21.09.2022, 08:39 | czytano: 6960

"Zginęła młoda dziewczyna, która miała przed sobą całe życie. Zginęła będąc pod pełną opieką i kontrolą oskarżonego" - prokurator i mecenas oskarżają egzaminatora

Fot. Marcin Szkodziński
NOWY TARG. Po zakończonym procesie ws. śmiertelnego wypadku podczas egzaminu na prawo jazdy, na przejeździe kolejowym w Szaflarach w 2018 roku, prokurator Jan Ziemka oraz mecenas Jan Widacki wygłosili mowy końcowe, w których argumentowali proponowaną wysokość kary. Ich zdaniem egzaminator Edward R. nie dopełnił swoich obowiązków przez co doszło do tragicznego wypadku, w wyniku którego zginęła 18-letnia Andżelika.
Prokurator, który jako pierwszy rozpoczął mowę końcową stwierdził, że bezpośrednią przyczyną wypadku było niezatrzymanie pojazdu mimo znaku STOP. - Jest to jeden z podstawowych znaków obowiązujących w ruchu drogowym. Kierowca nadjeżdżający z przeciwka zachował się w sposób prawidłowy. Zatrzymał się. Kierowca zeznał, że słyszał sygnał nadjeżdżającego pociągu. Oskarżony twierdzi, że tego sygnału nie słyszał. Oskarżony był egzaminatorem. Jego zadaniem było nie tylko przeprowadzić egzamin państwowy, ale również zadbać o bezpieczeństwo nie tylko samej egzaminowanej, ale również innych uczestników ruchu. Oskarżony miał możliwość zatrzymać pojazd przed torami jednak do tego nie doszło. Maszynista pociągu widział zbliżający się pojazd, w związku z powyższym i osoby znajdujące się w pojeździe mogły widzieć ten pociąg, a nawet musiały, gdyby spojrzały. W związku z powyższym wnoszę o uznanie oskarżonego za winnego - mówił w mowie końcowej prokurator Jan Ziemka.
Mecenas Jan Widacki, który mówił jako drugi swoje wystąpienie zaczął od informacji, że czuje się bardzo niekomfortowo w roli oskarżyciela, bo zazwyczaj broni innych osób. - Oskarżamy człowieka za działania jakie podjął w sytuacji ekstremalnej, bardzo stresującej. Sam nie wiem jakbym się w niej zachował - mówił mecenas Jan Widacki.

Oskarżyciel posiłkowy podczas mowy końcowej zwrócił uwagę na obowiązki, jakie ciążyły na prowadzącym egzamin Edwardzie R. - Zginęła młoda dziewczyna, która miała przed sobą całe życie. Zginęła będąc pod pełną opieką i kontrolą oskarżonego. Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych podobnie jak prokurator nie miała wątpliwości, że przyczyną wypadku było niezachowanie szczególnej ostrożności przez kierującego pojazdem egzaminacyjnym, egzaminatora podczas dojazdu i kontynuowania jazdy przez przejazd kolejowo-drogowy. Kursant wsiadając do samochodu po raz pierwszy z założenia nie ma pojęcia o prowadzeniu pojazdu, jednak już po chwili instrukcji, instruktor każe mu ruszyć i prowadzić pojazd. Od tego momentu za kursanta i jego bezpieczeństwo i innych użytkowników ruchu odpowiada instruktor. Wybiera bezpieczne trasy przejazdu, udziela na bieżąco instrukcji, a w momentach krytycznych używa dodatkowego pedału hamulca. Osoba zdająca egzamin na prawo jazdy też nie ma jeszcze żadnych uprawnień do prowadzenia pojazdu. Dopiero się o nie ubiega. Jej pozycja jest identyczna jak pozycja kursanta. Pozycja i odpowiedzialność egzaminatora jest identyczna jak pozycja i odpowiedzialność instruktora. Egzaminator jest odpowiedzialny za egzaminowanego, za jego działania i w końcu za skutki jego działań. Nie odpowiada tylko wtedy, gdy działania egzaminowanego są świadomie sprzeczne z zaleceniami instruktora, czy egzaminatora. Działania, które podjął ewidentnie wbrew poleceniom egzaminatora. Za inne odpowiada instruktor, a później egzaminator. To oskarżony odpowiada za wybór trasy, za przebieg przejazdu, za stworzenie sytuacji, w której doszło do wypadku. Odpowiada też za to, jak zachował się wiedząc, że nadjeżdża pociąg i sam bezpiecznie opuścił pojazd pozostawiając w nim dziewczynę na pewną śmierć. Miał wyobrażenie jak się musi skończyć wypadek kiedy rozpędzony pociąg wjeżdża na mały samochód osobowy na przejeździe - mówił adwokat Jan Widacki.



Wypadek miał miejsce 23 sierpnia 2018 roku o godz. 11:17 na przejeździe kolejowo-drogowym kategorii „D” w Szaflarach. 18-letnia Andżelika zdawała egzamin państwowy na prawo jazdy. Podczas przejazdu przez tory w samochód egzaminacyjny wjechał pociąg. Dziewczyna zginęła na miejscu. Z samochodu zdążył wysiąść egzaminator Edward R., który jest oskarżonym w sprawie.
Na 28 września sąd zapowiedział ogłoszenie wyroku.

ms/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
kpina ze sprawiedliwości23.09.2022, 09:37
Do maszynisty @ciekawski,

"Wg mnie, winę za wypadek i śmierć młodej dziewczyny ponosi wyłącznie egzaminator" - na szczęście to nie ty decydujesz, to sąd jest od wydawania wyroków a prokuratura od skrupulatnego zbadania wszystkich okoliczności wypadku. Maszyniści nie mają jeszcze immunitetu w tym kraju.

Nie wybielam egzaminatora lecz twierdzę że maszynista również powinien odpowiadać przed sądem. I to sąd powinien stwierdzić, kto w jakim stopniu przyczynił się do śmierci. Kandydat na maszynistę ani "nadzorujący" go maszynista przez 110 metrów od chwili zauważenia przeszkody nawet nie zwolnili biegu pociągu. Kandydat na maszynistę rozpoczął STANDARDOWE SPOWALNIANIE dopiero po 110 metrach w odległości 181 metrów od przeszkody. Kandydat na maszynistę ani "nadzorujący" go maszynista instruktor NIE UŻYLI "hamulca bezpieczeństwa maszynisty". Dlaczego?

Dlaczego PKP nie przekazało nagrania wideo z kabiny pociągu? Komisja dostała jedynie nagrania audio.

Dlaczego prokuratura nie wystąpiła o te nagrania? Dlaczego w ramach eksperymentu procesowego nie zbadano drogi hamowania przy użyciu "hamulca bezpieczeństwa maszynisty"?
ciekawski22.09.2022, 20:46
@kpina ze sprawiedliwości
" Jeśli takie podejście jest wśród maszynistów normą to nie dziwię się skąd tyle wypadków na przejazdach." Wypadki na przejazdach kolejowych są spowodowane przez takich ludzi jak Ty, co w d... mają przestrzeganie przepisów - znaków drogowych. Na YouTube są setki filmów z kamer umieszczonych na przejazdach, które pokazują jacy d...e prowadzą samochody. Wg mnie, winę za wypadek i śmierć młodej dziewczyny ponosi wyłącznie egzaminator, który nie podjął żadnego działania aby nie dopuścić do tego zdarzenia - sorry podjął jedno - uciekł z samochodu przed zderzeniem z pociągiem. Zaklinanie rzeczywistości z Twojej strony i wybielanie egzaminatora jest wbrew wszelkim oczywistym faktom a przypisywanie winy maszyniście jest paranoją.
kpina ze sprawiedliwości22.09.2022, 16:08
Do maszynisty @ciekawski,

Dotarło. Na maszynistę się nie nadajesz. Jeśli takie podejście jest wśród maszynistów normą to nie dziwię się skąd tyle wypadków na przejazdach.
ciekawski22.09.2022, 15:07
@kpina ze sprawiedliwości
Meritum sprawy, jest brak reakcji egzaminatora na nie zatrzymanie samochodu przez kursantkę przed znakiem STOP. Gdyby podjął decyzję, zatrzymał samochód swoim hamulcem, uwalił dziewczynę na egzaminie, to do tragedii by nie doszło. Zadaj sobie proste pytanie - dlaczego tego nie zrobił ! Mało istotne dla mnie jest co się działo w kabinie maszynisty, to samochód musi się zatrzymać przed pociągiem a nie pociąg przed samochodem - dotarło !
kpina ze sprawiedliwości22.09.2022, 08:52
Do maszynisty @ciekawski,

Sugerujesz że każdy kto nie zatrzyma się na znaku STOP powinien zostać staranowany przez pociąg, gdyż nie opłaca się wcisnąć hamulca by uniknąć zderzenia? Dlaczego powołujesz się na przepisy dotyczące egzaminatora a zamiatasz pod dywan obowiązki maszynisty? Maszyniści to święte krowy?

Z raportu:
"komunikacja pomiędzy maszynistą a pracownikiem szkolącym się na maszynistę podczas prowadzenia pociągu była nieprawidłowa (brak przekazywania kandydatowi na maszynistę prowadzącemu pociąg przez maszynistę opiekuna informacji o "wskazywanych sygnałach na semaforach i spotykanych wskaźnikach" zgodnie z § 32 ust. 22 pkt 3 Instrukcji dla drużyny pojazdu trakcyjnego Pt-2)"

Zastanawiające jest również zachowanie PKP, gdyż raport komisji wspomina o takiej nieprawidłowości:
"Niedostarczenie przez przewoźnika komisji kolejowej i Zespołowi badawczemu Komisji oryginalnych nośników z nagraniami z wszystkich kamer zainstalowanych na pojeździe kolejowym. Zespół badawczy Komisji otrzymał wyłącznie nagranie z kamery czołowej o niskiej jakości obrazu z przesunięciem czasowym obrazu względem dźwięku."

Co takiego było na tych pozostałych nagraniach? Dlaczego nie przekazano nagrania z wnętrza kabiny?
ewa21.09.2022, 22:16
Dajcie już spokój z tym. wszyscy obwiniają o wszystko wszystkich. nie sztuka zrobić z "normalnego człeka" ofiarę, ale sztuka zająć się tymi co ...."robią wszystko bez prawa" ...na tzw. "lepszejszości".
ciekawski21.09.2022, 21:49
@kpina ze sprawiedliwości
Po raz kolejny powtarzam - egzaminator widząc, że kursantka nie podjęła próby zatrzymania samochodu przed znakiem STOP, powinien własnym hamulcem zatrzymać samochód, oblać dziewczynę z jazdy a nie ignorować - co zrobił - znaku drogowego STOP. Gdyby wykonał tą czynność - co było jego OBOWIĄZKIEM, nie doszłoby do zdarzenia - wypadku. Czy gdyby kursant/ka próbował/a wjechać pod prąd na drogę jednokierunkową szybkiego ruchu np. Zakopiankę przy rondzie przed Szaflarami, to też nie podjąłby działania ??? Myśl - myślenie nie boli.
kpina ze sprawiedliwości21.09.2022, 17:29
Do maszynisty @ciekawski,

Z tego samego raportu:
"Prowadzący pociąg (szkolący się ? kandydat na maszynistę) dostrzegł w odległości ok. 290 metrów przed przejazdem wjeżdżający na przejazd z lewej strony samochód osobowy, po czym podał sygnał "Baczność" trwający trzy sekundy. Widząc, że pojazd nie opuszcza przejazdu rozpoczął ponownie podawanie syreną sygnału "Baczność". Kandydat na maszynistę kontynuując pod nadzorem maszynisty jazdę z dozwoloną prędkością ok 90 km/h, w odległości ok. 180 metrów przed przejazdem, wdrożył nagłe hamowanie pociągu używając hamulca elektropneumatycznego "zadajnikiem jazdy i hamowania". W tym samym czasie kierujący samochodem egzaminacyjnym podjął próbę opuszczenia przejazdu - ruszył do przodu pokonując odległość około 0,5 metra. Najechanie pociągu na samochód (moment zderzenia z przeszkodą) nastąpiło na przejeździe o godzinie 11:16:37 przy prędkości biegu pociągu 56,4 km/h. Droga hamowania pociągu z prędkości 88,9 km/h do wartości 0 km/h wynosiła 293 m w czasie 24 sekund. Czoło zatrzymanego pociągu znajdowało się w km 25,861 w odległości 112 metrów za osią przejazdu."

Jeśli jesteś słaby z matematyki to:
290 metrów - odległość z której "kandydat na maszynistę" zauważa na torach pojazd. Maszynista instruktor powinien zobaczyć ten pojazd, gdyż był zobowiązany do nadzorowania "kandydata". Natomiast nie wiemy czy w ogóle był w kabinie bo nagranie z kabiny dziwnym zbiegiem okoliczności nie trafiło do prokuratury.
180 metrów - odległość od pojazdu na jakiej "kandydat na maszynistę" zaczyna hamować zwykłym spowalniaczem a nie wcisnął czerwonego grzybka - "hamulca bezpieczeństwa maszynisty"
290 metrów odjąć 180 metrów daje nam 110 metrów - STO DZIESIĘĆ METRÓW

112 metrów - odległość za przejazdem na jakiej zatrzymał się pociąg wraz z najechanym pojazdem.

112 metrów odjąć 110 metrów daje 2 metry - 2 METRY.

Te 110 metrów zwłoki + nie użycie "hamulca bezpieczeństwa maszynisty" zadecydowało o śmierci tej dziewczyny. Przy prawidłowym postępowaniu pociąg prawdopodobnie wcale by nie uderzył w samochód. Ale o tym powinny przesądzić skrupulatne badania a nie Twoje "i tak by zginęła - kilkadziesiąt ton vs 1 tona".
ciekawski21.09.2022, 15:38
@kpina ze sprawiedliwości
Kiedy wreszcie do Ciebie dotrze, że to samochód musi się zatrzymać przed przejazdem kolejowym a nie pociąg przed samochodem.
kpina ze sprawiedliwości21.09.2022, 15:20
do maszynisty xy,

Ciekawe, bo jak widzę to u Ciebie emocje przysłaniają Ci racjonalną ocenę sytuacji. Ja odwołuję się do raportu a Ty do emocji. Nikogo nie oskarżam bo od tego jest prokuratura. A jak ona zawodzi to rodzina ma prawo pozwać cywilnie. Przytaczam raport sporządzony przez "osoby posiadające doświadczenie i wykształcenie - nie osoby zza monitora z myszką w prawej i z harnasiem w lewej dłoni".
Uważam że na ławie oskarżonych powinien zasiadać instruktor jazdy i maszynista. To błędy i niekompetencja tych dwóch osób doprowadziły do tragedii. Kto w jakim stopniu się przyczynił powinna zbadać prokuratura a osądzić sąd.
Zarzucasz mi "szukasz dziury w całym" A co? Ustalona wersja wydarzeń nie trzyma się kupy i jak media się zainteresują to pierdyknie?
ciekawski21.09.2022, 15:14
@kpina ze sprawiedliwości
Punktem wyjście jest : czy egzaminator dokonał właściwej oceny sytuacji. Skoro przed przejazdem jest znak drogowy STOP - dlaczego on został przez egzaminatora zignorowany ? Gdyby samochód przed wjazdem na tory się zatrzymał - nie doszłoby do tego wypadku. To jest "gdyby, gdyby, gdyby" trochę tych gdyby za dużo. Nie można oceniać zdarzenia - wypadku, wyrywkowo, z jednego tylko punktu widzenia - jak Ty to robisz - tylko należy ocenić całościowo i wyciągnąć z tego wnioski.
xy21.09.2022, 13:01
@kpina ze sprawiedliwości - czytając twój emocjonalny komentarz, można odnieść wrażenie, że szukasz dziury w całym - wg ciebie - wszyscy cacy, tylko maszynista zawinił. Jak w ogóle możesz przypisywać maszyniście błąd i oskarżać go o wypadek? Chyba że go nie lubisz albo męczą cię jakieś wyrzuty sumienia, bo kompletnie tego nie rozumiem.
Wojtek21.09.2022, 11:45
BRAWO,bardzo dobry werdykt Sądu: "Zginęła młoda dziewczyna, która miała przed sobą całe życie. Zginęła będąc pod pełną opieką i kontrolą oskarżonego" - prokurator i mecenas oskarżają egzaminatora" Powyższe komentarze to jest jedna wielka kpina i bezsens.
kpina ze sprawiedliwości21.09.2022, 10:37
@do kpina ze sprawiedliwości, kilka propozycji do wyboru

/.../
- "i tak by zginęła" jesteś duchem świętym, zgłoś się do papieża. Raport zupełnie ignoruje tą kwestię i zapewne nie był pod tym kątem robiony. To materiał wyjściowy dla prokuratury, która powinna przeprowadzić szczegółowe badania i ocenić na ile błąd MASZYNISTY przyczynił się do śmierci kursantki. Zresztą prokuratura była na miejscu, przeprowadzała eksperyment i wizję lokalną. Dziwnym trafem kwestia odpowiedzialności maszynisty została "ZIGNOROWANA" bez wgłębiania się w szczegóły.

Kpina ze sprawiedliwości. Nie wiem dlaczego rodzina zmarłej sama nie wytoczyła procesu cywilnego skoro prokuratura zamiata sprawę pod dywan. Ale po tym co zapewne przeszli w imię "sprawiedliwości" jestem w stanie to zrozumieć.

Naruszenie regulaminu. Moderator.
jarek21.09.2022, 10:19
wszyscy kombinują jak koń pod górę. Kierowca nabywa uprawnienia w momencie odbioru prawa jazdy -do tego czasu odpowiadają instruktorzy, egzaminatorzy.
PiterQ21.09.2022, 10:01
Nie wiem. Wina egzaminatora bezwzględna, ale kiedyś przed przejazdem kolejowym na ścieżce maszyniście chyba się wydawało że go nie widzę i zaczął dość mocno zwalniać. Na tyle, że gdybym był gapą, to by się zatrzymał przede mną. Ja widziałem pociąg z daleka, ale chciałem podjechać bliżej, jednak widząc co się dzieje robiłem gest z dwoma palcami do oczu i w jego kierunku żeby zasygnalizować że go widzę. I od razu było po prędkości pociągu widać, że puścił hamulce. Więc się da.
do kpina ze sprawiedliwości21.09.2022, 09:26
Niezależnie od drogi hamowania i tak by zginęła - kilkadziesiąt ton vs 1 tona... miej chłopie/babo litość i nie wypowiadaj się póki nie przemyślisz. Uwierz, że pracowały nad tym osoby posiadające doświadczenie i wykształcenie - nie osoby zza monitora z myszką w prawej i z harnasiem w lewej dłoni. Stary *** zostawił dziecko w samochodzie /.../
Radek21.09.2022, 09:24
Powinni zabronić egzaminowania na drogach publicznych , egzamin powinien odbywać się na specjalnie przygotowanym placu ze światłami z rondem z fikcyjnymi torami żeby nie stresować dodatkowo kursantek autam cywilnymi .Byloby napewno bezpieczniej i mniej stresu dla ucznia .
kpina ze sprawiedliwości21.09.2022, 09:16
Dlaczego maszynista nie siedzi na ławie oskarżonych? Też jechał z kandydatem na maszynistę i nie wcisnął czerwonego grzybka - "hamulca bezpieczeństwa maszynisty". To spowodowało wydłużenie drogi hamowania pociągu.

Z raportu PKBWK/03/2019 Państwowej Komisji Badani Wypadków Kolejowych:
"maszynista powinien w celu zatrzymania pociągu w sytuacji awaryjnej jaka miała miejsce użyć zadajnika hamulca pneumatycznego lub nacisnąć czerwony ?grzybek?, który umiejscowiony jest w swobodnym zasięgu ręki od zadajnika jazdy, a przesunięcie ręki ?kandydata na maszynistę? z ?zadajnika jazdy i hamowania? na ?grzybek? zajęłoby ułamek sekundy a zastosowanie takiego sposobu hamowania spowodowałoby skrócenie drogi hamowania pociągu co potwierdziły jazdy eksperymentalne przeprowadzone przez Zespół badawczy."

Niestety Komisja zapobiegawczo, "dla bezpieczeństwa" maszynisty nie podaje o ile mogłaby się skrócić droga hamowania gdyby użyć "hamulca bezpieczeństwa maszynisty".
Arnold21.09.2022, 08:58
Dlaczego ten pan jeszcze nie siedzi?
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl