Fundacja Szerpowie Nadziei już po raz drugi w maju wyruszyła na szlaki górskie w towarzystwie Skarbów - osób z niepełnosprawnościami. Tym razem ich celem były pierwszy raz Tatry Zachodnie.
Niemal 350 osób w charakterystycznych pomarańczowych koszulkach zalało tę część Tatr. Warunki nie były łatwe, bo choć na dole panuje już wiosna, to u góry nadal są zimowe okoliczności, które wymagają szczególnych umiejętności i doświadczenia.Zespoły wysokogórskie zdecydowały się zaatakować Trzydniowiański Wierch i Kończysty Wierch, a pozostałe drużyny zdobyły takie miejsca jak: Grześ, Rakoń, Smreczyński Staw, Przysłop Miętusi, Dolina Chochołowska, Dolina Kościeliska, Ornak.Aura nie rozpieszczała uczestników. Wyprawa rozpoczęła się od padającego śniegu, który z czasem zamienił się w dokuczliwy deszcz. Pogoda była jednak "zamówiona" i zgodnie z prognozami znacznie się poprawiła: wyszło słońce i oczom Szerpów i Skarbów ukazały się niesamowite widoki.
- Nasi beneficjenci uczestniczyli w przygodzie w różnoraki sposób: korzystając z wózków, nosideł czy asysty Wolontariuszy na szlaku. Piękna przygoda zakończyła się pełnym sukcesem i zespoły osiągnęły zamierzone cele, a Skarby kolejny raz mogły poczuć magię gór - komentuje Marta Mazur-Sokołowska wiceprezes stowarzyszenia.
Tym razem z uroków Tatr korzystało 53 osób z niepełnosprawnościami w towarzystwie opiekunów i wolontariuszy.
opr.s/











