21.01.2020, 17:15 | czytano: 2515

Samochodem po Ameryce (20): Route 66

Fot. Michał Adamowski
Relacja z podróżny nowotarżanina Michała Adamowskiego po USA: Trzeciego dnia kolejnej wyprawy do Stanów Zjednoczonych, opuszczam w końcu Los Angeles. Wszystko co mogłem i chciałem zobaczyć w tym mieście, zostało zaliczone i spokojnie można było wsiąść do samochodu i pojechać szukać nowych atrakcji.
Tym razem w planie było w końcu przejechanie odcinka drogi najsłynniejszą drogą w USA – Route 66. Wiedziałem, że na trasie do Las Vegas jest kilka ciekawych miejsc, w których warto się zatrzymać, ale dzień był krótki, więc trzeba było się spieszyć. Jako że ruszyliśmy z Anaheim, ominęliśmy poranne korki w LA i mogliśmy udać się prosto na historyczną 66.

Pierwszym punktem, w którym postanowiliśmy się zatrzymać było Bagdad Cafe. Ta kawiarnia znajduje się w zasadzie na pustyni. Dookoła nie ma nic wartego uwagi, jest tutaj kilka domów, ale nic co mogło by przykuwać uwagę. Kawiarnia ta została zbudowana w 1950 roku i początkowo nazywała się Sidewinder Cafe, ale w 1988 roku nakręcono tutaj film Bagdad Cafe, po którym lokal zmienił swoją nazwę. Dzisiaj jest jedną z atrakcji drogi 66. Z zewnątrz wygląda, na zwykły dom, ale w środku widać ducha czasu. Jest tutaj niezliczona ilość pamiątek z całego świata, które turyści zostawiają odwiedzając to miejsce. Są przypinki, naszywki, banknoty, ale nie brakuje też butelek po piwie czy odzieży.

Jadąc do Vegas staram się nie opuszczać drogi 66, licząc na to, że znajdę jakieś ciekawe miejsca, gdzie będzie warto się zatrzymać. Trafiam do Ludlow, gdzie znalazłem pierwsze stare samochody przy opuszczonym warsztacie oraz kilka zniszczonych budynków. Kilka zdjęć i można jechać dalej.

Mniej więcej w połowie dnia dojeżdżamy do miejscowości Amboy, gdzie znajduje się jeden z najsłynniejszych moteli przy Route 66 – Roy’s Motel and Cafe. Jest tutaj potężnej wielkości neon, który niegdyś rozświetlał całą okolicę będąc widocznym z odległości ponad 100 kilometrów. Dzisiaj miejsce to przechodzi renowację, logo zostało odnowione i ponownie świeci w nocy. Motel był jeszcze w remoncie, ale w internecie znalazłem informacje, że wkrótce przyjmie ponownie gości.

Nie zjeżdżając z drogi jedziemy dalej. Kolejnym przystankiem jest miasteczko Oatman leżące już w stanie Arizona. Powstałe w 1906 było wioską górniczą, w której mieszkali poszukiwacze złota. Osada spłonęła doszczętnie w 1921 roku. Ogień oszczędził tylko hotel, który istnieje do dzisiaj. W latach 60. skończono wydobywać kruszec i opustoszało popadając w ruinę. Dzisiaj, kiedy Route 66 stało się atrakcją ameryki jest odrestaurowane i kusi zwiedzających sklepikami z pamiątkami. Jest ich tutaj naprawdę mnóstwo. Po Oatman swobodnie przechadzają się osły, które dodają mu westernowego klimatu.

Kilka mil za miastem trafiłem na mały cmentarz. Początkowo myślałem, że to tylko miejsce pamięci, gdzie ludzie w różny sposób chcą upamiętnić swoich bliskich, ale przechadzając się między skałami, zauważyłem, że są tutaj urny z ludzkimi prochami oraz miejsca być może pochówku zwierząt, o czym mogły świadczyć tabliczki czy napisy na kamieniach.
Westernowy klimat skończył się na stacji benzynowej Cool Spring station, która wprawdzie nie działa, ale odrestaurowana kusi turystów do zatrzymania. Można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia, oraz oczywiście kupić gadżety związane z Route 66.

Ostatnim miejscem na trasie była miejscowość Kingman, w której bardzo chciałem zobaczyć złomowisko samolotów mieszczące się na lotnisku Kingman Airport. Zdążyłem dosłownie w ostatniej chwili, bo było już po zachodzie słońca. Mogłem zrobić tylko kilka zdjęć. Jest tutaj naprawdę sporo maszyn, ale niestety niedostępnych dla ludzi. Wszystko znajduje się za ogrodzeniem i niestety dość daleko. Na szczęście w planach miałem jeszcze jedno takie miejsce w późniejszym terminie. Gdy zrobiło się już całkowicie ciemno ruszyliśmy do Las Vegas, ale o tym w następnym artykule.

Chcesz zwiedzić Amerykę z Michałem? Napisz maila: michal.adamowski@podhale24.pl TERMIN: JESIEŃ 2020, WIOSNA 2021.

Tekst i zdj. Michał Adamowski
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
115KM22.01.2020, 12:35
Tylko w bogatym kraju można eksponować złom i badziewie i będzie to odbierane pozytywnie.
Esc22.01.2020, 11:42
Na niektórych zdjęciach podobnie jak u cyganów w Krośnicy ;)
Majka21.01.2020, 20:37
piękne zdjęcia, przyjemnie się oglądało.
ja21.01.2020, 18:37
Super fotki
joshua tree21.01.2020, 18:06
Mieszkam niedaleko route 66 , okolice Joshua Tree szkoda ze nie wiedzialam ze bedziecie bo zorganizowala bym spotkanie I pokazala kilka ciekawych miejsc , kilku Polakow tez tu mieszka ,pozdrawiam.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl