07.10.2021, 08:57 | czytano: 683

Poznajcie Enyaqa (zdjęcia)

Przedstawiamy Państwu kolejny, w pełni elektryczny pojazd, który kreowany jest jako samochód na miarę naszych czasów i naszych potrzeb. Czy w rzeczywistości nowa Skoda wnosi coś nowego?
Po pierwsze Enyaq to pierwszy samochód spod szyldu czeskiego producenta od podstaw stworzony jako pojazd elektryczny i tylko w takiej wersji występuje. O ile inne modele, jak choćby testowany przez nas kiedyś CityGo, to tylko elektryczne odmiany aut o tradycyjnej wersji napędu, o tyle Enyaq to rasowy elektryk od samego początku do samego końca.
Widać to zwłaszcza we wnętrzu samochodu, które mimo że nawiązuje naturalnie do innych modeli marki, robi zrażanie skromnością i nowoczesnością zarazem. Centralnym punktem jest spory ekran dotykowy, odpowiedzialny za większość ustawień samochodu od radia, nawigacji czy nadmuchu poczynając a na parametrach ładowania kończąc. Spory to może jednak nie najlepsze określenie - ekran jest ogromny i góruje nad deską rozdzielcza.


Faktem jest jednak, że zgromadzone w jednym miejscu centrum dowodzenia sprawdza się, informacje są czytelne, a wprowadzanie ustawień łatwe. Konstruktorzy zadbali nawet o półkę pod samym ekranem, na której możemy oprzeć nadgarstek by łatwiej operować na dotykowym ekranie.


W testowanej przez nas wersji wnętrze samochodu robiło świetne wrażenie - skórzana tapicerkę o ciekawej barwie, kierownica, która bardzo dobrze leży w dłoniach, i dodatkowy niewielki wyświetlacz za nią przekazujący podstawowe informacje. W tunelu środkowym znajdziemy głównie schowki, jeśli nie liczyć niewielkiego przełącznika w miejscu, gdzie kiedyś, w normalnych samochodach znajdowała się dźwignia zmiany biegów.


Także z zewnątrz Enyaq może się podobać, szczególnie biorąc pod uwagę aktualne, utrzymujące się już od jakiegoś czasu na rynku trendy. To właśnie samochody typu SUV są najlepiej oceniane przez użytkowników i chętnie wybierane przez klientów. W przypadku Skody mamy do czynienia z naprawdę sporym samochodem, o przestronnym wygodnym wnętrzu i przestronnym bagażniku. Wymiarami samochód niewiele ustępuje największej Skodzie Kodiaq.


Testowane przez nas auto wyposażone było w 21 calowe felgi, co mimo obaw o stan opon przy pokonywaniu każdej dziury, których nie brak na podhalańskich drogach, dawało bardzo dobre wrażenia z jazdy. Samochód mimo swoich ponad 2 ton wagi prowadzi się lekko, a pokonywanie wąskich zakrętów daje wiele radości.

Enyaq występuje w dach wariantach: 62 kWh i 82 kWh. My testowaliśmy mocniejszą wersję oferującą 204 konie mechaniczne rozpędzające samochód do 160 km/h, a pierwszą setkę pozwalające osiągnąć w 8,5 sekundy. Deklarowany przez producenta zasięg to ponad 500 kilometrów, i choć możemy założyć, że realnie będzie on kilkadziesiąt kilometrów mniejszy, jest to niezły wynik. Oczywiście nadal pozostaje kwestia dostępności szybkich ładowarek i prądu w nich dostępnego. Choć producent zapewnia, że ładowanie 80% baterii potrwa tylko nieco ponad pół godziny, to trzeba wiedzieć, że dotyczy to super szybkich ładowarek, gdzie cena 1kW mocno przekracza 2 zł. Jeśli chcielibyśmy zasilić auto tańszym prądem, ładowanie zajmie kilkanaście godzin.
Skoda od lat buduje swój wizerunek jako producent dostępnych, ciekawych samochodów w różnych klasach, o zadowalającej jakości i akceptowalnej przez polski rynek cenie. Jeśli dodamy do tego rozbudowaną sieć salonów i serwisów sukces każdego kolejnego wprowadzanego na rynek przez Skodę modelu wydaje się zrozumiały. Czy tak będzie też w modelem Enyaq?

Aby stać się posiadaczem najtańszej wersji samochodu trzeba liczyć się z wydatkiem prawie 185 tysięcy złotych. Jeśli chcielibyśmy lepszą wersję silnika i kilka pozycji z listy dodatkowego wyposażenia, cena rośnie w mgnieniu oka. Dla przykładu testowany przez nas egzemplarz wyceniono na 280 550 zł. W jego przypadku samo wyposażenie dodatkowe kosztowało ponad 60 tysięcy złotych.


Żeby nie szukać daleko, podobnej wielkości Kodiaq, którego też testowaliśmy jakiś czas temu, może być nasz już za niewiele ponad 110 tysięcy złotych, a za 200 tysięcy otrzymamy topową wersję RS wyposażoną we wszystko, o czym można zamarzyć. Jest to tylko porównanie ze strony kosztów zakupu, bo faktem jest, że mimo oba pojazdy to Skoda, oba są podobne gabarytami i oferowanymi wygodami, to zupełnie dwa różne samochody z dwóch różnych motoryzacyjnych światów.

Sami przekonajcie się czym się różnią te światy - Skoda Autoremo w Nowym Targu - dealer, który użyczył nam samochód do testu zaprasza na jazdy próbne.

wo/ fot. Michał Adamowski
komentarze
zielony07.10.2021, 09:08
Samochody elektryczne to ślepa droga , tylko ogniwa wodorowe mają większą przyszłość jak np Toyota Mirai .
Zobacz pełną wersję podhale24.pl