- Ta pogoda nie jest niczym zaskakującym. Bywało już w przeszłości, że było bardziej zimowo - mówi o kwietniowym śniegu Jan Krzeptowski-Sabała z TPN. - Takie przejściowe pory roku, jak teraz, takie przedwiośnie są bardzo korzystne - dodaje mówiąc, że wiosna przyjdzie dopiero w drugiej połowie kwietnia.
Mieszkańcy Podhala, ale także turyści czekali na wiosnę i łany krokusów, które pojawiają się o tej porze roku w tatrzańskich dolinach. W drugiej połowie marca krokusy już zaczęły się pojawiać na Podhalu, jednak spadł śnieg. W zeszłym tygodniu dzięki słonecznej pogodzie śnieg się stopił i pojawiły się kolejne krokusy, jednak te ponownie zostały przysypane śniegiem, który cały czas jeszcze pada.W tym roku ciepłe i słoneczne dni przeplatają się z śnieżycami. Taka pogodowa huśtawka, to coś normalnego o tej porze roku.
Statystyki pokazują, że ta pogoda nie jest niczym zaskakującym. Bywało już, że było bardziej zimowo. W 1939 roku pod koniec marca padł rekord ilości śniegu na Kasprowym Wierchu. Było go prawie 4 metry - przypomina Jan Krzeptowski-Sabała. - Takie przejściowe pory roku, jak przedwiośnie są korzystne. One trochę zaczęły znikać. Przyzwyczailiśmy się do tego, że nagle znika śnieg i robi się ciepło, a wręcz gorąco i sucho. Powinna jednak być taka przejściowa pora roku jak teraz. Dla przyrody jest to bardzo dobre, bo ten śnieg, który teraz pada, to woda, która w przyszłości będzie bardzo potrzebna jak zacznie się okres wegetacyjny - dodaje.
Wiosna, to nie tylko kwiaty i krokusy, ale także świat zwierząt budzący się po zimowej przerwie. Tu już widać koniec zimy.
Pracownik TPN uspokaja, że w tym roku wiosna przychodzi trochę na raty. Ciepło ma się zrobić już w połowie kwietnia.
ms/




A słysołeś takom przepowiedniy :Jak na świyntego Prota jest pogoda abo śłota to na śiwyntego Hieronima jest pogoda abo nima.i to siy sprowdziyło i jesce nie roz siy sprowdzi.