FELIETON. Z dużą dozą optymizmu odebrałem robocze spotkanie miejskich rajców na temat strategii sportu; mówili jednym głosem, co w standardach dzisiejszej polityki jest jednorożcem. W tym mieście nie łączą nas ulice, ale może zrobić to sport.
Definicją strategii jest długofalowy plan ogólny, który określa kierunek działania i cele, wyznaczając kierunek działań na lata. Ale skuteczna strategia powinna zawierać zdefiniowane cele, zakres tych działań, harmonogram, budżet i potrzebne zasoby. Jednak na dwudziestu paru stronach projektu jest na razie więcej banalnych zapisów urzędniczych i statystycznej sprawozdawczości, niż konkretnych rozwiązań taktycznych. Strategia określa co jest do zrobienia i w jakim celu, taktyka zaś jak trzeba to zrobić. To konkretna i mierzalna część najbliższych i konkretnych działań i kroków, podejmowanych w celu realizacji tej strategii. I tego mi tu brakuje.Żeby coś zrobić, trzeba pieniędzy, zagwarantowanych w ponad ćwierć miliardowym budżecie miasta na sport i jego infrastrukturę. Budowie nowych szkolnych sal gimnastycznych należy tylko przyklasnąć, ale trzy miliony wycelowane w problematyczną na dziś zabawkę w postaci skate parku wydają się być mocno kontrowersyjne.
W okresie, gdy nasz miejski (i nie tylko) sport ma wejść w bardziej dorosłe życie, ważniejsze jest dlań miejsce do pracy i nauki, niż konik na biegunach. A w papierach jest tylko fotel na kółkach, czyli mobilna trybuna za paręset tysięcy, bez której wysokiej rangi delegat piłkarskiej centrali nie prolonguje na wiosnę zgody na drugoligowe mecze na stadionie im. Marszałka Piłsudskiego.
Na tym obiekcie chwilowo piłkarze NKP "Podhale" wykuwają nową historię naszego miasta, która szerokim echem niesie się po Polsce. W ciągu kilkunastu tygodni, kilkaset tysięcy kibiców piłkarskich w całym kraju, miało możliwość oglądania spektakularnych efektów pracy tego niewielkiego klubu i jego skromnego sztabu szkoleniowego. Także reklamowych banerów, promujących miasto, powiat, miejscowych przedsiębiorców, turystyczne atrakcje. Gdzie indziej płacą za to miliony, u nas drugoligowy kopciuszek skrzętnie rozdziela macosze ziarnka, a że rośnie, to i trzewiczki stają się przyciasne.
Pól roku temu, podczas weryfikacji stadionu koło stacji ujawniono całą litanię spraw, jakie stawiają wymogi licencyjne rozgrywek piłkarskich na szczeblu centralnym. Doraźnie, na słowo honoru i uśmiech prezesa, dostaliśmy warunkową zgodę, która jednak niech nie usypia nas w błogim niedziałaniu. I nie ma znaczenia, czy beniaminek z Nowego Targu awansuje do pierwszej ligi czy pozostanie w drugiej, Stolicy Podhala potrzebny jest stadion piłkarski z prawdziwego zdarzenia, a ten przy Kolejowej nim nie jest.
Zamiast kontrowersyjnego rollercoastera nad Białym Dunajcem, trzeba od zaraz zabrać się za teren koło parku nad Czarnym Dunajcem. Na "Kole" czy jak kiedyś mawiano na "Ałma Acie", wystarczy dołożyć do płyty stadionu po parę metrów z każdej strony, postawić nawet mobilne trybuny, kontenery, słupy oświetleniowe i przygotować całą resztę tego, co potrzeba i dać początek przemyślanego centrum sportowego w miejscu, gdzie ono się znajdować. Na miejskim gruncie i istniejącej już infrastrukturze technicznej, przy mądrym działaniu to kwestia stosunkowo krótkiego czasu, ale trzeba zabrać się do tego niezwłocznie. Przesadzić tak pięknie rosnące na sztucznej trawie piłkarskie "Szarotki" do naturalnej gleby, przyjaznej i wilgotnej, a opowieści o zalewowym zagrożeniu terenu włożyć między bajki; dzisiejsze technologie nie z takimi problemami sobie radzą.
O wielowątkowym programie zagospodarowania okolicy miejskiego parku pisałem już kilkakrotnie; są ludzie, którzy mają gotowy pomysł na zagospodarowanie tego miejsca z pożytkiem nie tylko dla piłki nożnej, ale i hokeja na lodzie czy ogólnodostępnej rekreacji, zarówno latem, jak i zimą.
O tym powinni pamiętać obecni decydenci miejskiego budżetu, ale też i krewni ludzi, którzy grali tu w piłkę w różnych okresach: Fryźlewicz, Hajnos, Łapsa, Łaś, Samolej, Sięka... A stadion obok stacji kolejowej i nowoczesnego hotelu powinien nadal być mekką młodzieży, uprawiającej amatorski sport od świtu do nocy. Ten dobrze funkcjonujący obiekt ma olbrzymi potencjał sportowy i marketingowy, więc niech służy jak najlepiej i oby nikomu nie przyszło do głowy skaleczyć go planami budowy tunelu pod torami kolejowymi.
O strategii sportu w mieście można by rozprawiać godzinami, najlepiej bez zalewania. Teraz jednak trzeba działań taktycznych, tu i teraz. Imponujący projekt Areny Podhale to wizja odległej przyszłości, kosztowny wielofunkcyjny robot, w naszej sportowej kuchni potrzebny jest dziś solidny garnek, w którym nie powinny mieszać osoby, potrafiące co najwyżej ugotować jaja na twardo. Ojciec Miasta i Matka Rada niech wezmą to pod uwagę...
Jacek Sowa




Dawno temu mowiono mi ze "dobra rada i od dziada". Nie.Nie umniejszam Panu autorowi niczego w tym felietonie oraz Jego radach i pomyslach. Wrecz przeciwnie. Zycze wytrwalosci w dazeniu do celow (chocby osiagnac 2 z 5 to lepiej niz nic) Niestety czesto w Nowym Targu wiele pomyslow i checi konczy sie jeszcze przed dzialaniem. Najczesciej kiedy zabiora sie za nie ci ktorzy "niby" do podejmowania decyzji zostali wybrani. Chyba ze zostana postawieni przed faktami,danymi czy wyliczeniami i brakuje tylko ich podpisu. Stowarzyszenia, grupy przyjaciol i kolegow czesto robia wiecej niz powolani ludzie z urzedow czy klubow. Najlepszym i najnowszym przykladem sa fascynaci ze stowarzyszenia DalejPodhale. Zorganizowali sie.Czlonkow przybywa (zapraszam nowych info na stronie). Zebrali 3500 zl na bluzy hokejowe dla zakow w 2 tygodnie. Bez posrednictwa a nawet bez wsparcia klubu. Ludzkimi motorami napedowymi sa tam Gabriel Wolski,Sebastian Marszalek czy Mariusz Leja.Ten ostatni prowadzi piekne Kalendarium osob zwiazanych z KH Podhale. Od lat o czyms podobnym marzylem. Tak to robia na swiecie. Pamietaja. Marszalek to czlowiek mlody i wyksztalcony w kierunku zarzadzania i marketingu. To glownie On opracowal 7 letnia strategie rozwoju hokeja i klubu MMKS. Gabriela Wolskiego wiekszosc zna a ja Go pamietam jako malego "bajtla" z Wojska Polskiego. Podziwiam jak rozwinal swoje "wizje i pasje". Po co to pisze? Pan pisze o strategi i rozwoju. O wspolnym dzialaniu i mowieniu jednym glosem dla dobra rozwoju sportu. trudno o to kiedy Ci pasjonaci chcieli "za swoje i w swoim czasie" udekorowac na kilka dni kilka miejsc w Nowym Targu z okazji 93 urodzin KS Podhale (26 listopad 1932) Jakze im bylo przykro.Malo. Czuli sie jakby dostali "mokra szmata w twarz" kiedy decydenci z MMKS Podhale odmowili wspolpracy! Czy mozna sie dziwic? Ja ciagle sie dziwie. Jednak kiedy na otwartym zebraniu radnych miejskich pojawia sie dziennikarz lokalnego portalu i jest atakowany slownie (po co tu przyszedl) przez wydawaloby sie ikone nowotarskiego hokeja a obecnie radnego.... to cos jest nie tak. Z klubu MMKS ktory najbardziej upomina sie o dofinansowanie z kasy miejskiej nie pojawia sie NIKT!
O co tu kaman?
Z powolanego kilka miesiecy temu zarzadu MMKS odeszli prawie wszyscy czlonkowie. Miedzy innymi wspomniany wyksztalcony Marszalek. Dlaczego? Jest za skromny i tak kocha hokej,sport,ten klub i miasto ze nawet nie chce mowic by "MMKS wiecej nie dokopac"po ostatnich nieslawnych sezonach dzialanosci pseudodzialaczy. Nikogo personalnie nie atakuje. Nikogo nie wielbie ze tylko ten i ten jest najlepszy ale wydaje mi sie ze najwyzszy czas na "zmiane warty" w sportowej dzialanosci nowotarskiego sportu. Nie sprawdzaja sie jak widac "stare uklady" bylych hokeistow. Nie dziala magia kolebki polskiego hokeja,nie straszy przyjezdzajce kluby marka PODHALE. Chyba ze chodzi jedynie o to pilkarskie teraz czego im gratuluje i zazdroszcze.Tam jednak sa fajni mlodzi i wyksztalceni ludzie. Pochwalil sie Pan kilkoma TOP nazwiskami ktore zauwazyly gre malego klubu spod Turbacza. Tez moge powiedziec ze mialem pytania od moich kolegow (Zyzynski,Mila,Wlodarski.Pasieczny) co takiego dobrego wydarzylo sie w moim rodzinnym miescie ze "pilka nozna" tak eksplodowala na poziom centralny... Milo bylo opowiedziec o panu Wojasie i jego planach,o zapalencach jak Lesniakiewicz,Grzybek, Buczek, Rubis ktorzy pociagneli klub po odlaczeniu sie od KS Szarotka. Jeszcze wiele innych nazwisk w tym sponsorzy ktorzy od zawsze propagowali gre w pilke nozna w Nowym Targu Batkiewicz Pawel,Tomek Zieba i inni. Jest tyle ludzi,tyle firm, sa wyksztalceni ludzie, jest ogromny obszar regionu jakim jest PODHALE i spokojnie mozna mowic jednym glosem ale trzeba zakopac wojenne toporki "nowotarskiego piekielka" i budowac...RAZEM!