19.03.2023, 10:21 | czytano: 1771

Błażusiak: "Jestem szczęśliwy, że mogę zakończyć ten sezon na wysokim poziomie"

W tegorocznym cyklu Superenduro w ostatnich zawodach w Gliwicach - Tadeusz Błażusiak stanął na najniższym podium jak drugi wicemistrz świata.
O ile sprawa dwóch pierwszych miejsc w tegorocznej rywalizacji mistrzostw świata w Superenduro została już wcześniej rozstrzygnięta pomiędzy Brytyjczykami Billy Boltem i Jonny Walkerem, o tyle gwoździem wieczoru była bitwa o trzecie miejsce, które zajmował z przewagą zaledwie trzech punktów Amerykanin Cody Webb. Głównym pretendentem do tego miejsca na podium był nie kto inny, niż Tadeusz Błażusiak.
W Gliwicach Taddy odrobił stratę już w pierwszym biegu i znakomicie wystartował do drugiej gonitwy z odwróconej kolejności, mocno naciskając na Bolta, który już w tym momencie i tak był mistrzem świata. Ale główny rywal Webb rozpoczął szaleńczą pogoń za Polakiem i nie bacząc na jakiekolwiek zasady fair play, wjechał na metę jako drugi; Błażusiak zameldował się na linii jako czwarty i w tym momencie, przy sześciopunktowej stracie, podium znacznie się od niego oddaliło.

Trzeci i ostatni finałowy bieg rozpalił ponad 10-tysięczną widownię do biało-czerwoności; jadący z niesamowitą pasją Błażusiak precyzyjnie połykał przeszkody i rywali i przejechał metę jako drugi, tuż za Boltem. Szalejący w stawce Webb nie wytrzymał presji i po kolizji z jednym z outsiderów w stawce, spadł na odległe, szóste miejsce. Arena Gliwice eksplodowała ze szczęścia, długo skandując tylko jedno imię: „Taddy, Taddy, Taddy!”

"Co za noc! Naprawdę czułem dziś za sobą fantastyczną polską publiczność, tak głośno dopingującą w każdym wyścigu. Miałem trudny początek sezonu z pewnym pechem i wyzwaniami, ale dziś wieczorem w końcu mogłem jeździć tak, jak chciałem. Podczas wszystkich trzech wyścigów stoczyłem wielkie bitwy z Codym, walczyliśmy o trzecie miejsce w tytule, aż w końcu wyszedłem na prowadzenie… ale nie było to łatwe! Jestem szczęśliwy, że mogę zakończyć ten sezon na wysokim poziomie i chcę podziękować wszystkim, którzy mi to umożliwili. ” – powiedział po zawodach wyraźnie wzruszony „Taddy”.

Indywidualny sukces Tadeusza Błażusiaka jako drugiego wicemistrza świata ma też inny wymiar; dzięki jego wynikom oraz reprezentacyjnego partnera, Dominika Olszowego, dostarczająca im motocykle hiszpańska firma GasGas zdobyła tytuł fabrycznych konstruktorów roku, pozostawiając w pokonanym polu szwedzką Husqvarnę i francuskie Scherco.
A Taddy, po niezwykle ciężkim sezonie, być może znajdzie chwilę, aby zajrzeć do rodzinnego Nowego Targu, który bardziej zajęty jest lokalnymi przepychankami, niż śledzeniem wydarzeń, które dla każdego prowincjonalnego miasteczka byłyby powodem do dumy.

Ale prawdziwi znawcy sportu w mieście kochają Tadzika!

Jacek Sowa
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
ATK20.03.2023, 11:33
Gratulacje dla Tadka! Warto jeszcze wspomnieć, że w klasie prestige startował jeszcze Hubert Hyła #717 z Podhala - był to jego pierwszy bieg w tej klasie! Powodzenia Hubert!
zyggi20.03.2023, 10:28
Gratulacje Tadek !!! Sport uprawia się do momentu kiedy nie sprawia ci przyjemności więc życzę Ci Tadek dalszych sukcesów .
Joanna19.03.2023, 20:15
Gratulujemy!!
W sumie to ten sam19.03.2023, 19:29
?Czuję pewien rodzaj ulgi i radości, bo kończę na swoich zasadach. Odchodzę, jako zawodnik spełniony.? ? mówi Tadeusz Błażusiak, który dziś ogłosił, że kończy karierę. W ekskluzywnym wywiadzie dla redbull.pl, jak przyznaje ? ?najtrudniejszym w życiu?, opowiada o kulisach tej decyzji oraz towarzyszących jej emocjach.1 gru 2016
Jak Gołota i Adamek19.03.2023, 19:26
Jakiś inny Taddy już dawno zakończył karierę?
Grzmot w nocniku19.03.2023, 14:39
W Nowym Targu bronia ksiezy pedofilow.A o sportowym wydarzeniu wola milczec.
Sportek19.03.2023, 10:32
Brawo :)
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl