13.11.2025, 08:05 | czytano: 721

Julian Klamerus, artysta naiwny i jego widzenie świata

Wielu zna go jako przewodnika górskiego, inni jako malarza, a kolejni - bezkompromisowego naśladowcę Brata Alberta. I to nie tylko w sztuce, ale przede wszystkim w życiu.
Julian Klamerus otworzy przed nami nie tylko swoją artystyczną duszę. Bo nie sposób oddzielić od siebie tego, jak świat postrzega od tego, jak go wyobraża. A w świecie jako jeden z niewielu dostrzega tych, których świat na margines - bezdomnych, uzależnionych, odrzuconych.
Przed laty, gdy mieszkał w Krynicy, organizował tam schronisko dla bezdomnych. Zajmował się też resocjalizacją byłych więźniów. Poprowadził Małą Orkiestrę Chleba Powszedniego, kwestując oraz organizując aukcje obrazów i rzeźb na rzecz ubogich.

Wciąż - powiedzielibyśmy - naiwnie wierzy, że "trzeba być dobrym jak chleb" i pomagać.

I naiwna jest jego sztuka - prosta, codzienna dostrzegająca piękno w prostocie i tam, gdzie go zwykle nie dostrzegamy. Chrystusa rzeźbi nie z wyselekcjonowanego drewna, ale fragmentu gałęzi, nie do końca okorowanego drzewa. Tak jak i widzi go na co dzień w oczach zawszonego bezdomnego.

W poniedziałek, 17 listopada o godz. 17. w Ośrodku Współpracy Polsko-Słowackiej w Nowym Targu, ul. Sobieskiego 2 Julian Klamerus, laureat Triennale Sztuki Naiwnej i Art Brut Pogranicza Polsko-Słowackiego im. Edwarda Sutora otworzy swą wystawę. Warto przyjść, by spojrzeć na świat także od tej prostej, naiwnej strony.
fi/
Może Cię zainteresować
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl