30.04.2026, 09:08 | czytano: 3613

List ws. nowotarskiej psychiatrii. "Chcę, aby ci, którzy mienią się lekarzami usłyszeli, że zamiast leczyć - niszczą"

- Szukając pomocy trafiłam do szpitala w Nowym Targu, tam skierowano mnie na psychiatrię. Pobyt nie trwał długo, ledwie pięć dni. Ale było to straszne doświadczenie. Nie pojmuję, jak można było skazać mnie na takie cierpienie- napisała w liście do redakcji Sylwia Mensfeld-Leja.
To jego treść:
- Nazywam się Sylwia Mensfeld-Leja. Przez wiele lat chorowałam, spędziłam sporo czasu na terapiach psychiatrycznych. Bywało bardzo źle. Ale w ostatnich latach coś drgnęło. Znalazłam wsparcie, potem sama go udzielałam, jako tzw. asystent zdrowienia. Wyszłam za mąż. Nie byłam kilka lat w szpitalu. Niestety, w grudniu zeszłego roku poczułam się znowu źle. Nie z nawrotu choroby, ale z powodu osobistej tragedii. Nie jestem i pewnie nigdy nie będę odporna na takie zdarzenia. Szukając pomocy trafiłam do szpitala w Nowym Targu, tam skierowano mnie na psychiatrię. Pobyt nie trwał długo, ledwie pięć dni. Ale było to straszne doświadczenie. Nie pojmuję, jak można było skazać mnie na takie cierpienie.

Mimo że trzykrotnie wymieniałam leki podtrzymujące moją stabilność, przez pięć dni mi ich odmawiano. Także leków na nadciśnienie. Odczuwałam jeszcze większy dyskomfort, to była gehenna. Potworne pobudzenie wewnętrzne dosłownie zwaliło mnie z nóg. Nie miałam siły by zwlec się z łóżka.

Przez cały pobyt w szpitalu nie byłam w stanie przełknąć kęsa jedzenia, kręciło mi się w głowie i było mi słabo. Gdy mój ból szukał ujścia próbowałam rzucić drewnianym przedmiotem o podłogę Wtedy poczułam na swoich plecach brutalne dłonie sanitariusza. Popychał mnie mocno idąc przez korytarz, potem zapiął w pasy. Byłam nikim. Dziś jednoczę się z innymi pacjentami, którzy na własnej skórze odczuli to co ja.

Doktor Konarska w gabinecie powiedziała mi wprost: znajdź sobie normalny zawód. Zapytałam, normalny to znaczy jaki? Usłyszałam: jakikolwiek, byleby inny. Z rozmów z nią wiem, że uważa asystentów zdrowienia za osoby słabe, niekompetentne i niezdolne do pożytecznego działania.
Dziś, kilka miesięcy później, wciąż nie mogę zrozumieć, jak można tak okrutnie traktować człowieka, który z powodu osobistej tragedii jest w żałobie? Jak można skazać go na dodatkowe fizyczne i psychiczne tortury? Chcę, aby ci, którzy mienią się lekarzami usłyszeli, że zamiast leczyć - niszczą.

Sylwia Mensfeld-Leja
Może Cię zainteresować
komentarze
Obiektywna30.04.2026, 17:45
Mam nadzieję,że ta sprawą zajmie się Minister Zdrowia i pojawi się więcej publikacji ludzi,którzy tam przeżyli piekło nie pomoc.Na dyr.Wierzbe nie ma co liczyć bo jak zwykle ręka, rękę myje.A może zdarzyć się kiedyś że Pan Wierzba i Pani Konarska zostaną przypięci pasami,nie dostaną leków i zostaną łagodnie mówiąc potraktowani jak śmieć.
Ja30.04.2026, 17:30
Sylwia, chce mi się płakać jak to czytam.. mam nadzieję, że sprawiedliwość zatriumfuje. We środę będzie w NT minister sprawiedliwości, warto wspomnieć o Twoim i wielu innych świadectwach. Nie ma zgody na uwłaczanie godności człowieka. Trzymaj się, ściskam, pozdrawiam
staszek30.04.2026, 11:47
kilka lat temu trafiłem tam żeby wydostać bratanicę którą służby odwiozły po awanturze rodzinnej. Nie jestem lekarzem (mgr administracji) ale po twarzach i oczach widać było kto jest chory.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl