Frakcje do odzysku w zmieszanych, zmieszane w plastikach, bio w papierach - wszystko wszędzie. A do tego ścisk w wiatach, nieproszeni lokatorzy czy tekstylia na wylocie i ostatnie dzwony pocieszenia.
Jest środa, ósma rano, gdy spotykamy się przy pierwszej wiacie śmietnikowej na os. Polana Szaflarska. Drzwi zamknięte, czekamy więc na załogę śmieciarki EMPOL-u z kluczykiem. Rozmawiam z Elwirą Nowbilską-Majewską, kierowniczką Referatu ds. Gospodarki Odpadami nowotarskiego Urzędu Miasta oraz Maciejem Korczyńskim, dyrektorem ds. Transportu firmy Empol. Dwa dni wcześniej jako dziennikarz Podhale24 otrzymałem kolejny już mail dotyczący odbioru śmieci w Nowym Targu:"Obserwuję przez swoje okno to jest śmietnik przy Polana Szaflarska 1. Od razu ciśnieniem się podnosi dodatkowo chociaż już mam wystarczające. Śmieciara właśnie wrzuciła wszystkie frakcje. A wczoraj byłem i pięknie były poukładane! No chyba że to jest jakaś Kosmiczna śmieciarka z odpowiednimi przegródkami" - to fragment jednego z wielu maili jakie przychodzą do naszej redakcji.
Na kolejne moje pytanie w tej samej sprawie Elwira Nowobilska-Majewska tym razem odpowiada propozycją: to sami sprawdźmy!
Po chwili więc wchodzimy do boksu, w którym wszystko wydaje się być w najlepszym porządku. Jednak trzeba włożyć rękawiczki, pogrzebać w śmieciach, by znaleźć co tutaj jest nie tak. I dlaczego odbiór kończy się tak, że zamiast po konkretne frakcje, śmieciarka podjeżdża, by odebrać wszystko jako śmieci zmieszane.
- Spróbujemy obalić ten mit jednej śmieciarki. Bardzo często bywam w terenie i obserwujemy z pracownikami jak wygląda segregacja - mówi kierowniczka jeszcze zanim wejdziemy do pierwszej wiaty. Tam zanurza ręce w pierwszy pojemnik na śmieci zmieszane, by wydobyć z niego plastikowe butelki, papier, niedojedzony makaron i jajka. - Segregacja leży, mamy tu wszystko, a powinno to być wysegregowane, by osiągnąć odpowiedni poziom - zauważa.
Dla odmiany w kuble na szkło znajduje metal, w papierze plastik, a odpady bio, nawet jeśli prawidłowo zebrane to wrzucone są w foliowej torebce, dzięki czemu cały wysiłek segregacji bierze w łeb.
- W momencie, kiedy w pojemniku segregacja nie została przeprowadzana w odpowiedni sposób, odbiór jest kwestionowany, robimy zdjęcia i traktujemy to jako odpad zmieszany a urząd jest informowany. 5 sierpnia w Nowym Targu zrobiliśmy ponad 200 zdjęć dotyczących niewłaściwego segregowania - zauważa Maciej Korczyński.
Problem jest przede wszystkim na osiedlach. Tu nie każdy przykłada się do segregacji, a znalezienie winnego praktycznie jest niemożliwe. Formalnie można by nałożyć na wszystkich "karną" podwójną opłatę za odbiór. Jednak byłoby to typowe zastosowanie odpowiedzialności zbiorowej, a w konsekwencji karanie tej większości, która śmieci prawidłowo segreguje. Cóż z tego, skoro wystarczy niewielka część odpadów wyrzuconych do niewłaściwego pojemnika, by całość musiała trafić na wysypisko zamiast do odzysku.
- Bo tu wrzucają odpady tylko ci, którzy chcą, którzy wiedza o co to robią - tłumaczy Elwira Nowbilska-Majewska.
Inaczej jest jednak z pojemnikami PCK. Bo choć jeden stoi przy samych drzwiach to w pojemniku wewnątrz znajdujemy wyrzuconą bluzę, jakiś dywanik czy inne tekstylia.
Niestety, są już głosy, że pojemniki zostaną zabrane przez PCK, bo trafiało tam niewiele odzieży nadającej się do odzysku. Jednak we wrześniu ma zostać wprowadzone dla nowotarżan nowe rozwiązanie. Jakie? Na razie ani kierowniczka ani dyrektor z EMPOL-u nie chcą zdradzić dopóki wszystko nie będzie dopięte na ostatni guzik.
Wędrujemy po wiatach śmietnikowych spółdzielni, ZGM-u, zaglądamy do kolejnych pojemników. Wnioski: choć wiele się zmieniło, nadal jest mnóstwo rzeczy do poprawy. Zresztą zobaczcie sami przygotowany film. Może... rozpoznacie na nim także swoje śmieci?
Józef Figura




