Zakopiańskie Krupówki ponownie stały się centrum przedświątecznej magii. Po godzinie 14 pojawił się na nich św. Mikołaj, który tym razem przybył w tradycyjnej dorożce, w otoczeniu góralskich muzykantów i góralek. Turyści i mieszkańcy tłumnie ruszyli, by go powitać.
Sobotnie popołudnie na Krupówkach rozpoczęło się wyjątkowo widowiskowo. Na deptaku, pomiędzy straganami i kafejkami, pojawiła się udekorowana dorożka wioząca Mikołaja. Wokół niej maszerowały góralki, a w tle rozbrzmiewała muzyka, która natychmiast zatrzymała przechodniów.Przy oczku wodnym zgromadziła się już wcześniej duża grupa osób. Widać było zarówno najmłodszych z rodzicami, jak i starszych mieszkańców, którzy nie chcieli przegapić wizyty świątecznego gościa.
Po zdjęciu można było wybrać prezent z kosza przygotowanego specjalnie na tę okazję. Obok stanęła także skrzynka na losy, które uczestnicy wrzucali z nadzieją na późniejszą nagrodę.
Tego popołudnia Krupówki zmieniły się w małą scenę folklorystyczną. Młodzież z zespołu im. Klimka Bachledy zaprezentowała kilka tradycyjnych przyśpiewek, zachęcając tłum do wspólnego rytmu.
Nie zabrakło również góralskiego tańca - przy każdym mocniejszym tupnięciu przechodnie zatrzymywali się, by nagrać krótkie filmiki i zrobić zdjęcia. Wiele rodzin mówiło, że "dopiero teraz czuć święta".
em/r
























