TPN podsumował ubiegłotygodniową jesienną akcję liczenia kozic. Po polskiej stronie zanotowano 312, po słowackiej - 637.
Liczenie odbywa się dwa razy w roku - wiosną i jesienią. Jesienne liczenie kozic ma na celu określenie liczebności populacji, dlatego najważniejszym wskaźnikiem ogólna liczba zwierząt. W zeszłym roku było ich 926.Tym razem po polskiej stronie gór zauważono: "39 capów, 98 kóz, 26 koźląt tegorocznych, 3 zeszłorocznych, 12 w wieku 2-3 lata, 96 dorosłych osobników nie rozpoznanych co do płci, 7 młodych bliżej nie rozpoznane co do wieku oraz 31 osobników zupełnie nie rozpoznanych co do płci i wieku" - podsumowuje TPN. Koordynator akcji Jarosław Rabiasz podkreśla, że warunki liczenia kozic były bardzo dobre, jedynym problemem były panujące cienie na północnych stokach gór utrudniające dostrzeżenie kozic z większej odległości.
- Wyników liczenia nie należy brać dosłownie, choć podawane są z dokładnością do jednej sztuki. W przypadku każdego liczenia kozic występuje błąd, który nie jest znany i może przekraczać nawet 10 %. Należy pamiętać, że podział na kozice polskie i słowackie jest całkowicie sztuczny. Duża część z tych kozic przebywa w rejonie granicy państwowej swobodnie przemieszczając się przez nią. Dlatego liczenie kozic jest robione wspólnie ze stroną słowacką i najistotniejszy jest łączny wynik dla całych Tatr - dodaje.
opr. s/



