29.09.2025, 16:58 | czytano: 1040

Spektakl "Mąż i żona" rozbawił widzów do łez. Fredro na zakopiańskiej scenie (zdjęcia)

fot. Marcin Szkodziński
W piątkowy wieczór, 26 września, publiczność Teatru im. Stanisława I. Witkiewicza w Zakopanem mogła przenieść się w świat komedii Aleksandra Fredry. Zespół Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie zaprezentował sztukę "Mąż i żona", wpisując ją w cykl KLASYKA 3.0.
Fredrowska opowieść, choć powstała blisko dwieście lat temu, wciąż trafia w czułe punkty publiczności. Tematy zdrady, rutyny i przewrotnej gry w związkach okazują się ponadczasowe, a humor autora nie traci na aktualności.
"Mąż i żona" ukazuje skomplikowaną sieć relacji: hrabia Wacław, jego żona Elwira, przyjaciel Alfred i gosposia Justysia wikłają się w lawinę uczuć i nieporozumień. To, co zaczyna się jako niewinne flirty, przeradza się w serię zabawnych, a momentami absurdalnych konfliktów. Publiczność raz po raz wybuchała śmiechem, reagując żywo na błyskotliwe dialogi i zaskakujące zwroty akcji.

Na scenie zobaczyliśmy:

- Karola Kadłubca w roli hrabiego Wacława,
- Magdalenę Kozikowską-Pieńko jako Elwirę,
- Macieja Kokota w roli Alfreda,
- Aleksandrę Ożóg jako Justysię,
- Stanisława Twaroga jako kamerdynera.

Dzięki ich grze widzowie mogli w pełni docenić lekkość stylu Fredry oraz to, jak uniwersalne pozostają jego obserwacje dotyczące miłości, lojalności i społecznych konwenansów. Zakopiańska publiczność otrzymała energiczne widowisko, które - mimo upływu lat - udowodniło, że Fredro potrafi wciąż bawić i zmuszać do refleksji nad relacjami międzyludzkimi.

em/s
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl