Dzień dobry,dziś chciałbym opisać sytuacje na parkingu na oś.Bereki. Parkuję tam od samego początku istnienia parkingu ale to co się dzieje od kilku miesięcy to jakaś masakra... Parking jest bezpłatny więc rozumiem że wszyscy chcą parkować ale niestety parking jest za mały na tę ilość samochodów która chce tam parkować..Od kilku miesięcy jest ogromny problem z wyjazdem po południu z parkingu i trzeba się mocno nakombinować żeby nie uszkodzić swojego bądź cudzego samochodu przy wyjeździe .Parking ma wyznaczone miejsca do parkowania, ale jeśli miejsca są już zajęte to na środku placu w miejscu wyznaczonym do objazdu ludzie ustawiają swoje samochody prostopadle do parkujących,w ten sposób blokując wyjazd parkującym wcześniej samochodom. Na początku był 1 rząd tak parkujących na dziko ale niestety teraz są już dwa rzędy...Wiem że każdy chce zaparkować ale nikt się nie przejmuje zostawiając tak auto jak inni wyjadą. I tu zaczyna się problem a wystarczyłoby żeby kilka razy pojawił się na parkingu radiowóz to może wtedy coś by się zmieniło.... Parkują tam ludzie którzy pracują w NT i auta nie są zostawiane na chwilę tylko cały dzień! Od jakiegoś czasu na parkingu pojawiają się "nowe "stare auta które po prostu są porzucane... Takich samochodów jest kilka na parkingu które stoją od kilku miesięcy i one również zajmują tak cenne miejsca parkingowe.. Nikt nic z tym nie robi! Problem pojawia się również gdy spadnie śnieg. Parkingu nikt nie odśnieża i ciężko wjechać po,mokrym śniegu.Wczoraj o 7.30 parking był jeszcze nie odśnieżony.Miałem nadzeję że po południu będzie inaczej.Niestety przez cały dzień żadna odśnieżarka nie wjechała na parking..Śniegu przybyło a jak zrobi się mróz to będą ogromne bryły zmarzniętego lodu..przez co zrobi się jeszcze mniej miejsca na parkowanie.Nie wiem kto jest odpowiedzialny za ten parking ale przydało by się w końcu coś z tym zrobić. Wierzę że ten list może rozwiązać ten problem i wszyscy Ci co parkują od lat nie będą się zastanawiać jak dziś wyjadą z parkingu
