NOWY TARG. - Jesteśmy na dobrej drodze, by nieruchomość nabyć - mówi Grzegorz Watycha. Burmistrz zapowiada utworzenie przy ul. Harcerskiej miejsca, które przyciągać ma i mieszkańców, i turystów. W trakcie dyskusji pojawiły się zarówno słowa o "wielkim szabrowaniu", jak i o "wielkim potencjale".
O pomyśle zakupu nieruchomości pisaliśmy w artykule Miasto zamierza kupić dom...Sprawa wywołała dyskusję na sesji. Radni opozycyjni wobec burmistrza, który przygotował projekt uchwały - najpierw chcieli zdjąć temat z porządku obrad, tłumacząc że nie zajmowali się nim na komisji, bo mają sporo wątpliwości. Chodziło m. in. o brak inwentaryzacji pamiątek, zdjęć, czy dzieł kompozytora. - Nie został nam przestawiony żaden spis. To, że jest deklaracja, iż takie rzeczy tam są - nie znaczy, że po nabyciu to się tam nadal będzie znajdować. Nie wiemy co zostanie zabrane przez właścicieli i czy kupimy faktycznie to, co zostało zadeklarowane. Nabycie starego domu bez pamiątek nie ma sensu - mówił radny Maciej Tokarz, który dodał, że "nie potrzebujemy dodatkowej nieruchomości, gdzie potrzebny będzie dodatkowy etat, żeby ktoś tego pilnował i oprowadzał". - I kto to będzie? Gość z budki parkingowego? - kpił. - Żeby przygotować wystawę poświęconą Janowi Kantemu Pawluśkiewiczowi nie trzeba kupować tej nieruchomości. To wydatek zbędny. Nie przekonuje mnie niska cena, bo i tak to trzeba będzie utrzymywać, a Miasto nie prowadzi działalności spekulacyjnej - taniej kupować żeby potem drożej sprzedać - dlatego będę głosować przeciw - zapowiedział radny. W podobnym tonie wypowiadał się Jan Sięka. - Nie potrzebujemy kupować domu. Nie widzę przeszkód, żeby właściciele przekazali artefakty do Muzeum Podhalańskiego, a my nie musimy wydawać 350 tys na nieruchomość, żeby to odpowiadało wizji pana burmistrza - mówił przewodniczący Rady Miasta.
Wojciech Krauzowicz, który był wśród protestujących wyjaśniał, że "jego intencją nie było to, żeby nie kupować, czy nie uczcić sławnego nowotarżanina" . - Chodzi i o to, że nie wiemy co kupujemy, a w momencie jak podejmiemy decyzję o kupnie to sie zacznie wielki szaber i zostanie nam bezwartościowe coś, bo sprzęty po dziadkach to ma każdy gdzieś na strychu. Miejmy to co najcenniejsze, a my nie wiemy co dostaniemy, bo nie wiemy co jest w środku i co nam zostanie wydane, bo rodzina powie: "zgodzili się to fajnie, a teraz weźmiemy to, co najcenniejsze" - tłumaczył radny Krauzowicz.
Znaleźli się jednak w mniejszości i Rada Miasta podjęła decyzję o kupnie nieruchomości o powierzchni ponad 320 m kwadratowych. Rodzina kompozytora zdecydowała się obniżyć cenę rynkową o ok. 100 tysięcy - jeśli dom przeznaczony będzie na miejsce o charakterze upamiętniającym Jana Kantego.
- Został sporządzony spis pamiątek - uspokaja burmistrz. - Chcemy stworzyć miejsce gdzie można będzie zapoznać się z twórczością i życiorysem Jana Kantego Pawluśkiewicza, ale także będzie inspirować nowych twórców, którzy będą czerpać z dorobku. To - jak zaaranżować wnętrza - zostawiamy fachowcom. Ta nieruchomość wejdzie w skład tworzonego muzeum samorządowego. Mamy wsparcie od innych placówek muzealnych - jak wykorzystać taki architektoniczny zabytek, tak by kultura się rozwijała i by powstało kolejne miejsce, dla którego warto do Nowego Targu przyjechać - dodaje Grzegorz Watycha.
- To może być miejsce organizowanie plenerów. Ludzie będą mogli je odwiedzać, bo Jan Kanty - jego życie i twórczość - łączy się z całą plejadą artystów Piwnicy pod Baranami. Oczywiście można powiesić tam tablicę za 30 tysięcy z napisem, że tu mieszkał..., ale budynek daje znacznie większy potencjał - zachęcam by na to popatrzeć jako na szansę - przekonuje burmistrz Watycha.
s/



