Marucha30.08.2022, 18:31
Pora je odstawić na boczny tor.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl