15.12.2023, 15:38 | czytano: 8681

"Mors" cudem uratowany. Ratownicy ogrzewali go własnym ciałem. Akcja w rejonie Babiej Góry (zdjęcia)

zdj. GOPR Beskidy
Ratownicy na szczycie Babiej Góry znaleźli leżącego w śniegu mężczyznę. Był bliski utraty przytomności, na granicy 3 stopnia hipotermii. Miał na sobie jedynie krótkie spodenki, cienką czapkę i rękawiczki oraz niskie buty. Wyprawa ratunkowa trwała blisko 4 godziny.
O wielkim szczęściu może mówić "mors", którego wczoraj na Babiej Górze uratowali ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR.

"O godz. 14:12 ratownicy w trakcie rutynowego patrolu, na szczycie Babiej Góry natrafili na leżącego w śniegu mężczyznę. Poszkodowany był bliski utraty przytomności, w utrudnionym kontakcie, na granicy 3 stopnia hipotermii. Miał na sobie jedynie krótkie spodenki, cienką czapkę i rękawiczki oraz niskie buty" - czytamy w relacji z akcji ratunkowej.


Ratownicy, wykorzystując swój ekwipunek (zapasową odzież, ogrzewacze), przystąpili do zabezpieczenia termicznego oraz walki o utrzymanie funkcji życiowych turysty. Rozłożyli namiot ratunkowy i utworzyli punkt cieplny, w którym stopniowo ogrzewali mężczyznę (własnym ciałem, dodatkową odzieżą, ogrzewaczami chemicznymi oraz ciepłymi napojami). Z Markowych Szczawin wyruszył ratownik z noszami SKED oraz ekwipunkiem wykorzystywanym do transportu osób w hipotermii.


O działaniach powiadomiono ratowników sekcji operacyjnej Babia Góra z prośbą o wsparcie wyprawy ratunkowej. O godz. 16:10 ratownicy rozpoczęli transport mężczyzny w noszach SKED przez Przełęcz Brona. Z przełęczy został opuszczony technikami linowymi do tzw. Biwaku Zapałowicza. Następnie przetransportowano go skuterem z przyczepą na Markowe Szczawiny i dalej karetką GOPR do Zawoi Markowej, gdzie o godz. 17:30 został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego.


Wyprawa ratunkowa trwała blisko 4 godziny. W działaniach wzięło udział 15 ratowników Grupy Beskidzkiej GOPR.
"Staramy się nie oceniać zachowań turystów i nie komentować przyczyn wypadków - to często złożone kwestie. W tym przypadku jednak musimy stanowczo podkreślić nieodpowiedzialne zachowanie mężczyzny, które z pewnością mogło kosztować go życie. Turysta był sam, nie poinformował nikogo o swojej sytuacji, nie posiadał jakiejkolwiek odzieży i wyposażenia, które mogłoby pomóc mu się ogrzać. Wybrał się na Babią Górę w bardzo trudnych warunkach (II stopień zagrożenia lawinowego, padający śnieg, niżej marznący deszcz, silny wiatr, widoczność ograniczona do kilku metrów). Prawdopodobnie błądził w kopule szczytowej przez dłuższy czas i wychłodził się na tyle, że jego stan świadomości nie pozwalał już na wezwanie pomocy (pomimo,że posiadał ze sobą telefon). Z informacji uzyskanych przez ratowników wynika, że turysta był doświadczonym "morsem" - kompletował w tym stylu szczyty górskie od dłuższego czasu, był już też wcześniej na Babiej Górze. Przypominamy,że szczególnie zimą warunki atmosferyczne w górach zmieniają się bardzo szybko, a poruszanie się w wyższych partiach Beskidów wymaga sporego doświadczenia, odpowiedniego wyposażenia, a przede wszystkim rozwagi i odpowiedzialności. Za siebie i innych" - komentują ratownicy.



s/
Może Cię zainteresować
komentarze
Gabi17.12.2023, 16:55
Płacić za każdą akcję ratunkową i narażanie ludzi z akcji ratowniczej to się ode chce gonić po górach w warunkach ekstremalnych.
jaga217.12.2023, 15:51
Będzie Go telepało na myśl Babiej Góry. Jeszcze koszty powinni mu dołożyć za ratunek
Jura17.12.2023, 14:04
Każdy kto wybiera się w góry powinien wykupić polisę ubezpieczeniową. Z tej polisy finansowana byłaby akcja ratunkowa, a ubezpieczyciel dochodziłby roszczeń od osób nadużywających i wyłudzających potrzebę uruchomienia ratowników
abc16.12.2023, 20:00
No cóż pod kopułkom Pusto, tylko wiatr hula wlatując uszami.
Jakub16.12.2023, 18:28
Popieram chcesz się wylansować w mediach społecznościowych się lansuj !! Ale za własne pieniądze!!być może może ktoś inny potrzebował wtedy pomocy!!Ale trzeba było ratować kretyna !!!
fancy16.12.2023, 00:06
Głupków to adzą, czy sieją?
Bo naprawdę trzeba być totalnym głupkiem w tym przypadku.
Ewa15.12.2023, 23:38
Jaki on doświadczony, skoro nic ze sobą nie wziął na wszelki wypadek. Dla mnie to czysta głupota.
e215.12.2023, 19:56
Co ci ludzie mają w głowach? Powinni ponosić wysokie kary za "debilizm" /przepraszam ale jak można nazwać taki wyczyn/! Mam nadzieję, że przeżyje i poniesie koszty ratownictwa!
ech te zmiany klimatu15.12.2023, 19:55
Morsy ratuje się przed ciepłem nie zimnem.
Exc15.12.2023, 19:26
Koszta niech ponosi Państwo w którym każdy płaci podatki, nigdy nie powinno to być płatne jak każde ratownictwo, osoba poszkodowana gdyby potrzebowała pomocy zastanawiała by się czy wzywać pomoc czy jej na to nie stać, nie wiadomo co każdego z nas może spotkać w górach, tego nie przewidzimy więc niech będzie to darmowe, a płacić to powinni pijani kierowcy i potencjalni zabójcy na drogach
Krzysztof15.12.2023, 18:14
Popieram Zdenka.Stop debilom.Niech ponoszą koszty
MD15.12.2023, 17:44
"Optymista" - Ty widzę tak na serio :D
Optymista15.12.2023, 17:09
Gdyby nie było takich debili, to ani GOPR-u ani TOPR-u ani innej maści ratowników nie potrzeba. Można uważać, że jest to szkolenie / tu niesymulowane // w szczególnych warunkach zimowych.
Równie dobrze można powiedzieć kierowcy który poniósł uszczerbek na zdrowiu na śliskiej jezdni że jest debilem, bo zamiast siedzieć na d...e w chałupie to pojechał samochodem
Jonny15.12.2023, 16:41
Kiedy takie zabawy będą płatne?
szambo-lot15.12.2023, 16:15
Czyli sezon na deb..... i oficjalnie otwarty.
Zdenek15.12.2023, 16:03
Zdenek: Tacy idioci powinni w całości ponosić koszty wypraw ratunkowych i następującego po nich leczenia!
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl