06.11.2022, 11:19 | czytano: 3346

Leśnikow oko na Regle (zdjęcia)

zdj. Marcin Kin
Tytuł w pełni odnosi się do wydarzenia, którym może poszczycić się Kościelisko – dwudziestolecie UKS Regle, przez pandemie wydłużone o rok. Oko w przenośni i dosłownie ten uczniowski klub narciarski w dużej mierze zawdzięcza tamtejszej rodzinie Leśników.
Kiedy w 2001 roku powstawał u boku miejscowych biathlonistów, przy ogromnym wsparciu nieżyjącej już Marii Bełtowskiej, jak to określił Bohdan Pitoń – była bida z nędzą; pierwszy budżet klubu wynosił …1500 złotych i brakowało wszystkiego.
Ale ambicje miejscowych były ogromne i wkrótce doczekali się miana najlepszego klubu uczniowskiego w Małopolsce; dziś są najlepszą szkołą narciarską w Polsce, szczycąc się Pucharem Polski, zdobytym po dwunastu latach wysiłków, których zwieńczeniem był ubiegły sezon.

Chłopcy i dziewczęta z UKS Regle zdobyli w nim 33 medale w zawodach rangi mistrzowskiej we wszystkich kategoriach wiekowych, a startowali w 45 zawodach w kraju i zagranicą, ponad sto razy stając na podium! Wśród prawie 90 zawodników, 64 posiada już licencję PZN, a dwaj wychowankowie uczestniczyli w jubileuszu online; to Sebastian Bryja i Robert Bugara, członkowie kadry narodowej, którzy są aktualnie na zgrupowaniu w Finlandii.

Jak podkreślił wójt gminy Kościelisko, Roman Krupa, UKS Regle to duma całego regionu i wspaniała wizytówka tej turystycznej miejscowości.

Klub zrzesza już drugie pokolenie zawodników, toteż w przepięknym anturażu Domu Ludowego na kościeliskim Chotarzu, wielu z nich było całymi rodzinami. Bo ten klub to jedna wielka rodzina, której przewodzi klan Leśników – Jerzy – prezes, menedżer, trener i kierowca w zależności od potrzeb, Zofia – jego żona, która oprócz czwórki własnych dzieci wychowała całe narciarskie stadko. Ich syn Andrzej to wysoko kwalifikowany trener, preferujący nowoczesne metody szkoleniowe, które lubi podpatrywać poza sezonem w Kanadzie czy Szwajcarii. Lesio, jak go nazywają, najpewniej przejmie pierwsze skrzypce, a raczej kijki po ojcu.

A w tym gronie szkoleniowym nie należy zapomnieć o Annie Michalik, a skoro już o Michalikach mowa, to 13-letni Jędrek doskonale już opanował zarówno narciarską technikę kijków jak i skrzypcowego smyczka, którym wywijał podczas powitalnej muzyki. Zanosi się, że będzie prymistą także na trasach biegowych.
Aby tak było, on i jego klubowi koledzy już niebawem udają się do włoskiego Livigno, które pokochali na równi z Kirami czy Polaną Szymoszkową. Alpejski raj podobny do Kościeliska pozwoli im już na przygotowania do sezonu na 20-kilometrowych trasach sięgających 2000 metrów n.p.m. O takie trasy od dawna tak mocno dopominamy się w kraju..

UKS-u Regle nie sponsorują Orleny ani Taurony, lecz tutejsi ludzie i głównie dzięki ogromnemu zaangażowaniu tutejszego samorządu, miejscowych przedsiębiorców, rodziców także (i żeby o lokalnej straży pożarnej nie zapomnieć!) udaje się zbilansować sezon, zadbać środki na wyjazd. Kilka dni temu prezes klubu odebrał z remontu swego wysłużonego busa, co poważnie naruszyło prywatny budżet, ale żaden sprzęt nie może nawalić w sezonie.

I tak „na oko” już dwadzieścia jeden lat, co roku. Bez wahania więc można powiedzieć, że środowisko narciarskie w Kościelisku to jedna wielka rodzina, a w nim klan Leśników prowadzi Regle do szczytów.

Jacek Sowa, zdj. Marcin Kin
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl