15.11.2020, 15:11 | czytano: 2629

Wspomnienie Józefa Pary

10 listopada br. w wieku 94 lat zmarł Józef Para - jeden z ostatnich żyjących więźniów KL Auschwitz i KL Sachsenhausen na Podhalu. W Oświęcimiu znalazł się w styczniu 1943 r., skąd został przewieziony do KL Sachsenhausen, gdzie po 2 latach doczekał wyzwolenia. Po wojnie powrócił do Białego Dunajca.
Wspomnienia:
„Urodziłem się 10.03.1926 r. we wsi Biały Dunajec w rodzinie chłopskiej. Ojciec gospodarz na małym 6 ha gospodarstwie. Szkoły podstawowej ukończyłem niepełne 4 klasy, ukończyłem w 1939 r. Trudne warunki bytowe spowodowały, że musiałem pomagać w gospodarstwie ojca, tym bardziej, że zaczęła się okupacja hitlerowska i o dalszej nauce trzeba było zapomnieć.

W 1941 r. zostałem wywieziony do Bolkowic koło Brześcia Litewskiego, gdzie pracowałem przymusowo przy obiektach wojskowych w firmie organizacji Todt. Końcem sierpnia zachorowałem na tyfus i zwolniono mnie do domu. W drugiej połowie 1942 r. mój starszy brat Stanisław, który był w organizacji konspiracyjnej (w 1944 r. został rozstrzelany przez Gestapo w Kuźnicach). Dawał różne zadania, jak dostarczać korespondencje do wsi Gliczarów Górny, Leśnica i inne przysiółki. W styczniu 1943 r. zostałem aresztowany przez Gestapo (starszych braci w domu nie było) pod zarzutem kolportażu anty niemieckich ulotek oraz podejrzany o nielegalne posiadanie broni. Po krótkim pobycie w więzieniu na Montelupich w Krakowie, gdzie mimo bicia mnie nie zdołano wyciągnąć ze mnie informacji, zostałem wywieziony do Obozu Koncentracyjnego w Oświęcimiu – Brzezince (J. Para przybył do KL Auschwitz 28 stycznia 1943 r., numer obozowy 96083). W marcu 1943 r. zostałem przewieziony do Obozu Sachsenhausen, gdzie w Komandzie henkiel pracowałem 2 lata. Po wyzwoleniu przez Armię Czerwoną wróciłem do domu, gdzie pracowałem razem z ojcem na gospodarstwie. Służbę wojskową odbyłem w latach 1947 – 1949. Po przyjściu z wojska w 1950 r. założyłem własną rodzinę. W latach 1951 – 1953 pracowałem w Podhalańskiej Spółdzielni Mleczarskiej w Zakopanem. W latach 1958 – 1968 pracowałem w NZPS Nowy Targ na produkcji obuwia. Od 1968 r. do chwili obecnej pracuje wyłącznie na swym gospodarstwie.”

Arkadiusz Stefaniak - Guzik
komentarze
Są jeszcze tacy świadkowie?15.11.2020, 18:10
Odszedł człowiek który doznał grozy niemieckich obozów zagłady, żyjąc w nich "za pan brat" ze śmiercią lat parę.
Czy zdołał przekazać swoje przeżycia młodemu pokoleniu?

Wieczne odpoczywanie racz Mu dać Panie.
Zobacz pełną wersję podhale24.pl