NOWY TARG. - Można powiedzieć, że "nadeszła wiekopomna chwila" - żartuje naczelnik Wydziału promocji Katarzyna Put, nawiązując do słynnego cytatu filmowego. Chodzi o przygotowaną na poniedziałkową sesję uchwałę dotyczącą utworzenia Muzeum Podhalańskiego im. Czesława Pajerskiego. Radni zarzucają burmistrzowi karygodne zwlekanie z decyzją, ale sami też chcą odsunąć realizację projektu.
W Nowym Targu istnieje Muzeum Podhalańskie im. Czesława Pajerskiego - tak głosi tabliczka umieszczona na Ratuszu. Ale nazwa "muzeum" to określenie zwyczajowe, bo prawdziwym muzeum, wpisanym do rejestru ministerstwa kultury nie jest. I to się ma zmienić.Muzeum samorządowe- Prace związane utworzeniem placówki muzealnej rozpoczęły się w 2023 roku. We wrześniu podjęta została przez Radę Miasta uchwała na potrzeby realizacji dużego projektu polsko-słowackiego. Wcześniej obyły się konsultacje społeczne, żeby utworzyć muzeum samorządowe. Teraz trzeba podjąć uchwałę intencyjną, a potem wypracować statut dla jednostki. Prowadzimy konsultacje z prof. Łukaszem Gawłem z Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalistą w zakresie zarządzania dziedzictwem kulturowym, byłym dyrektorem Muzeum Narodowego w Warszawie w sprawie statutu dla naszego muzeum - mówiła podczas spotkania z radnymi na komisji budżetowej oraz kultury - naczelnik Katarzyna Put.
Kolejnym krokiem będzie zmiana statutu MCK - czyli wyłączenie z jego struktur Ratusza, Muzeum Drukarstwa, budynku dworca PKP i Wieży Wodnej, potem, powołanie Rady Muzealnej i zatrudnienie kilku osób. - To cały proces, stąd użyte w projekcie uchwały określenie "muzeum w organizacji" - wyjaśniała urzędniczka.
W muzeum powstać ma dział administracyjny, naukowo-badawczy, edukacyjny i Punkt Informacji Turystycznej. Przewiduje się 3 etaty i zatrudnienie 4 osób na mowy zlecenia (chodzi m. in. o kustosza, pracownika gospodarczego, czy portiera).
Gdy mowa była o kosztach, padł zwrot "umiarkowane obciążenie dla budżetu". Koszty oszacowano na poziomie 800 tys. zł. Obecnie funkcjonowanie Muzeum Podhalańskiego w ramach Miejskiego Centrum Kultury (utrzymanie budynków, wynagrodzenia) to 1,2 mln, czyli koszty wzrosną do 2 mln zł rocznie.
Na muzeum się nie zarabia
Radny Jan Sięka gotów jest się założyć "o dobry alkohol, że koszty będą większe".
- Przygotowana symulacja to wersja minimum. Z upływem lat będzie więcej pracowników, ale co najważniejsze placówka będzie się mogła starać o środki zewnętrzne, o teraz nie jest możliwe. To także promowanie instytucji, która wyróżni Miasto - dodał wiceburmistrz Krzysztof Trochimiuk.
- Mowa też o sponsorach i konkursach ministerstwa kultury, o takie środki MCK nie może się starać - przyznała Weronika Kowalczyk-Szlaga z Muzeum Drukarstwa.
- Jak nie będzie miliona rocznie z programów zewnętrznych to nie jest to biznes, który się opłaca i nie będzie zysku nawet w postaci poprawy jakości usług - upierał się podczas posiedzenia komisji budżetowej Jan Sieka. W odpowiedzi padło, że "na muzeum się nie zarabia, bo nie jest ono nastawione na zysk".
Muzeum to szansa, nie tylko koszt
Przewodniczący RM był podczas pierwszego głosowania osamotniony w swoich obiekcjach. Pozostałych radnych z komisji budżetowej przekonały argumenty Szymona Fatli (co stwierdziła głośno przewodnicząca komisji Agata Michalska). Radny, który jest przewodnikiem wygłosił mocne przemówienie na rzecz utworzenia muzeum.
- Teraz ta placówka nie ma możliwości rozwoju. W strukturach MCK nie można prowadzić nawet sklepiku z pamiątkami. Muzeum się ma szans stać się miejscem, które będzie przyciągać turystów. Tak, dla budżetu miasta będą to koszty, ale turyści zostawią tu pieniądze za jedzenie, czy nocleg. Trzeba patrzeć na problem i na możliwości szerzej. Atrakcje muzealne są tanie, a w Nowym Targu nie ma takiej oferty. Mam może krótkie, bo dwuletnie doświadczenie - ale wiem, że w tym czasie mógłbym "przyprowadzić do Nowego Targu pieniądze". Sami nowotarżanie nie mają widzy o przeszłości Miasta, a powinni czuć dumę. Teraz kompletnie to nie jest robione, a to jest rola muzeum. Trzeba tylko dać jej szanse na rozwój, a wcześniej zainwestować - przekonywał.
- Ale teraz placówka nie ma dostępu do środków ministerialnych - powtarzał wiceburmistrz Trochimiuk.
- Moglibyśmy co roku przeznaczać z budżetu miasta kilkaset tysięcy na utrzymanie obiektów, a nie dwa miliony - upierał się Sięka zapowiadając, że będzie przeciw.
- Wydawanie pieniędzy tylko na utrzymanie obiektów czy samą konserwacje to za mało, tu trzeba rozwoju. Dlatego ja całym sercem jestem za utworzeniem placówki - podsumował Fatla.
Temat wrócił podczas posiedzenia komisji kultury.
Eksponaty w pudełkach
Muzeum Podhalańskie ma w swoich zasobach ponad 9,5 tysiąca eksponatów przypominających o historii i dorobku kulturowym Miasta Nowego Targu i regionu - od dzieł sztuki, obiektów etnograficznych, dokumentów, dawnych druków, fotografii po zbiory związane z historią drukarstwa. "Większość obiektów, archiwaliów i zabytków wymaga pilnych działań konserwatorskich i odpowiednich warunków przechowywania, których zapewnienie w ramach struktur Miejskiego Centrum Kultury jest utrudnione. Z uwagi na ograniczone możliwości lokalowe i organizacyjne wiele eksponatów nie zostało dotychczas zaprezentowanych publicznie, co oznacza, że potencjał edukacyjny i promocyjny zgromadzonych zbiorów pozostaje w dużym stopniu niewykorzystany. Stworzenie odrębnej instytucji muzealnej pozwoli na opracowanie zasad i planu systematycznej konserwacji, digitalizacji, udostępniania kolekcji oraz na realizację bogatszego programu wystaw stałych i czasowych" - przekonują inicjatorzy utworzenia prawdziwej placówki muzealnej.
- Mieszkańcy się do nas zgłaszają, chcą przekazać do muzeum własne zasoby, ale do prezentacji, a nie żeby zostały wrzucone w kąt - komentował wiceburmistrz Waldemar Wojtaszek.
Leszek Pustówka p.o. dyrektora MCK przypomniał o działalności naukowej przypisanej do muzeum. Przywołał przykład odnalezienia dekadę temu w trakcie prac konserwatorskich i badań archeologicznych n terenie Rynku - fragmentów dawnego ratusza. - Znalezione wtedy artefakty leżą w pudełkach, a powinny być pokazane ludziom - skwitował.
- Mamy się czym chwalić i tego nie robimy. Muzeum Tatrzańskie kilka razy w roku wypożycza od nas eksponaty, a my je trzymamy w magazynach - ubolewała Katarzyna Put.
Brak konsekwencji
Przewodniczący Rady Miasta kolejny raz próbował przekonać innych radnych do swojej wizji funkcjonowania Muzeum Podhalańskiego. Proponował, by nie wydzielać Ratusza, dworca, Wieży Wodnej i muzeum Drukarstwa z MCK, tylko co roku przeznaczać określoną kwotę z budżetu nowotarskiego na utrzymanie obiektów a pracowników oddelegować z MCK do pracy w MP. Nie przekonał, a i sam tym razem nie głosował przeciwko uchwale, tylko wstrzymał się od głosu.
- Czy Nowemu Targowi potrzebne jest muzeum? Tak. Czy mamy w Nowym Targu muzeum? Tak, funkcjonuje w potocznym rozumieniu placówka muzealna. A czy Nowy Targ potrzebuje placówki muzealnej z prawdziwego zdarzenia? Jasne, że tak - podsumowywał dyskusję przewodniczący komisji kultury Marcin Jagła. Po czym dodał, że winę za to, że muzeum nie ma - ponosi burmistrz. - To grzech zaniedbania, że nie mamy jeszcze muzeum. Prokrastynacja to ulubiony model zarządzania burmistrza Watychy - stwierdził.
Zarzut permanentnego odkładania decyzji na później jest mocny. Ale słabnie wobec decyzji radnych kolejnej komisji, którzy wystąpili z propozycją, by jednak projekt uchwały nie był omawiany na poniedziałkowej sesji. Czy zostanie ten punkt zdjęty z porządku obrad - zależy od tego jak zagłosują radni. W samej koalicji jak widać zgody na razie nie ma.
Sabina Palka


