28.06.2017, 21:02 | czytano: 2080

Oryginalna promocja zakopiańskiego kryminału (zdjęcia)

Fot. Piotr Korczak
W kawiarni Panoramika w hotelu Nosalowy Dwór w Zakopanem odbyła się promocja książki Mariusza Koperskiego, byłego wiceburmistrza Zakopanego, a obecnie sekretarza gminy Kościelisko, zatytułowana „Po własnych śladach. Zakopiańska powieść kryminalna”.
Promocja książki była nietypowa, gdyż miała formę policyjnego przesłuchania. Koperski był wypytywany o szczegóły popełnionych zbrodni. Dopytywany i dociskany w końcu dał się złamać i wsypał wszystkich wspólników... który pomogli mu w napisaniu i wydaniu książki.
"Po własnych śladach” to powieść dla dociekliwych, jak również dla tych, którzy pragną poczuć prawdziwy klimat tatrzańskiego miasta, niedostępny dla turystów. Nieoczywista śmierć i zwroty akcji – to zapowiada niezwykłe śledztwo. A wszystko rozgrywa się wśród podmuchów halnego i górskiej zimy.

Wigilijny wieczór. Z drogi wypada samochód i przebija się przez ścianę chaty. Na miejscu ginie kierowca auta. Uwagę policjanta śledczego zwraca twarz ofiary zdarzenia. Czy jest możliwe, by była tak zmasakrowana na skutek wypadku? Pocięta skóra głowy, a zamiast twarzy – miazga mięsa, spod której wyziera biel kości. Być może wypadek to tylko kamuflaż dla brutalnej zbrodni.

Albert Cyrwus, kierowca rozbitego pick-upa, nie jest bez skazy. Kilka lat wcześniej, prowadząc auto pod wpływem środków odurzających, potrącił młodą dziewczynę. Przeżyła, ale wylądowała na wózku inwalidzkim. To siostra komisarza Karpiela. Historia nabiera rozpędu, gdy okazuje się, że tuż przed śmiercią Albert dzwonił właśnie do komisarza. Karpiel miał wtedy usłyszeć: „Zobacz, jak było naprawdę. Obejrzyj to sobie”. Policjant staje się pierwszym podejrzanym. Sprawa dziwnego wypadku komplikuje się jednak jeszcze bardziej – miejsce zdarzenia jest ostatnim, w którym widziano sierżanta Kruczka. Później słuch o nim zaginął. Karpiel musi odkryć sens słów Alberta, aby oczyścić się z zarzutów i odnaleźć mordercę.

Mariusz Koperski jako miejsce akcji wybiera Zakopane z całą złożonością tego urokliwego kurortu. Jak sam podkreśla – miejsce jest tu kluczowe. Autor przelewa na papier „napięcie” obecne w Zakopanym. Składają się na nie różnice – od podziału na tutejszych i przyjezdnych po kierunki spojrzenia na rozwój miasta. Kreując swoich bohaterów, opierał się na własnych doświadczeniach ze spotkań z ludźmi, które dostarczyły mu gotowych wzorców. Kryminał tworzą krótkie, oddzielne historie – w całość wiążą je główni bohaterowie, wszyscy związani w jakiś sposób ze śledztwem. Nie ma tu przypadkowości, każdy szczegół jest istotny. To kryminał dla lubiących zagadki, którym nie umykają pozornie nieznaczące błahostki.
Mariusz Koperski – urodził się w 1968 roku. Od 25 lat mieszka w Zakopanem i Kościelisku. Jest absolwentem filologii germańskiej, literaturoznawcą i pedagogiem. Pełnił funkcję wiceburmistrza Zakopanego. Debiutował dwa lata temu dobrze przyjętym kryminałem „Śmierć samobójcy”.

Wydawcą książki jest Astraia.

r/ materiały prasowe/ zdjęcia Piotr Korczak
zobacz także
komentarze
taki sobie kościeliscon01.07.2017, 21:53
A może sekretarz - pisarz rozwiąże zagadki z odnoszące się do tego jak w gminie Kościelisko rozwiązuje się niektóre sprawy petentów / tych przyjezdnych i tych miejscowych /. A może by opisał swój zakres obowiązków i jego realizację - to naprawdę dopiero byłby kryminał!!!
Zobacz pełną wersję podhale24.pl