19.07.2025, 14:34 | czytano: 1985

Wspomnienie Anieli Popek - działaczki Konfederacji Tatrzańskiej, więźniarki Palace i niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz

zdj. Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
Poznajcie Anielę Popek. Urodziła się 20 lipca 1890 roku w Krakowie. Była matką Tadeusza Popka, współzałożyciela Konfederacji Tatrzańskiej, do której należała. Więźniarka słynnej katowni Podhala - Palace. Do KL Auschwitz trafiła pierwszym transportem kobiet z 27 kwietnia 1942 roku.
"27 kwietnia 1942 roku, w istniejącym od miesiąca oddziale kobiecym mieszczącym się w wydzielonej części obozu męskiego Auschwitz I ( Stammlager ), zarejestrowano pierwszy transport liczący 127 więźniarek – Polek. Przywieziono je, w odstępie kilku godzin, z więzienia Helców – kobiecego oddziału więzienia Montelupich w Krakowie – i więzienia w Tarnowie. Kobiety oznaczono kolejnymi numerami od 6784 do 6910."
KSIĘGA PAMIĘCI

Od tamtego czasu Aniela Popek stała się numerem 6867. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w I transporcie Polek znalazła się również Monika Galica, żona mjr. Franciszka Galicy, inspektora AK na Okręg Nowy Targ-Nowy Sącz – łączniczka między Dowództwem Korpusu a inspektoratami w Nowym Sączu i Krośnie, Ludwina Makuch – łączniczka Konfederacji Tatrzańskiej z Białego Dunajca – początkowo więziona w zakopiańskim więzieniu Palace, mieszkanki Nowego Targu Wanda Błachowska i Zofia Augustyn – łączniczki Konfederacji Tatrzańskiej oraz więźniarki Palace, Maria Mrowca z Kościeliska – więźniarka Palace, a także Helena Świder z Białego Dunajca.

"Na skutek warunków panujących w obozie, chorób, selekcji przeprowadzanych w blokach szpitalnych i w czasie generalnych apeli zginęły 32 więźniarki, spośród 92, których nazwiska zdołano ustalić."

KSIĘGA PAMIĘCI
Wśród nich znalazła się Aniela Popek, która zginęła 27 października 1942 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz.

Cześć Jej pamięci!

Sebastian Śmietana
Może Cię zainteresować
komentarze
autochton20.07.2025, 11:20
Cześć Jej pamięci! Spróbujmy sobie wyobrazić, spróbujmy, bo dzisiaj nie jesteśmy nawet w stanie w pełni sobie tego wyobrazić, co te wszystkie zasłużone dla polskości osoby przeszły w tym niemieckim obozie. I zastanówmy się nad naturą ludzką, która kazała człowiekowi tak postępować względem swoich bliźnich, pomyślmy jak straszny jest ten demon i zwalczajmy go w sobie, tłuczmy czym prędzej non stop podkładane nam jaja tego węża ksenofobii i szowinizmu, bo jak się już one wyklują to będzie za późno. Czy w uznaniu dla tych wszystkich którzy tam cierpieli, również działaczy AK i Konfederacji Tatrzańskiej, którzy nam powinni być szczególnie bliscy i o których wieczną pamięć winniśmy się troszczyć, miejsce to, czyli Auschwitz, nie powinno stać się stolicą przyszłej zjednoczonej Europy? Ginęli w tym skądinąd bardzo dogodnie, bo centralnie położonym mieście-węźle komunikacyjnym środkowej Europy, obywatele całego kontynentu, a zatem wszystkim europejskim krajom to miejsce powinno być z komunikacyjnego punktu widzenia łatwo dostępne, a zarazem samo przez się stanowiłoby ono na przyszłość wieczną przestrogę dla wszystkich narodów, tak Holendrów jak i Węgrów i Greków, tak Żydów, Francuzów, Szwedów, Włochów jak i Rosjan, Polaków, Czechów, etc. Chyba tylko w ten sposób jesteśmy w stanie zachować pamięć na wieczne czasy o tym co się stało w samym środku Europy w połowie XX wieku.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl