29.01.2026, 10:48 | czytano: 1242

W Stanach i w Izraelu leżałaby już Pani na ziemi! 81 rocznica "wyzwolenia" więźniów Auschwitz-Birkenau

zdj. nadesłane
"Odchodząc w stronę bramy głównej zostaliśmy odprowadzeni aż do parkingu przez tajniaków, którym najwyraźniej się spodobaliśmy sądząc po zdjęciach, które stale wykonywali. I im serdeczne Bóg zapłać, że mogliśmy bezpiecznie wrócić na parking…" - opisuje pobyt grupy osób z naszego regionu w Muzeum Auschwitz-Birkenau - Sebastian Śmietana.
Jak co roku 27 stycznia, pragniemy uczcić pamięć naszych Przodków w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Jak co roku, towarzyszą nam te same procedury. Nikt bez zgody muzeum nie zostaje wpuszczony, by oddać hołd wszystkim ofiarom niemieckich zbrodni, w tym także Polakom. Świadczy temu szereg procedur, które działają tam od dłuższego już czasu. Procedur, które w żadnym innym byłym obozie czy to w Polsce czy na zachodzie, nie są praktykowane.
Żeby móc wziąć udział w uroczystościach, należy wystąpić z prośbą o możliwość uczestnictwa w obchodach. Warunkiem koniecznym jest otrzymanie od muzeum zgody na wejście, potwierdzone tzw. Kartą Wstępu. Karta Wstępu zawiera nasze imię i nazwisko, datę oraz godzinę - jest ważna tylko z dokumentem tożsamości.

Jest 27 stycznia, kilka minut przed 12.00. Wyruszamy kilkuosobową grupą z Podhala w kierunki Oświęcimia. W Oświęcimiu na ulicach miasta powiewają biało czerwone flagi – brawa dla gospodarzy! Swoją drogą, muszę być nieco uszczypliwy - szkoda, że brakuje ich 14 czerwca.

Po dwóch godzinach jazdy docieramy na miejsce – parking nieopodal Muzeum Auschwitz-Birkenau. Wysiadamy z samochodu i podążamy w kierunku wyznaczonego dla nas tzw. „sektora otwartego” , który został wyznaczony na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau w bezpośredniej bliskości z Pomnikiem Ofiar.

No tak, nie tłumaczyłem wam jeszcze czym jest tzw. „sektor otwarty”, a raczej czym być nie powinien. Auschwitz zgodnie z ustawą z dnia 2 lipca 1947 roku miał być Pomnikiem męczeństwa Narodu Polskiego i innych Narodów w Oświęcimiu. Dzisiaj dla tego narodu, dla tych narodów, nie ma miejsca na to, by wspólnie uczestniczyć w obchodach jak to czyniono od dawien dawna. Sektor otwarty stał się w odczuciu większości Polaków miejscem dla nieproszonych gości. Skąd takie wnioski? Zdanie możecie sobie wyrobić na ten temat sami. Jest tylko jeden warunek - 27 stycznia 2027 roku, kierunek Oświęcim. Nie podejrzewam, by z takim zaangażowaniem Polaków można byłoby oczekiwać zmian na lepsze w przyszłym roku. A więc moi mili, wszystko przed wami. Jak mawiał śp. Marian Turski – XI Nie bądź obojętny.

Zmierzamy w kierunku byłego obozu Auschwitz II-Birkenau. Przed godziną 15.00 docieramy do głównej bramy z powiewającymi biało czerwonymi flagami. Z daleka słychać było już jakiś rechot. To blisko dziesięciu, a może nawet kilkunastu strażników muzealnych przed bramą i obok niej. Kto wie, może cieszą się na widok naszych biało czerwonych flag. A może ktoś komuś opowiedział niezły kawał … nieważne! Szkoda tylko, że mógł nas ominąć niezły ubaw. To przecież idealne miejsce na dowcipkowanie.

Oprócz zorganizowanych grup, które zwiedzały były obóz, Polaków jeszcze nie widać. Podchodzimy do strażników i okazujemy Karty Wstępu jednemu z nich. Jest wyraźnie oburzony – tłumaczy, że jesteśmy za wcześnie i nie możemy wejść. I ja mu się wcale nie dziwię. Też nie byłbym zachwycony takimi osobnikami z Polski, którzy przyjeżdżają od tak i chcą wziąć udział w jakichś tam obchodach „wyzwolenia” więźniów Auschwitz-Birkenau. Koniec końców, siłą perswazji i za zgodą wyższego rangą strażnika muzealnego dochodzi do wniosku, że jednak możemy już wejść na teren byłego obozu po okazaniu dowodów osobistych. Żelazna brama się otwiera. Chwała mu za to i serdeczne Bóg zapłać!

Podążamy prostą drogą w kierunku Pomnika Ofiar, do tzw. sektora otwartego. Kawałek do przejścia. Swego czasu Pani Agnieszka Lewandowska-Kąkol wydała powieść zatytułowaną „Na końcu czeka miłość.” Nas na końcu drogi czekało kolejne rozczarowanie – miłość bez wzajemności. Wszyscy zdajemy sobie sprawę czym to pachnie...

Zbliżając się zauważamy jakiś namiot. Przed nim dwa toi toie, metalowe bariery… i jeszcze więcej metalowych barier. I już nie straż muzealną, a policję. No tak... Polacy, biało czerwone flagi, policja – nic nadzwyczajnego. Nigdy nie uczestniczyłem w Marszu Żywych – korzenie mnie nie puszczają a i starych drzew się ponoć nie przesadza – tak jakoś przyszło mi teraz na myśl, podczas hollywoodzkiej fali namiętności w kierunku rtm. Witolda Pileckiego. Natomiast nie o tym. Zastanawia mnie czy wszystkich traktuje się w ten sam sposób na terenie Muzeum Auschwitz-Birkenau. Jak myślicie?

Kilku policjantów zaczyna kontrole osobistą. Jak zauważamy w sektorze otwartym jest już kilka osób. Przed nami kontrolowane są dwie staruszki wraz z jednym starszym Panem. Straszne, co złego mogą zrobić w tym miejscu. Swoją drogą, przy bramie głównej mieliśmy problem z wejściem...że za wcześnie, że nie wypada. A tu proszę, ktoś już dawno temu został przed nami wpuszczony. Nieważne!

Chcemy przebrnąć przez kolejną kontrolę, bo na końcu czeka… Nieważne!

Wyciągamy wszystko z kieszeni, kto ma plecaczki - do kontroli. Kto ma wodę – do spożycia. Kto ma zwinięte flagi – do rozwinięcia, czy przypadkiem nie ma tam umieszczonego ładunku wybuchowego lub czegoś w stylu „Freedom for…” Nie ważne! Standardowe procedury, by uczcić pamięć naszych przodków.

Na stwierdzenie Pani z Podhala, że ta kontrola większa niż na lotnisku odzywa się bezceremonialnie z pełnym wyrachowaniem jeden z policjantów: - Za to w Stanach już by Pani leżała na ziemi.
Zdziwiona Pani zachowaniem policjanta, spokojnie odpowiada: - Ale tu jest Polska…
Na co równie spokojnie, lecz donioślej odpowiada jej Pan policjant: - W Stanach i w Izraelu leżałaby już Pani na ziemi!
Przyznam, że przysłuchując się tej rozmowie, sam też się w tym nieźle pogubiłem. Polska, Stany czy Izrael… W każdym razie po wejściu do sektora otwartego nie miałem już złudzeń. Oczywiście nie mam na myśli kilkunastu strażników muzealnych wraz z nami w sektorze otwartym, policji czy tajniaków, którzy po pewnym czasie zaczęli nas nagrywać i robić nam zdjęcia. Powiem państwu szczerze, nie czuliśmy się jak gwiazdy w blasku fleszy. Co najwyżej spadające… jak jakieś meteoryty, które rozgrzewają się, a następnie rozpadając na fragmenty uderzają w ziemię. Tak się czuliśmy, ale nie o tym!

Do naszej grupki osób dołączają znajomi z zachodniej Polski, również z biało czerwonymi flagami. Przed uroczystościami na telebimie ukazał się film dokumentalny, który powstał specjalnie jak mniemam na tą okazję. Żeby nie przedłużać, bo kto z państwa dotrwa do końca… Z tego co zapamiętałem to: Holocaust, Shoah, Zagłada narodu żydowskiego, Sonderkommando…

Zabrakło mi jakoś ofiar innych narodowości w dniu wyzwolenia wszystkich więźniów. Romowie, Czesi, Francuzi, Rosjanie, Serbowie, Białorusini, Norwegowie, Grecy, Belgowie…

Dzisiaj polityczna poprawność załatwia sprawę wybiórczo. Dlaczego? Czy pamięć i szacunek nie należy się każdej ofierze niemieckiego bestialstwa?

Wracając do wymienionych powyżej ofiar, zastanawiacie się dlaczego nie wymieniłem tam Polaków? Otóż tak się składa, że o Polakach było sporo. Mieliśmy swój czas antenowy. Co prawda głównym tematem nie byli polscy więźniowie niemieckiego obozu, ale Ci współcześni. Ci...no cóż, antysemici. I uwaga… Ci, którzy nie okazują miłosierdzia uchodźcom… Jacyś tacy antyukraińscy…

Jak wspominała niegdyś Pani prof. dr hab. Barbara Engelking: "Dla Polaków śmierć to była kwestia biologiczna, naturalna, śmierć jak śmierć. Dla Żydów to była tragedia, dramatyczne doświadczenie, metafizyka".

Pani doktor Barbara Engelking została w tamtym roku szefową rady Muzeum Auschwitz. Nieważne!

Na wysokości zadania stanął prezydent Karol Nawrocki, który przed głównymi uroczystościami przypomniał, że pierwszy transport do KL Auschwitz był transportem Polaków: - Ten transport z Tarnowa, który trafił wówczas jeszcze do Oświęcimia 14 czerwca 1940 roku, był transportem 728 Polaków – więźniów z Tarnowa, często bardzo młodych chłopaków, dziewiętnasto- i dwudziestoletnich, członków Związku Walki Zbrojnej, tych, którzy Niemcom nie chcieli się poddać. Tak, ten pierwszy transport był transportem Polaków i był to rok 1940. To pokazuje dokładnie, ile świat miał czasu, drodzy państwo, aby zareagować i aby do tej tragedii Holokaustu, do tej fabryki śmierci, do tego symbolu nigdy nie doszło.

Niestety, podczas oficjalnych uroczystości doszło do skandalu. Międzynarodowa Rada Oświęcimska i władze muzeum odmówiły zabrania głosu głowie naszego państwa. Prezydent Polski nie został nawet przywitany. O kulisach sprawy opowiada szerzej Robert Mazurek.

Szanowni Państwo, obchody dobiegły końca. Prezydent oddał hołd przed Pomnikiem Ofiar. Za barierkami, wśród straży muzealnej, tajniaków i policji zauważył cztery powiewające biało czerwone flagi. Ucieszył się na ich widok. Podszedł do nas. Przywitaliśmy się i zamieniliśmy ze sobą kilka słów – na resztę nie starczyło już czasu…

Odchodząc w stronę bramy głównej zostaliśmy odprowadzeni aż do parkingu przez tajniaków, którym najwyraźniej się spodobaliśmy sądząc po zdjęciach, które stale wykonywali. I im serdeczne Bóg zapłać, że mogliśmy bezpiecznie wrócić na parking…

A...i byłbym zapomniał. Pamiętajcie drodzy katolicy – za sprawą niezwykłej decyzji jego ekscelencji Kardynała Grzegorza Rysia już w niedzielę zbieramy na tacę na ciepło dla Ukrainy. Jak podaje Radio Maryja jedne z pierwszych generatorów zdążyły już trafić do ukraińskich jednostek identyfikowanych z neobanderyzmem.

Bóg, Honor, Ojczyzna!

Sebastian Śmietana
Może Cię zainteresować
komentarze
Odzyskajmy niepodległość !30.01.2026, 14:05
I wyszła prawda że to teren eksterytorialny gdzie rządzą małoczapeczkowcy.
okoliczny.30.01.2026, 13:54
pan smietana /.../

Szanowny. Jesteśmy świeżo po wymianie mejli na temat szanowania się i używanego w komentarzach słownictwa. Widzę, że się nie zrozumieliśmy. Wyzwiskami, obrażaniem i atakowaniem innych - wiele Pan tu nie zdziała. Moderator.
Sebastian Śmietana30.01.2026, 12:16
Panie Rozsądny,
w I transporcie 728 Polaków, było również kilku Polaków pochodzenia żydowskiego. Identyfikowali się jako Polacy. Myślę, że prezydent o tym wiedział, uznając ich po prostu - za Polaków, jak należy. Nie miał nic złego na myśli, po prostu nie dzielił ich. Nie wydaje mi się, że po przez to miał na celu szerzenie jakiejkolwiek nienawiści. Chwała im za to, że walczyli o wolną Polskę! Natomiast jak wskazują twarde dane, które przedstawia Ewa Kurek w swej najnowszej książce "Porozmawiajmy o... Żydach" - wielu ich nie było, a przez pierwsze dwa lata funkcjonowania obozu, głównymi ofiarami byli Polacy.

Po drugie - jak zwrócił uwagę Wojciech Kolarski, minister w Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego, na antenie Radia Wnet:

Sama uroczystość była godna. Natomiast to, co było niegodne, to fakt, iż prezydent Rzeczypospolitej, głowa państwa, nie został zauważony przez prowadzącego. W każdej uroczystości, w której brał udział prezydent, organizator zawsze to podkreślał, bo to wielki honor. Po raz pierwszy spotkałem się z sytuacją, w której prezydent nie jest wymieniony. (?) Prezydent jechał na teren byłego obozu, żeby oddać hołd ofiarom Holokaustu. I zupełnie niezrozumiałe, zaskakujące i skandaliczne jest to, że nie został powitany.
Zgodnie z przyjętą uchwałą rady muzeum, powołanej przed rokiem, nie było zgody na ?wystąpienia polityczne?. Ale sam fakt, że prezydent Rzeczypospolitej na terenie państwowej instytucji nie może zabrać głosu, budzi moje wielkie zdziwienie."

Po trzecie - polecam obejrzeć uroczystości w innych byłych niemieckich obozach koncentracyjnych, np. na zachodzie. Tam nie stosuje się takich represji. Oddać hołd pomordowanym może każdy w godny sposób, nawet wtedy, gdy w uroczystościach bierze udział głowa państwa lub ministrowie. Nikt nie odprowadza po cywilnemu ludzi do swoich samochodów i nie nagrywa ich w tak nachalny sposób.

Kłamczuszek z Pana Rozsądnego... Nieładnie, oj bardzo nieładnie.

Jako ciekawostkę, bo zapewne Pan nie wie...Muzeum Auschwitz-Birkenau kilka lat temu właśnie za tego typu skargi Polaków wytoczyło sprawę w sądzie
Stowarzyszeniu Rodzin Polskich Ofiar Obozów Koncentracyjnych, które skupiało niegdyś polskich więźniów i rodziny ofiar tej niemieckiej zbrodni.
Po bodajże 7 latach ciągnących się rozpraw sądowych Muzeum Auschwitz-Birkenau przegrało... Prawda zwyciężyła.
Natomiast sposób traktowania Polaków z prezydentem na czele - pozostał jak widać ten sam...

PS.
Odnośnie szerzenia nienawiści, może ma Pan trochę racji. Dla Polaków śmierć jak śmierć. Dla Żydów metafizyka i spotkanie z najwyższym. W końcu jak mawiał izraelski rabin oraz polityk Owadia Josef - Goje są jak zwierzęta pociągowe. Żyją po to by służyć Żydom.

A odnośnie wstydu... tak mi się przypomniały słowa Izaaka Grünbauma, który w 1948 roku został Ministrem Spraw Wewnętrznych w pierwszym rządzie Izraela:

"Kiedy oni [Żydzi ortodoksyjni] pytają mnie czy nie mógłbym dać pieniędzy dla ratowania Żydów w Europie, ja mówię nie i jeszcze raz nie! Ważniejsze są sprawy Palestyny niż wykup Żydów z diaspory. Dla mnie jedna krowa w Palestynie jest więcej warta niż wszyscy Żydzi w Polsce!"

Może również dlatego prezydent wspomniał o tym, że świat miał czas, aby zareagować i aby do tej tragedii Holokaustu, do tej fabryki śmierci, do tego symbolu nigdy nie doszło.

Pozdrawiam Państwa
odczucia uczestnika, tego smutnego wydarzenia30.01.2026, 11:41
Aby zrozumieć, jak czują się Polacy, przybywający by oddać hołd pomordowanym, trzeba po prostu tam być i przeżyć wszystko osobiście. Każdego, kto uważa, że Pan Sebastian przesadził, zapraszam 14/06/2026 lub 27/01/2027 aby osobiście przekonali się jak traktowani są Polacy w niemieckim obozie zagłady Polaków Auschwitz - Birkenau.
Jako uczestnik tego wydarzenia, człowiek czuje pewnego rodzaju "osaczenie". - to moje osobiste odczucie

Mój wniosek z tej wizyty?
Rozmawiajmy w naszych domach, w naszych rodzinach o tej tragedii, o historii, bo jeśli nie będziemy przekazywać naszym dzieciom, wnukom jak naprawdę było, to za kilka lat pewne środowiska, Nas Polaków będą oskarżać o udział w ludobójstwie. Bierzmy udział w tego typu obchodach, bądźmy dumni, że jesteśmy Polakami, bądźmy dumni z naszej biało-czerwonej flagi i manifestujmy przywiązanie do niej, nie wstydząc się zabierać jej na tego typu uroczystości.

Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam !
ruda broda30.01.2026, 10:47
@ Rozsądny
Tak nierozsądne "obracanie kota ogonem", że nie warto z tym polemizować.
Rozsądny30.01.2026, 08:54
Po pierwsze chciałem przypomnieć ,że wśród tych pierwszych więźniów również byli Żydzi obywatele Polscy bo wielu z nich walczyło w kampanii wrześniowej a później w ZWZ i AK , a pisanie półprawd w celu szerzenia nienawiści bo to się dziś politycznie dobrze sprzedaje jest ohydne.
Po drugie Pan Prezydent Nawrocki nie został przywitany bo witano ogólnie na co wyraziła zgodę kancelaria prezydenta( co też miało miejsce w zeszłym roku z Prezydentem Dudą i nikt nie robił problemów) , której przedstawiciele brali udział w próbach i wiedzieli jak to będzie wyglądać później zreszta ładnie przemawiał i znowu tu jest akcja szerzenia politycznej nienawiści po co nie wiem.
Po trzecie mogę się zgodzić jedynie z tym ,że z ochroną trochę przesadzali , ale jak sobie pomyślę ,że przecież był tam Prezydent RP to myślę ,że ten pan absolutnie nie ma racji i tu akurat on przesadza, po co nie wiem chyba w imię szerzenia nienawiści i dalszego podziału Polaków -wstyd
jak nie \"filo\", to przebierańcy29.01.2026, 20:35
@ xyz
Ty chyba jesteś takim samym "katolikiem" jak ten Ryś. Najbardziej go bronią ci, co są tam "oskalpowani".
Takiego samego kiedyś na Kazimierzu w Krakowie widziałem policjanta. Kupił sobie pizzę usiadł i zdjął czapkę służbową a pod czapką - kipa.
To pewnie tacy policjanci stali na bramie do Muzeum, o których pisze p.Sebastian.
xyz29.01.2026, 19:38
Panie Jarosławie Śmietano jeęeli nie jest Pan katolikiem ( a podejrzewam, że nie ) to niech się Pan do nas nie odzywa.
I niech Pan nie obraża naszego Kardynała Grzegorza. Życzę więcej miłości do bliźniego.
Nvt29.01.2026, 19:22
Do Człowieka Bazant.
Okupant nigdy się nie zmienił, tylko sciagną starą i założył nową maskę.
okoliczny.29.01.2026, 15:30
panie smietana. Nie mam zamiaru wnikac teraz w tresc tego co pan napisal (a przesadzil pan i naklamal ze hej. prosze przeczytac oswiadczenie muzeum)Odniose sie do tresci oczywiscie ale prosze mi powiedziec skad pan pochodzi? nie pytam o adres. Czy ma pan korzenie podhalanskie ? czy moze pan jest tym przyslowiowym ceprem albo krzokiem. Jak pan odpowie to pana wowczas wypunktuje.
Człowiek bażant29.01.2026, 14:28
Panie Sebastianie, to już nie jest polska ziemia, po prostu zmienił się okupant.
Byłem29.01.2026, 14:14
Jeśli pana dziwi w dzisiejszych czasach że były kontrole ,sprawdzanie flag i przeszukiwanie wchodzacych łącznie z plecakami to mnie nie . Chcial pan poczuć niesmak to pan poczuł. Dla mnie policja sprawdzała jedakowo wszystkich jak leci a nie nas Polaków tylko dlatego że jesteśmy Polakami . Kończę temamt bo tak jak ktoś wcześniej napisał ,pan ma swoje i tak zostanie.
Sebastian Śmietana29.01.2026, 13:50
Do Byłem tam:

Jeżeli Byłeś Tam i piszesz Pan takie rzeczy...to cóż mogę więcej powiedzieć. Wszyscy przybyli Polacy czuli niesmak po tak skandalicznym traktowaniu naszego prezydenta i nas obecnych w sektorze otwartym - na naszej polskiej ziemi. Z resztą, mamy zachowane nagrania z tej jakże miłej uroczystości.
Myśleliśmy, że odprowadzanie nas przez służby zakończyło się na parkingu w Oświęcimiu.
Bylem tam29.01.2026, 12:28
Panie Śmietana ehhh. Dokładne Kontrole tylko Polaków, brak wzmianki o polskich ofiarach,Ameryka,Izrael,Ryś , Rydzyk który wie gdzie poszły agregaty :). Brakuje tylko mszy w rycie żymskim ,i kamratów. Pana relacja jest tak wiarygodna jak to ze Rydzyk dostał samochody od bezdomnego. Szkoda gadać
Racjonalista29.01.2026, 12:14
Zaraz zaraz, ale co tam czcić, jak uwielbieniec 30% mieszkańców Podhala , w tym i autora tego dziwnego materiału, niejaki Braun, twierdzi że w Oświecimiu nic wielkiego się nie wydarzyło i żadnych komór przecież nie było... A przepraszam auto wyraźnie zaznaczył, że pojechał uczcić tylko NASZYCH przodków... Z resztą Nieważne (chyba ulubione słowo autora)...
NIE!29.01.2026, 11:34
Pan Śmietana na wszystko patrzy swoimi (uprzedzonymi) oczami i tak interpretuje wszystko aby mu się zgadzało z jego poglądami. I wszystko mu się zgadza! I nawet przyłoży kardynałowi!
Wie że zostanę zmieszany z błotem. Trudno. Konfederaci do roboty!
Starsza pani29.01.2026, 11:17
Dzięki, że Pan to napisał. Tu jest Polska. Na szczęście. Szkoda, że historia jest tak bardzo przekłamywana i rośnie pokolenie, które nie wie albo, co gorsze, jest mu wszystko jedno. U mnie na półce rzędem stoją książki Wojciecha Sumlińskiego. Polecam wszystkim.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl