06.03.2025, 11:30 | czytano: 1182

Wspomnienie Andrzeja Marduły - rzeźbiarz z Poronina, który staje się członkiem ruchu oporu

zdj. Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Poznajcie Andrzeja Mardułe, który rodził się 25 lutego 1899 roku w Poroninie. Był rzeźbiarzem. Powstaniec śląski i członek ruchu oporu od 1940 roku.
Został aresztowany przez gestapo i był początkowo więziony w Palace - katowni Podhala. Do KL Auschwitz trafił w transporcie z 29 lipca 1941 roku...
"29 lipca 1941 roku numerami od 18813 do 18875 oznaczono 63 więźniów skierowanych z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz przez Sipo u. SD dystryktu krakowskiego. W transporcie tym znajdowali się ludzie różnych profesji – robotnicy, rolnicy, jak też przedstawiciele inteligencji.

Na podstawie fragmentarycznie zachowanych dokumentów obozowych można ustalić, że aż 54 z nich zginęło w latach 1941-1942 w obozie oświęcimskim."


Akt zgonu Andrzeja Marduły wystawiony przez obozowy urząd stanu cywilnego w KL Auschwitz

KSIĘGA PAMIĘCI

Andrzej Marduła od tamtej pory stał się numerem 18855. Zginął 18 sierpnia 1942 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz.
Cześć Jego pamięci!

Jedna ze stron książki stanów dziennych więźniów KL Auschwitz - Andrzej Marduła wymieniony wśród więźniów zmarłych 18 sierpnia 1942 roku

Lista więźniów, którzy 29 lipca 1941 roku zostali zarejestrowani w KL Auschwitz

opr. S. Śmietana
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Alek Marduła31.03.2025, 11:17
Dobrze, że portal Podhale24 publikuje sylwetki ludzi pomordowanych w Auschwitz i zakopiańskiej "Palace" - pozwala to udowodnić brudną tezę cwaniaków z filmowym rodowodem "koszałki opałki" jakoby Górale gremialnie współpracowali z niemieckim okupantem, jak to chcą widzieć autorzy "Białej Odwagi" albo raczej "białego szaleństwa"... Prawda jest taka, że jak w każdej społeczności są bohaterowie i ofiary terroru, tak też są KOLABORANCI I CWANIACY. Był Wacek Krzeptowski i Cukrowie, byli też bohaterowie i były ofiary terroru jak Andrzej Marduła i Kupcowie... Czasy II wojny obfitowały w skrajnie odległe zachowania; strachu, uległości - i owszem, ale też odwagi i bohaterskiego oporu. Śmiertelnych ofiar niemieckiej machiny wojennej było po stokroć więcej niż propagandowego goralenvolku. Warto o tym pamiętać.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl