Około godz. 5 rano 23 marca 1979 roku skład towarowy pociągu przebił kozły oporowe, przebił się przez kupę piachu i bramę wejściową na perony kolejowe wjeżdżając na chodnik. Zdjęcie zrobił pod osłoną kurtki Apoloniusz Rajwa.
Do bardzo widowiskowe wypadku kolejowego w Zakopanem doszło równo 47 lat temu. Z niewyjaśnionych przyczyn lokomotywa ciągnąca skład towarowy nie wyhamowała przed końcem torowiska i wjechała na chodnik przebijając zabezpieczenia i bramę ze słynnym napisem "PKP Zakopane".W zdarzeniu nikt nie ucierpiał, ale stało się atrakcją dla wszystkich przechodniów, którzy zatrzymywali się, aby zobaczyć zniszczenia. Na miejsce przyszedł także Apoloniusz Rajwa, który wypadek kolejowy udokumentował na zdjęciu.- To była pełna komuna. Nie można było robić zdjęć, ale ja zawsze miałem ze sobą aparat. Tego dnia też. Odszedłem jakieś 30-40 m na kwietnik przy rondzie. Odwróciłem się tyłem, żeby nie wzbudzać podejrzeń, że patrzę w stronę zdarzenia. Miejsca wypadku pilnowali milicjanci. Spod kurtki wycelowałem aparat w stronę bramy PKP i zrobiłem wtedy trzy zdjęcia - wspomina Apoloniusz Rajwa. Dopiero później podszedł, żeby z bliska obejrzeć co się stało.
em/r


