16.11.2025, 20:02 | czytano: 466

Czy wszywka alkoholowa pasuje do świata influencerów i terapii online? (art. sponsorowany)

W erze Instagrama, TikToka i cyfrowych terapii, walka z uzależnieniem od alkoholu przeszła prawdziwą transformację. W miejsce wstydu i milczenia pojawiły się otwarte narracje, transparentność i internetowe wsparcie. Ale czy w tym nowoczesnym świecie nadal jest miejsce dla wszywki alkoholowej - metody opartej na strachu, bólu i awersji? Czy pasuje do trendów self-care i psychologicznej autentyczności?

Przyglądamy się, czy Esperal może odnaleźć się wśród hashtagów, aplikacji do terapii i influencerów promujących zdrowie psychiczne.


Wszywka alkoholowa - metoda z poprzedniej epoki?


Disulfiram, czyli lek znany pod handlową nazwą Esperal, to środek wywołujący silne objawy zatrucia po spożyciu alkoholu. Wszczepiony podskórnie, działa jak "straszak" - skuteczny, ale pozbawiony elementu psychoterapeutycznego. Opiera się na warunkowaniu awersyjnym: jeśli wypijesz, poczujesz się fatalnie. Proste. Skuteczne - ale czy nadal aktualne?


W świecie, gdzie króluje podejście holistyczne, a proces leczenia opiera się na relacji terapeutycznej, samo fizyczne odstraszenie od substancji wydaje się rozwiązaniem z poprzedniej epoki.


O Esperalu w Krakowie przeczytasz tutaj: https://www.esperal.edu.pl/krakow/


Influencerzy a alkohol: od romantyzmu do edukacji


Jeszcze kilka lat temu media społecznościowe pełne były zdjęć z prosecco w dłoni, reklam wina "na wieczór" i relacji z weekendowych imprez. Dziś coraz więcej twórców internetowych:


  • mówi otwarcie o uzależnieniu i trzeźwości,

  • promuje psychoterapię, medytację, leczenie farmakologiczne,

  • dzieli się historiami o terapii, nawrotach, zmianach stylu życia.

Powstały konta o trzeźwym stylu życia, hashtagi typu #sobercurious czy #trzeźwotuję. Trzeźwość stała się trendem - a nie tylko przymusem.


Czy wszywka wpisuje się w ten trend?


Tu zaczynają się kontrowersje. Wszywka:


  • nie wpisuje się w narrację "samorozwoju" - opiera się na zewnętrznym bodźcu, nie na wewnętrznej motywacji,

  • jest zabiegiem medycznym - trudnym do pokazania w estetyczny, "influencerski" sposób,

  • często budzi wstyd - przez skojarzenia z przymusem i represją.


Z drugiej strony - może właśnie dlatego niektóre osoby decydują się o niej mówić głośno. Jako o trudnym, ale potrzebnym kroku. Jako o "ostatniej próbie". Albo jako jednym z elementów większej, złożonej drogi.


Terapia online i cyfrowa pomoc - nowy kontekst dla wszywki?


Wszywka jako zabieg chirurgiczny nie może być przeprowadzona zdalnie, ale:


  • może być wspierana przez terapię online,

  • może stanowić punkt startowy dla pracy psychoterapeutycznej,

  • może być elementem systemu przypomnień, aplikacji terapeutycznych, dzienników emocji.


Połączenie "starego" narzędzia (wszywki) z nowymi technologiami i stylem życia daje szansę na hybrydową formę terapii - bardziej dostosowaną do cyfrowej codzienności.


A może... wszywka jako świadectwo odwagi?


W świecie idealnych obrazków, otwarte przyznanie się do leczenia wszywką może być gestem odwagi i autentyczności. Bo nie każdy ma dostęp do terapii, gotowość na analizę dzieciństwa, zasoby emocjonalne. Czasem potrzeba czegoś prostego, szybkiego, dającego poczucie zabezpieczenia. I to też jest OK - o ile jest to krok, nie cel.


Podsumowanie: wszywka w cyfrowym świecie - relikt czy nowa historia?


Czy wszywka pasuje do świata influencerów? Nie zawsze. Ale czy może stać się jego częścią? Zdecydowanie tak - jeśli pokażemy ją jako prawdziwy, niedoskonały, ale realny element procesu zdrowienia.


W świecie, w którym coraz więcej mówi się o zdrowiu psychicznym, normalizowaniu terapii i łamaniu tabu, nawet tak kontrowersyjne narzędzie jak Esperal może znaleźć nowe miejsce - nie jako wstydliwy temat, ale jako część szczerej historii o wychodzeniu z uzależnienia.



Zobacz pełną wersję podhale24.pl